Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 27.06.2020
Jak gry ukazują tematykę LGBT - od fuszerki po dojrzałość
1499V

Jak gry ukazują tematykę LGBT - od fuszerki po dojrzałość

W ostatnich latach tematyka LGBT stała się niezwykle głośna, nośna i przede wszystkim ważna, dzięki czemu w wielu społeczeństwach nareszcie zaczęto rozumieć, że bycie innym nie jest czymś nienormalnym. Dziś zatem przyjrzymy się temu jak gry pokazywały osoby LGBT na przestrzeni lat.

Jak pokazało ostatnio The Last of Us: Part II, jawne poruszanie tematyki LGBT w głównym nurcie jest ruchem bardzo odważnym i spotykającym się z bardzo różnymi opiniami - bo nie ma co ukrywać tego, że ludzie od zawsze byli, są i pozostaną różni. Ale jak osoby homoseksualne ukazywano w naszym medium w przeszłości? Dziś zapraszam was na dość... nieprzyjemną wycieczkę po historii (nie)tolerancji w grach wideo.

Wstydliwe eksperymenty

Pierwszą na świecie grą, w której pojawiła się postać homoseksualna była francuska przygodówka tekstowa pod tytułem "Le crime du parking" (Zbrodnia na parkingu) - wydano ją w 1985 roku wyłącznie na Apple II i pierwsze Macintoshe, więc dziś mało kto o niej w ogóle pamięta. Znacznie lepiej zapisanym na kartach historii przykładem, jest dość zaskakująca decyzja Nintendo o umieszczeniu postaci o odmiennej sytuacji psycho-seksualnej w grze Super Mario Bros. 2. Nieco młodsze pokolenie graczy, w tym moje, może nie pamiętać o tym, że w wydanej w 1988 roku produkcja znalazł się przeciwnik Mario imieniem Birdo.

Jako jeden z pierwszych bossów gry nie miał zbyt dużo tak zwanego "czasu antenowego", więc można było przejść obok tej postaci całkowicie obojętnie, gdyby nie jej pierwotny opis w instrukcji do gry. Tamże Nintendo opisywało różowego dinozaura w następujących słowach:

Myśli, że jest dziewczyną i wolałby być nazywany Birdetta.

Tym samym okazało się, że Birdo jest tak naprawdę postacią transseksualną, co zważywszy na politykę Nintendo, renomę samej firmy i jej międzynarodowe zasięgi, było naprawdę bardzo odważnym ruchem. Albo zagraniem totalnie nieprzemyślanym, wynikającym ze "śmieszków" tłumacza. Oryginalnie Birdo w japońskiej wersji nosił imię Catherine. Niemniej jednak jak to się mówi, mleko się rozlało i trzeba było coś z tym fantem zrobić. Nintendo postanowiło wyciąć ten fragment z kolejnych reedycji Super Mario Bros. 2, a w prawie każdej kolejnej produkcji w jakiej pojawiała się Birdo, była określana jako kobieta. 

Patrzcie, potężny gej, hehehe...

Takie zgrabne zamiecenie problemu pod dywan pozwoliło Nintendo uniknąć poważniejszego skandalu i pokazało, że mimo wszystko japońska korporacja potrafi wyjść z takiej sytuacji z twarzą. Tego nie można jednak powiedzieć o ich głównym rywalu z przełomu lat 80. i 90., czyli ojcach pewnego niebieskiego jeża imieniem Sonic.

W 1994 roku Sega wypuściła na japoński rynek trzecią odsłonę marki Streets of Rage, zwaną lokalnie jako Bare Knuckle 3, gdzie jednym z bossów był niejaki Ash. Jedna z flagowych gier na Genesisa mogła się zatem poszczycić mianem najbardziej homofobicznej produkcji w ówczesnych dziejach, albowiem to jak ukazano rzeczonego przeciwnika było nie tyle groteskowe, co wręcz poniżające dla osób homoseksualnych. Podczas walki Ash przypływa na motorówce ze swoimi dwoma pomagierami będącymi gejowskimi tancerzami erotycznymi, co jasno pokazywało już, że to on jest osobą dominującą w tym układzie, a oni nie mieli nic do gadania. 

Następnie jednak, gdy on sam wyskakiwał z łódki, gracze mogli poczuć się co najmniej nieco zażenowani. Oto naszym oczom ukazuje się chodzący przerysowany poza granice absurdu stereotyp geja. Przypakowany niczym kulturysta, zniewieściały bardziej od panien szlacheckich, przebranych w jakieś fatałaszki pasujące do filmów BDSM - tak szanowni deweloperzy widzieli osoby homoseksualne w swoich chorych wyobraźniach. Przypomina mi to trochę bywalców Błękitnej ostrygi z Akademii policyjnej - lecz tam chociaż zachowano pewne granice dobrego smaku i groteski.

Amerykański oddział Segi musiał połapać się jednak w tym, że takie rzeczy na Zachodzie po prostu nie przejdą, więc w zagranicznych wersjach gry, Ash został zastąpiony normalnym przeciwnikiem.

Początki dobrej zmiany?

Na szczęście nasza branża z czasem zaczęła nieco dojrzewać i wraz z nadejściem takich RPG-ów jak Fallout 2, mogliśmy przekonać się, że gry wideo jednak mogą z szacunkiem i godnością podejść od osób LGBT. W rewelacyjnej produkcji Black Isle Studios gracze po raz pierwszy w historii mieli okazję wcielić się w postać nieheteroseksualną i udanie zawrzeć w niej ślub z osobą tej samej płci, co było czymś niecodziennym nawet w samych Stanach Zjednoczonych. Tak więc w Falloucie 2 ślubu LGBT były dozwolone zanim wprowadzono je w rzeczywistości.

Kolejnym pionierem w tej dziedzinie były doskonale znane wszystkim Simsy, gdzie każdy mógł prowadzić takie życie jakie naprawdę chciał, dzięki czemu dla wielu osób tytuł był pierwszą prawdziwą możliwością do "zobaczenia", jak mogłaby wyglądać ich codzienność, gdyby mogli być z osobą tej samej płci. Na przełomie wieków społeczeństwo nie akceptowało bowiem jeszcze takich par tak, jak ma to miejsce dziś, a The Sims pozwalało na swobodne zawieranie związków pomiędzy dwoma mężczyznami lub kobietami.

Tak powoli zaczęliśmy wchodzić w XXI wiek zarówno realnie jak i wirtualnie, a w coraz większej liczbie gier osoby LGBT były traktowane z choć minimalnym szacunkiem - nikt nie ukrywał, że tacy ludzie są wśród nas i coraz mniej firm robiło z nich jakichś "dziwaków". Ale niestety nie każdy był na tyle odpowiedzialny. Weźmy na przykład takie Grand Theft Auto. W Vice City Stories i Liberty City Stories, wydanych wyłącznie na PSP i PS2, mogliśmy natknąć się na powiązaną z fabułą postać niejakiej Reni Wassulmaier.

Była to niemieckiego pochodzenia kobieta identyfikująca się jako Genderqueer, czyli osoba o niebinarnej tożsamości płciowej. Z jednej strony dobrze, że twórcy postanowili pokazać w swojej serii taką postać, szkoda jednak, że ukazali ją w równie słabej satyrycznej formie jak niegdyś Streets of Rage 3 pokazało gejów. Reni była tu reżyserką filmów dla dorosłych, nosiła bijący po oczach intensywnością makijaż i zachowywała się tak źle, jak tylko można sobie wyobrazić - 150% stereotypowego transseksualisty.

Nieco lepiej Rockstar podszedł do tematu w dodatku do GTA IV: The Ballad of Gay Tony. We wspomnianym rozszerzeniu Tony był jego główną postacią fabularną, jednak scenarzyści wykorzystali jego orientację wyłącznie do robienia zabawnych gagów, uwypuklających jego homoseksualny charakter. Ale no mimo wszystko, jak na standardy GTA, było to oddane z klasą i zjadliwie.

Dobra, podejdźmy do tego poważnie!

Na koniec naszych dzisiejszych rozważań pragnę odwołać się do dwóch najdojrzalej traktujących ten temat produkcji - Persony 4: Golden oraz oczywiście The Last of Us. Żadną tajemnicą nie jest, że Persona od wielu lat stara się ukazywać różne psychologiczne problemy ludzi z jak największą dbałością o ich powagę i śmiało można traktować gry z tej serii jak produkty terapeutyczne.

W Personie 4, zarówno tej na PS2 jak i wersji Golden, poznamy pewnego twardziela znanego jako Kanji Tatsumi. Młodzieniec zasłynął w telewizji dzięki walce z ulicznymi bandytami, dzięki czemu wiele osób ma do niego szacunek i co poniektórzy widzą w nim takiego rasowego 100% miejskiego zawadiakę. Jednak okazuje się, że jak zwykle pozory mogą mylić i Kanji ma znacznie bardziej delikatną stronę, skrywaną pod płaszczykiem tak odważnej postawy. [Teraz będzie SPOILER]

Gdy Kanji zostaje porwany do świata Cienia, a nasza ekipa ratunkowa rusza mu na pomoc, widzimy jak bohater zmaga się ze swoim "prawdziwym ja". Wtedy dowiadujemy się, że nie jest on do końca pewien co sam ma o sobie myśleć pod kątem orientacji seksualnej. Nienawidzi kobiet za to jakie są fałszywe, jak źle traktują innych, jak wyśmiewają się z tego kim jest, a w przypadku mężczyzn ma diametralnie inne odczucia - czego sam w sobie nie chce zaakceptować, ujawniać i po prostu boi się do tego przyznać. 

Autorzy Persony 4 inteligentnie także stawiają pod znakiem zapytania ogólnospołeczne "normy" dotyczące tego jaki powinien być facet. Bo co tak naprawdę znaczy "bycie męskim", "zachowywanie się jak facet"? To, że ktoś jest bardziej delikatny, bardziej wrażliwy i lubi rzeczy inne niż większość otoczenia, nie jest żadnym powodem do wyśmiewania, szydzenia i wytykania palcami. To naprawdę niezwykłe w jak dojrzały i odpowiedzialny sposób tytuł traktuje tę kwestię.

Z jednej strony mamy tutaj takiego Yosuke - reprezentującego poglądy znacznej części społeczeństwa, która obawia się gejów, śmieje się z ich upodobań i po prostu zachowuje się skrajnie niedojrzale. Po drugiej stronie barykady mamy zaś ludzi doskonale rozumiejących to jakie wewnętrzne dylematy przeżywa Kanji i jak ciężko jest mu zaakceptować to kim tak naprawdę jest, skoro na co dzień spotyka się z taką, a nie inną, opinią na temat osób LGBT.

Dalej mamy zaś przypadek The Last of Us i tego jak Naughty Dog umiejętnie podeszło do tematyki homoseksualnej miłości. Zazwyczaj w grach czy filmach robi się z tego powodu wielkie halo, na wszelkie możliwe sposoby podkreśla i jasno wskazuje, że dana osoba jest "inna". Ma odmienny styl zachowywania się, ubierania, wszyscy dookoła niej chodzą na paluszkach, byleby nie powiedzieć czegoś niestosownego, bo nie daj boże taki ktoś się obrazi i poczuje urażony. To takie sztuczne ukazywanie tego, że bycie gejem czy lesbijką jest normalne i musi być tak traktowane - przez co uzyskujemy odwrotny efekt i polaryzujemy poglądy tych, którzy tego nie akceptują.

Neil Druckmann miał jednak na tyle dużo odwagi i oleju w głowie, aby przedstawić orientację Ellie jako coś całkowicie naturalnego, coś co nikogo nie dziwi, nikt nie podkreśla tego na takiej zasadzie jaką opisałem wyżej - gdzie co 5 sekund bylibyśmy na siłę bombardowani informacjami o tym, że inność jest normalna i musimy to jakoś specjalnie oznaczać. Cała magia zarówno dodatku Left Behind jak i The Last of Us: Part II, tkwi w tym, że to właśnie jest takie naturalne. Że scenarzyści z Naughty Dog pokazują relację Ellie z Riley oraz Diną jako zwyczajną młodzieńczą, i tą bardziej dojrzałą już, miłość. Zwyczajne uczucie pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi - takie samo jak u Nathana i Eleny.

Tagi: lgbt life is strange publicystyka streets of rage 3 the last of us