Roger Żochowski Roger Żochowski 21.03.2020
Świat reaguje na prezentację PS5 - Sony przegrało bitwę, ale wojna dopiero się zaczyna
6617V

Świat reaguje na prezentację PS5 - Sony przegrało bitwę, ale wojna dopiero się zaczyna

Po wielu miesiącach oczekiwania na prezentację PlayStation 5 zapowiadany przez Sony dość szumnie event mający pokazać „przyszłość gier” okazał się dla niektórych fanów katastrofą. Był na pewno marketingową wpadką.
 

Microsoft w ostatnich miesiącach dwoi się i troi, by nie powtórzyć błędów z poprzedniej generacji. Prezentuje swój sprzęt na praktycznie każdej dużej imprezie, nie unika informacji o specyfikacji, daje graczom namacalne i wzbudzające duże emocje trailery (choćby Hellblade 2) i informuje o zakupie kolejnych deweloperów. Co robi Sony w przypadku PS5? Na razie niewiele. Fani mieli nadzieję, że PlayStation 5 odpali w końcu z grubej rury. Po części zapowiadał to komunikat Sony, po publikacji którego wielu widziało imprezę na miarę konferencji na E3.

Jutro o 17:00, główny architekt Mark Cerny zapozna Was ze szczegółami systemu PS5 i tym, jak będzie wyglądać przyszłość gier.

Tymczasem dostaliśmy 50 minut nudnego i w sumie bezcelowego wystąpienia, przy którym nawet najwięksi fani marki zdążyli zasnąć. Prezentację, która mogłaby się sprawdzić w środowisko developerskim na GDC (i tam miała być zaprezentowana), a nie jako mainstreame'owa konferencja, przed którą podgrzewano atmosferę. Bez względu na to czy w komunikacie faktycznie było jak wół - "Mark Cerny zapozna Was ze szczegółami systemu PS5" - Sony zaliczyło marketingowy strzał w stopę i w Microsofcie zapewne poleciały korki od szampanów. I w zasadzie ten filmik jest idealnym streszczeniem całej prezentacji.

Fani o prezentacji PS5

Widzowie czekający na bombę dowiedzieli się przede wszystkim o szybkim dysku SSD i tym, że PS5 będzie szybsze i potężniejsze niż PS4, ale to było wiadome od dawna. No właśnie - PS4, nie Xbox. Mark Cerny poinformował nas bowiem o tym, iż PS5 jest mniej wydajne niż nowy Xbox, a opowiadanie o 10,3 teraflopach w porównaniu z 12 konkurencji to trochę strzał do własnej bramki. Po co robić event, na którym nie ma tak naprawdę czym straszyć prezentując swojego next-gena, który na tle konkurencji wygląda po prostu gorzej? Jasne, specyfikacja to nie wszystko, ale za tym wykładem powinny iść zapierające dech w piersiach gameplaye nadchodzących gier, data premiery, ujawnienie wyglądu konsoli, cokolwiek, co odciągnęłoby uwagę od tego, że PS5 będzie technologicznie słabsze od Xboksa. 

Wydaje się, że był to zły krok marketingowy, by ujawniać specyfikację techniczną, która wygląda znacznie gorzej niż u twojego największego konkurenta, a następnie zaprezentować niezrozumiały godzinny film z wykładem zamiast pokazać rzeczywisty gameplay uświadamiający, co czyni konsolę wyjątkową. Ale hej, nie powinienem być tym, który to mówi, ale dysk SSD do PS5 to "wielka rzecz" i może zmienić sposób projektowania gier. Tymczasem gracze przyjrzą się szczegółom i będą wierzyć, że Xbox jest lepszy - marketing Sony nie mógł tego zrobic gorzej. 

- napisał Jason Schreier, dziennikarz Kotaku i ciężko się z nim nie zgodzić. Na social mediach Sony reakcje fanów są druzgocące i nie zostawiają na prezentacji suchej nitki, co tylko pokazuje jak duże były oczekiwania. To tylko niektóre z nich:

  • Mark zapomniał wspomnieć, że PS5 będzie miało dysk esesdi
  • Straszna nuda i zmarnowana godzina...Dzięki Sony
  • Jakbyście nie znali różnicy pomiędzy SSD a HDD to Mark jest na posterunku żeby wam wytłumaczyć!
  • Może lepiej by było nie robić tej prezentacji .To wizerunkowy strzał w kolano co widać po komentarzach , jak na stypie .
  • Nie ma co ta konferencja przekonaliście mnie do kupna xboxa.
  • Phil Spencer płakał jak na to patrzył 
  • Panowie i Panie prezentacja była dla developerów nie dla graczy

Prezentację obejrzało ponad pół miliona widzów, co tylko pokazuje, że gracze głodni są szczegółów o PS5. Z pewnością dla osób siedzących w technologii taki wykład może okazać się cenny (chociaż tłumaczenie przez kilkanaście minut różnic między SSD a HDD już niekoniecznie) i podejrzewam, że Sony szkoda było wywalać do śmietnika gotowy materiał przygotowany na GDC, ale gdzie w tym wszystkim hasło 'For the Players', tak promowane przez twórców PlayStation? 

„Nigdy nie byłem mniej podekscytowany nową konsolą”

- napisał Ford James, redaktor serwisu Gamesradar zaraz po evencie. Zupełnie nie przemyślano tego, w jakiej formie to nagłośnić, a przecież w ostatnich latach to Sony znakomicie radziło sobie z marketingiem nie raz i nie dwa wbijając celnie szpile konkurencji. A może to po prostu przejaw zbytniej pewności siebie?

Sony nie uczy się na błędach? 

PS5 vs XOne

PS4 zdecydowanie wygrało tę generację i nie ma co do tego żadnych wątpliwości patrząc na line-up tytułów i sprzedaż. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku PS2, gdzie konsola Sony również poradziła sobie znakomicie zostawiając w tyle całą stawkę. Japończycy poczuli się wówczas zbyt pewnie popełniając masę błędów, tak marketingowych, jak i projektując PS3. W rezultacie tego oddali pozycję lidera Nintendo, które w przypadku siódmej generacji konsol sprzedało ponad 100 milionów Nintendo Wii. Twórcy PlayStation przez wiele miesięcy toczyli też zaciekłą walkę z Xboksem 360, bo Microsoft odrobił lekcję i na niektórych rynkach pozbawił Sony nawet drugiego miejsca w generacyjnym wyścigu.

Analogicznie sytuacja wygląda teraz. Sony pewne swego po sukcesie PS4 trochę pokpiło promocję PS5, podczas gdy Microsoft właśnie teraz "odrabia lekcję". W przypadku Japończyków nie do końca przemyślaną wiadomością było też informowanie o wstecznej kompatybilności obejmującej póki co tylko 100 najpopularniejszych gier. Mając wielomilionową rzeszę użytkowników PS4, przywiązanych do marki, usług, biblioteki gier i Plusa, priorytetem powinno być zapewnienie ich, że to wszystko w dniu premiery next-gena będą mogli odpalić na PS5 zmieniając po prostu z całym inwentarzem sprzęt na lepszy. Tym bardziej więc uważam, że ta prezentacja zrobiła Sony więcej złego niż dobrego. 

Motywujący prysznic 

ssd PS5

Taki zimny prysznic dla Sony może wbrew pozorom podziałać bardzo motywująco z korzyścią dla graczy. Pewni swego Japończycy teraz muszą się postarać, by odwrócić negatywną narrację i możemy się spodziewać, że następny pokaz zostanie zorganizowany z wielką pompą. I jeśli zostaną tam zaprezentowane takie tytuły jak God of War 2, Spider-Man 2, Uncharted 5, Gran Turismo 7 lub GTA 6, to wszyscy ci krzykacze, którzy dziś piszą w komentarzach, że przechodzą do obozu Xboksa i "Sony osrane" zmienią zdanie jak chorągiewki. 

Dobra, pośmialiśmy się, a ja i tak kupuję PS5 i Xboksa day one

- napisał na Twitterze Michał Mielcarek, znany polski dziennikarz a obecnie prezes firmy Draw Distance. I w sumie mam bardzo podobne zdanie. Sony przegrało bitwę, ale prawdziwa wojna dopiero przed nami. Sam fakt, że konsola Sony jest na papierze gorsza technologicznie od Xboksa niczego nie przesądza, co nie raz już pokazała historia. I choć polecę frazesem, to tak, dla mnie liczą się przede wszystkim gry. Pośmiejmy się więc z memów, bo po konferencji zaczęły pojawiać się hurtowo, przygotowując jednocześnie do kolejnego starcia, które z pewnością przyniesie już znacznie więcej emocji. 

Warto przeczytać: