Tytus Stobiński Tytus Stobiński 09.11.2019
Temat Tygodnia: Czy Wiedźmin produkcji Netfliksa zostanie nową Grą o Tron?
980V

Temat Tygodnia: Czy Wiedźmin produkcji Netfliksa zostanie nową Grą o Tron?

Oczekiwania, jakie fani prozy Andrzeja Sapkowskiego wiążą z produkowanym przez Netflix serialem "Wiedźmin" są ogromne, a porównania do "Gry o Tron" nieuniknione. Czy jednak platforma wzniesie się na wyżyny swoich możliwości i dostarczy produkt najwyższej jakości?

Z pewnością jedną z osób przekonanych o ogromnym sukcesie serialu jest sprawca całego zamieszania, czyli sam Andrzej Sapkowski. Podczas jednego z ostatnich wywiadów na temat produkcji stwierdził on, że "Wiedźmin" będzie nie tylko dopracowanym tworem, a wręcz tytułem, który zawstydzi nawet "Grę o Tron" której, choć można wiele zarzucić, to z całą pewnością choćby pod względem scenografii jest jednym z najlepiej zrealizowanych produkcji telewizyjnych.

Choć Sapkowski nie zmienia zdania i uważa, że gra autorstwa CD Projekt RED jedynie poszerzyła skalę sukcesu książek jego autorstwa, to jestem przekonany, że liczba osób, która sięgnęła po prozę dopiero po ukończeniu gry, jest naprawdę spora. Pytanie więc, jakie oczekiwania mają Ci, którzy na serialową wersję Wiedźmina obecnie czekają? Czy liczą, że amerykańskie dzieło podąży własną ścieżką, czerpiąc równomiernie z obu źródeł, czy też jedno z nich okaże się tym istotniejszym. Tu zdania są podzielone, jednak bazując na rozmowach w gronie moich znajomych zauważyłem, że wielu z nich nie chciałoby tego, by Netflix pozwolił sobie na zbyt dużą swobodę w kreacji swojej wizji słynnej serii książek fantasy.

Jak jednak "Wiedźmin" by nie wyglądał, platforma zdaje się wierzyć w sukces tej 8 - odcinkowej produkcji. Jak poinformowała Lauren Schmidt Hissrich, stacja ma już rozpisane kolejne sezony serialu, a ich ogólna liczba to ponoć aż 7. Po pierwotnej burzy związanej z ujawnieniem aktorów wcielających się w główne role, wygląda na to, że fani zaakceptowali dokonane wybory, pomimo dość oczywistych, niektórych nieścisłości względem książkowego pierwowzoru. Henry Cavill, pomimo tego, że wiele osób mijających go na ulicy, nie zobaczyłaby w nim Geralta z Rivii, wydaje się, że jest wiernym fanem powieści Sapkowskiego. To z kolei zapewne sprawia, że odgrywając rolę "Rzeźnika z Blaviken" wkłada w nią wszystkie swoje umiejętności i serce.

Czy jednak "Wiedźmin" rzeczywiście ma szansę pobić swoją popularnością wspomnianą już "Grę o Tron"? Serial stworzony przez HBO można kochać lub nienawidzić, ale jedno jest pewne - amerykańska stacja ma ogromne doświadczenie w tworzeniu światowych hitów, które od lat pozostają w czołówce najlepszych seriali, jakie mogliśmy obejrzeć. Niestety, tego samego o Netfliksie nie powiemy, ponieważ ilość naprawdę dobrych tworów stworzonych przez tą popularną platformę możemy policzyć na palcach jednej ręki. Nie możemy jednak zapominać, że każdy kiedyś zaczynał i nawet Ci najwięksi twórcy, w pewnym momencie tworzyli dzieło, które pozwalało im zapisać się w kanonie, choć wielu z nas nie spodziewałoby się takiego obrotu spraw. Miejmy więc nadzieję, że "Wiedźmin" okaże się właśnie takim Opus Magnum dla Netfliksa.

Niemniej skupmy się na istocie tego, jak "Wiedźmin" powinien wyglądać. Czy rzeczywiście oczekujemy kopii serialu na podstawie prozy Georga R. R. Martina? Jednym z głównych zarzutów wobec niego, był fakt, że ten (jak większość tego, co produkuje HBO) był przesiąknięty seksem oraz brutalnością. Było to jednak dość zrozumiałe dla tych, którzy zapoznali się wcześniej z samymi książkami. Niebywałym plusem "Wiedźmina"  jest lore i cała otoczka słowiańskiej mitologii, która dla amerykanów jest czymś oryginalnym, pociągającym i enigmatycznym, co mogliśmy zobaczyć już przy okazji premiery Wiedźmina 3: Dziki Gon. Liczę, że serial nie okaże się kolorowym tworem, którego zadaniem będzie stać się nową "zupą pomidorową". 

Dziki Gon zresztą pokazał nam przede wszystkim jedno - w oparciu o uniwersum wykreowane przez Andrzeja Sapkowskiego, ambitni i zdolni twórcy wciąż są w stanie wykrzesać wiele świeżych pomysłów i zaskoczyć wielu z nas. Kiedy więc myślę o "Wiedźminie", to liczę, że filmowcy za wzór w tym aspekcie stawiają sobie rodzime CD Projekt RED. Jeżeli tak jest, to jestem spokojny o wykorzystanie przez nich bazowego materiału. Oczekuję także, że w granicach możliwości Netflix nie będzie bał się ukazać problemów, jakie toczą świat, w którym Geralt musi się jakkolwiek odnajdywać. Proszę więc, by twórcy nie bali się zaprezentować nam dyskryminacji na tle pochodzenia, wszelakich oszustw i reszty demonów, z jakimi zmagają się mieszkańcy dobrze znanych nam ziem. Zdaję sobie jednak sprawę, jak zachowawcza jest amerykańska platforma, więc nie liczę też na zbyt wiele. Zobaczymy, choć twórcy zapewniają, że "Wiedźmin" jest serialem skierowanym do dojrzałego odbiorcy, niebojącym się poruszać trudnych kwestii. 

A jakie jest Wasze zdanie na temat "Wiedźmina"? Macie spore oczekiwania wobec tego tytułu, jesteście nim jakkolwiek zainteresowani, czy może wręcz odwrotnie, chcielibyście otrzymać produkcję choćby poprawną, która dopiero wraz z kolejnymi sezonami rozwinie skrzydła i pokaże prawdziwą klasę? Ja proszę jedynie, by całość nie została zakończona w sposób, jak zamknięto "Grę o Tron", której ostatni sezon, pomimo sympatii do całości, ciężko określić choćby jako poprawny.

Premiera serialu nastąpi już 20 grudnia bieżącego roku.

Tagi: Andrzej Sapkowski Netflix serial tv series Wiedźmin witcher