Grzegorz Cyga Grzegorz Cyga 29.10.2019
Modern Warfare - historia serii, która odmieniła losy Call of Duty
1317V

Modern Warfare - historia serii, która odmieniła losy Call of Duty

Call of Duty: Modern Warfare to prawdopodobnie najbardziej wyczekiwana premiera października. Nowa produkcja Infinity Ward ma być odświeżeniem historii, którą doskonale znamy od 2007 roku. A czy pamiętacie początki tego cyklu?

Trudno w to uwierzyć, ale minęła dekada odkąd Call of Duty zaczęło być jedną z najlepiej sprzedających się marek w historii branży. Od 2009 roku każda kolejna odsłona jest najchętniej kupowaną grą roku. Oczywiście można deliberować nad tym, czy rokroczne wydawanie kolejnych części ma pozytywny wpływ na rozwój serii, ale nie można zaprzeczyć, że seria miała ogromny wpływ na to, jak dziś wygląda gatunek FPS-ów.

Call of Duty 4: Modern Warfare

W czasach, kiedy wychodził pierwszy Modern Warfare gracze wyraźnie mieli już dość ogranej na wszelkie sposoby drugiej wojny światowej. Dlatego w tamtym czasie na popularności zyskiwały takie tytuły jak Killzone czy Halo. Do chwili wydania gry we współczesnych realiach, produkcje tworzone przez Infinity Ward nie mogły się pochwalić rekordami sprzedażowymi. Owszem, osiągane rezultaty zadowalały wydawcę, ale były to wyniki zamykające się w przedziale 1-2 miliony sprzedanych kopii. Jednak w 2007 r. amerykańskie studio wyszło naprzeciw oczekiwaniom graczy i przeniosło ich na współczesne pole walki.

Kampania miała nieustannie budować napięcie tak, abyśmy czuli się, jakbyśmy brali udział w prawdziwym filmie wojennym. Znany reżyser filmowy — Alfred Hitchcock uważał, że dobry film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi i właśnie w taki sposób został poprowadzony scenariusz, ponieważ historię osadzono podczas wojny domowej w Rosji. Następnie z racji tego, że wcielamy się w kilku bohaterów, zlecone zadania realizujemy na terenie kilku krajów. Dzięki temu nie brakuje emocjonujących zwrotów akcji mających wpływ na design misji. Raz przyjdzie nam wejść w rolę snajpera, by chwilę potem wziąć udział w pościgu. Jednak przede wszystkim w końcu otrzymaliśmy antagonistę z krwi i kości, kompanów, którzy nie byli już tylko mięsem armatnim, ale stanowili ważną część historii i powracali w każdej kolejnej odsłonie.

Całość podkreślał niesamowity klimat, za który odpowiada usprawniona oprawa audiowizualna. Trzecia iteracja silnika IW Engine pozwoliła na wprowadzenie oskryptowanych, widowiskowych scen, a lokacje takie jak Prypeć zostały wiernie odwzorowane. Oprócz tego ulepszone zostało działanie sztucznej inteligencji, oświetlenia, pojawiła się penetracja pocisków, fizyka ragdolli, a to wszystko działało w stabilnych 60 klatkach na sekundę (jedynie port na Wii został zablokowany w 30).

Kampania fabularna pierwszego Modern Warfare miała ogromny wpływ na to, jak przez ostatnią dekadę konstruowane były opowieści dla pojedynczego gracza, ale jeszcze większą rewolucję wprowadził tryb wieloosobowy.

Tempo rozgrywki zostało znacznie zwiększone, a docelową platformą do grania stał się Xbox 360, chociaż gra ukazała się także na komputerach osobistych, PlayStation 3, a nawet Wii i Nintendo DS-ie. Celem twórców było zminimalizowanie prawdopodobieństwa sytuacji, w których gracz będzie mógł schronić się przed wrogim ostrzałem. Dlatego od tamtej pory mecze w Call of Duty toczą się na małych, korytarzowych mapach. Nie są to lokacje tak otwarte, jak areny z Quake’a, ale praktycznie cały czas jesteśmy widoczni, więc musimy być czujni i dynamiczni, ponieważ do starć dochodzi bardzo szybko.

Jednak co ważniejsze zaimplementowano możliwość tworzenia własnych klas i system rang, dzięki któremu gracz miał cel zagrać jeszcze jedną rundę, by zdobyć np. nowy karabin szturmowy. Natomiast w momencie osiągnięcia najwyższego poziomu możemy aktywować opcję prestiżu, która usuwa nam wszystkie dodatki i musimy je od nowa pozyskać. Jeżeli podejmowaliśmy się takiego wyzwania to otrzymywaliśmy nowe zadania oraz odznaki przypominające nam o włożonym wysiłku. Oprócz broni w Call of Duty 4: Modern Warfare mogliśmy odblokowywać tzw. perki i killstreaki, które całkowicie zredefiniowały rozgrywkę.

Te pierwsze to modyfikacje wpływające na indywidualny styl gry jak np. możliwość szybszego przeładowania. Co ważne, zarówno ekwipunek, jak i atuty można dowolnie dobierać, ergo nie musieliśmy już przynależeć do danej frakcji, aby móc np. strzelać z AK-47. Z kolei killstreaki to nagrody, które otrzymujemy za określoną ilość zabójstw. Mają one wpływ na to, co się dzieje w meczu, ponieważ dzięki nim możemy np. ujawnić pozycję wroga na mapie albo przywołać nalot, by zlikwidować kilku przeciwników naraz. Uwzględniając przy tym możliwość tworzenia klas mogliśmy przygotować się na każdą sytuację i jedynie ilość slotów ograniczała nas w kreacji wymarzonego żołnierza.

Multiplayer w Call of Duty 4: Modern Warfare posiadał sporo trybów, dzięki czemu zarówno samotni, początkujące gracze, jak i ci stawiający na współpracę mogli znaleźć coś dla siebie. Ta druga grupa była dla włodarzy istotna, ponieważ czwarta odsłona serii jako pierwsza położyła bardzo duży nacisk na e-sport. Od marca 2008 roku Activision regularnie organizuje turnieje o realne pieniądze. Przełomowym momentem była obecność gry na turnieju Major League Gaming 2009 w Las Vegas, gdzie profesjonalni gracze walczyli o pulę nagród wynoszącą 15 tysięcy dolarów, a mecze można było obejrzeć w sieci. Warto podkreślić, że obok Black Ops II jest to jedyna produkcja, w której wsparcie sceny e-sportowej trwało dłużej niż rok — ostatni turniej odbył się w sierpniu 2010 r.

Call of Duty 4: Modern Warfare było najchętniej kupowaną grą już na etapie przedsprzedaży, która wyniosła 1,5 miliona zamówionych egzemplarzy. Po premierze było tylko lepiej, ponieważ do końca 2007 roku sprzedano 3 miliony kopii, co sprawiło, że był to trzeci najchętniej kupowany tytuł. Jednak ten wynik został szybko poprawiony, ponieważ już w styczniu 2008 r. odnotowano 7 milionów. Szacuje się, że do dziś nabyto 17 milionów sztuk. O sukcesie i popularności tego tytułu świadczy także fakt, że w 2016 r. doczekał się odświeżonej wersji — Call of Duty Modern Warfare Remastered.

(Call of Duty): Modern Warfare 2

Uzyskany rezultat sprawił, że już w 2009 roku doczekaliśmy się sequela. Co ciekawe, pierwotnie miało to być nowe IP rozwijające fabułę poprzednika, a nazwą Call of Duty byłyby sygnowane gry osadzone w drugiej wojnie światowej. Jednak ostatecznie Infinity Ward uznało, że MW2 przynależy do uniwersum. Od tego momentu kolejne produkcje nie są numerowane, a zaczęły się pojawiać podserie.

Warto zauważyć, że jest to pierwsza prawdziwa kontynuacja, bo chociaż akcja wcześniejszych tytułów toczyła się w określonym okresie czasowym to nie była ona powiązana ze sobą. Jednak tym razem scenarzystów poniosła fantazja, ponieważ historia okazała się chaotyczna, efekciarska, czego najlepszym dowodem jest misja „No Russian”, w której wraz z grupą mamy opuścić lotnisko. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wcielamy się w uzbrojonych terrorystów i możemy bezkarnie strzelać do cywilów. Wywołało to duże kontrowersje, na skutek których w kilku krajach jak Rosja czy Norwegia grę wycofano z dystrybucji.

Call of Duty: Modern Warfare 2 można uznać za grę stworzoną w myśl „więcej tego samego” także od strony rozgrywki. Największą nowością została kooperacja, w której maksymalnie dwóch graczy zarówno lokalnie, jak i przez Internet brało udział w różnorodnych misjach umiejscowionych w lokacjach z kampanii dla pojedynczego gracza. Natomiast innowacją w trybie wieloosobowym było wprowadzenie nowego killstreaku polegającym na tym, że jeżeli zabiliśmy 25 osób z rzędu to mogliśmy zesłać na przeciwników bombę atomową, co automatycznie oznaczało koniec gry.

Mimo to dzieło Infinity Ward okazało się gigantycznym sukcesem, ponieważ już w ciągu 24 godzin od premiery sprzedało się w 4,7 milionach egzemplarzy, tym samym zarabiając na siebie 310 milionów dolarów. Ta suma pozwoliła na zwrot kosztów produkcyjnych wynoszących 250 milionów dolarów,

z których 200 wydano na samą kampanię marketingową. Efekty przyszły już po pięciu dniach, kiedy to odnotowano, że MW2 miało największą bazę aktywnych użytkowników na świecie wynoszącą 8 milionów. Co ciekawe, ostateczną liczbę trudno oszacować, ponieważ w komunikatach prasowych deweloperzy oraz wydawca gry podawali inne rezultaty. Najprawdopodobniej w Call of Duty: Modern Warfare 2 zagrało 25 milionów osób.

Call of Duty: Modern Warfare 3

Ostatnia jak dotąd część serii wydana w 2011 roku, która powstała w niełatwym czasie, ponieważ z Infinity Ward zostali zwolnieni dwaj założyciele studia — Jason West i Vince Zampella. W odpowiedzi wytoczyli oni Activision proces sądowy zarzucając bezpodstawne rozwiązanie kontraktów oraz niewypłacenie tantiem ze sprzedaży Call of Duty: Modern Warfare 2. Ostatecznie obu stronom udało się dojść do porozumienia, jednak konsekwencją tych działań były masowe zwolnienia z Infinity Ward, a istnienie studia stało pod znakiem zapytania. Jednak dzięki pomocy koncernu Vivendi (do którego należy spółka Activision Blizzard) udało się załatać kadrowe braki. Ponadto do prac zaangażowano świeżo utworzone studio Sledgehammer Games, któremu przewodzili Glen Schofield i Michael Condrey — twórcy m.in. serii Dead Space.

Początkowo mieli zająć się stworzeniem trzecioosobowego spin-offu bez konieczności pośpiechu. Jednak kiedy Infinity Ward stanęło pod ścianą, porzucili prace nad projektem i przyłączyli się do tworzenia kontynuacji. Jednocześnie zaryzykowali, że jeżeli gra okaże się fiaskiem to największa krytyka spadnie właśnie na nich. Tymczasem Call of Duty: Modern Warfare 3 otrzymało od recenzentów pochwały za spójny, choć bardziej fikcyjny scenariusz opierający się na konflikcie pomiędzy USA a rosyjskimi nacjonalistami. Jednak nie obyło się bez krytyki, która spadła za umieszczenie kolejnej kontrowersyjnej sceny, gdzie matka wraz z córką padają ofiarą bombardowania w Londynie.

Niestety, gracze byli innego zdania i krytykowali grę za brak istotnego rozwoju w praktycznie każdym aspekcie. Dlatego też w serwisie Metacritic wystawili bardzo niskie noty. Taka forma bojkotu doprowadziła do tego, że sam Glen Scholfield zaapelował za pośrednictwem Twittera, aby ci byli bardziej szczerzy w swoich osądach i zmienili swoje oceny. Jednakże gra ponownie stała się kasowym hitem, czego najlepszym dowodem jest to, że do Call of Duty: Modern Warfare 3 należy rekord najszybciej zarobionego miliarda w branży rozrywkowej, bo raptem w 16 dni. Wcześniej ten tytuł ustanowił film Jamesa Camerona, pt.”Avatar”, lecz produkt Infinity Ward pobił go o jeden dzień.

Mimo iż kolejne iteracje marki osiągały równie dobre rezultaty to właśnie MW3 pozostaje najchętniej kupowaną odsłoną w historii Call of Duty, o czym świadczy sprzedaż na poziomie 30,71 milionów.

Tagi: call of duty Call of Duty: Modern Warfare modern warfare