Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 13.01.2019
Resident Evil 2 – graliśmy w 1-Shot Demo. To będzie pierwszy hit 2019 roku
3132V

Resident Evil 2 – graliśmy w 1-Shot Demo. To będzie pierwszy hit 2019 roku

Capcom zaskoczył świat zapowiadając prace nad odświeżeniem Resident Evil 2. Długo czekaliśmy na prezentację, ale mogę śmiało powiedzieć – było warto. Nawet najwięksi entuzjaści nie mogli wierzyć, że Japończycy w taki sposób zadbają o legendę. To coś więcej niż remake… To interpretacja.

Oryginalny Resident Evil 2 ma w moim sercu specjalne miejsce. Nigdy nie zapomnę przemierzania kolejnych pomieszczeń, obawy o otwarcie następnych drzwi, poszukiwania leczniczych ziółek czy też obrzydliwie przerażającej atmosfery, przez którą jednocześnie bałem się poznawać tę historię, łaknąc jej niczym dzieciak cukierków. To właśnie z tego powodu nie strzelałem szampanami, gdy Capcom zapowiedział prace nad nową wersją, bo szczerze mówiąc nie liczyłem na wiele.

30 minut do zakochania

Na szczęście tym razem Japończycy mnie zaskoczyli. W zasadzie już od pierwszej prezentacji każdy wiedział, że Capcom postanowił znacząco podwyższyć poprzeczkę konkurencji, która zamierza w 2019 roku odświeżać klasyki, ale żaden materiał nie oddaje siły tego horroru. 30 minut to zazwyczaj czas, po którym wiem, czy warto spędzić z tytułem kolejne godziny lub lepiej usunąć produkcję z dysku, lecz tym razem? Najchętniej oddałbym lewą nerkę za dostęp do gry – dziś, teraz, już.

Twórcy wrzucają nas w znane miejsce, choć tutaj prawie nic nie jest „tak jak to zapamiętałem”. Leon żwawo biega po kolejnych korytarzach, ma teraz większą swobodę ruchu, a zmiana perspektywy kamery pozwoliła deweloperom na przygotowanie kilku niespodzianek. Nawet w tej zdecydowanie za krótkiej demonstracji trzykrotnie podskoczyłem, bo przeciwnicy potrafią zaskoczyć pojawiając się w miejscu, w którym z tego co zapamiętałem, nie powinni się znajdować. Ta gra przeraża, a wszystko jest możliwe dzięki fenomenalnej oprawie – przeglądając zdecydowanie za ciemne korytarze za pomocą latarki czułem niepokój. Ten błogi, kapitalny strach, który pojawia się w przypadku najlepszych horrorów – bo niby masz prawie trzydziechę na karku, podśmiechujesz się w duchu,  ale jednak gdzieś w środku czujesz, że japońscy mistrzowie grozy nie zawiedli.

Resident Evil 2 Playtest Demo

Resident Evil 2 Playtest Demo 2

 

Tytuł oczarowuje grafiką w wielu miejscach – fantastycznie wyglądają wszystkie zbliżenia, w których widzimy jak twarz człowieka jest dosłownie rozerwana na strzępy, a przy drobnym ruchu całość się rozpada. Zombie również nabrali charakteru, bo choć początkowo ruszają się wolno, to w kluczowym momencie potrafią przyspieszyć, a nawet dziarsko ruszają główką, by strzelenie kolejnego headshota nie było zbyt łatwe… Choć przyznam, że podczas rozgrywki miałem wrażenie, iż niektóre truposze są odrobinę za twarde. Podobno działa (lub nie działa?) tutaj adaptacyjny poziom trudności, który dostosowuje wyzwania do naszych poczynań – nie jestem przekonany, czy innowacja jest w tym miejscu potrzebna, ale trzeba zrozumieć chęć dostarczenia gry do jak najszerszego grona odbiorców. Mam tylko nadzieję, że w dniu premiery Resident Evil 2 mnie po prostu wymęczy

30 minut do preordera

Pierwsze wrażenia były kapitalne. Nawet przyglądając się dziarskim truposzom zdarzyło mi się zginąć, ale już przy kolejnym podejściu rozplanowałem drogę, wiedziałem gdzie iść, jak ominąć kolejne zombiaki, choć i wtedy czterokrotnie zdarzyło mi się po prostu przystanąć, by poświecić latarką po wymalowanym krwią holu. Innym razem zdecydowanie za długo patrzyłem na dobijającego się nieumarłego, który łapami walił w okno – to wygląda fantastycznie. Podobnie zresztą jak odpadające ciała oponentów reagujących na każdy strzał. Celując w łepetynę widzimy jak fragment głowy ląduje na podłodze, a bawiąc się strzelbą oglądamy rozerwane ciała brzydali… Dokładnie tak to miało wyglądać.

Gameplay jest oczywiście szybszy. Nie tak dynamiczny jak strzelanki akcji z domieszką żenady (Resident Evil 5/6), ale autorzy w kilku miejscach podkręcają zabawę. To dobrze wpływa na wrażenia, a podczas rozgrywki nawet przez moment nie miałem poczucia, że gdzieś w tym sosie utracił się duch pierwowzoru. Choć twórcy zmieniają sporo, a niektórzy powiedzą nawet, że kreują coś nowego w znanych realiach, to jednak cały czas miałem jedno (najważniejsze?) wrażenie – Resident Evil powrócił do swojej klasyki. Tutaj niezbędne były pewne ingerencje (w końcu czasy się zmieniają), ale nawet w tej sytuacji Capcom nie przekroczył cienkiej linii i nie zniszczył legendy.

Na szczęście Japończycy nie naruszyli najważniejszych fundamentów – nadal leczymy się za pomocą ziółek, podczas przemierzania pomieszczeń musimy zwracać uwagę na miejsce w ekwipunku, ponownie skorzystamy ze skrzyń, a zapis rozgrywki wykonamy wyłącznie za pomocą maszyn do pisania. To są małe detale, które jednak nadają całości odpowiedniego kolorytu. Podobnie jak zresztą animacje – Leon na początku bez problemu przedziera się przez kolejne pokoje, ale dwa zdecydowanie za bliskie spotkania z zombie sprawiają, że bohater zaczyna utykać. Kiedyś też tak było? Jasne, ale zwróćcie uwagę, że teraz podczas biegu wykonuje charakterystyczny ruch – jakby faktycznie go bolało i musiał nabrać odpowiedniej postawy. Podobnie zresztą jest z zombie, których ruchy są zróżnicowane, potrafią zaskoczyć, a jednocześnie mają w sobie… Dzikość.

Resident Evil 2 Playtest Demo 3

Resident Evil 2 Playtest Demo 4

Za dużo dni do premiery

Świetne jest poczucie nowości. To produkcja, którą ukończyłem już dobre kilkanaście razy, bo w swoim czasie (ze względu na skromny budżet za dzieciaka) miałem okazję ogrywać tytuł systematycznie szukając nowych ciekawostek… Ale nawet w tej sytuacji nowa wersja potrafi zauroczyć. Trudno już dzisiaj przewidywać jak wiele zmian, nowych pomieszczeń czy też kolejnych niespodzianek przygotowali dla nas deweloperzy, jednak bez wątpienia Japończycy przygotowali coś więcej niż remake. To interpretacja produkcji z 1998 roku… Twórcy nie tylko malują ściany, wieszają kilka obrazów i ustawiają nowe kwiatki. Oni wykorzystali fundamenty do stworzenia nowego domu.

Resident Evil 2 będzie pierwszym hitem 2019 roku. Gra wyznaczy standardy dla innych „kotletów”, bo będziemy wymagać znacznie więcej od powracających historii. Teraz tylko czekać do premiery…

Tagi: Capcom demo gameplay playtest Resident Evil 2 (2019)