SKLEP
Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 11.10.2018
Razer Phone 2 – graliśmy na nowym sprzęcie Razera. To nie jest smartfon tylko do gier
1807V

Razer Phone 2 – graliśmy na nowym sprzęcie Razera. To nie jest smartfon tylko do gier

Razer systematycznie ulepsza swoje produkty, odświeża sprzęt, korzysta z porad społeczności i przygotowuje urządzenia dla swoich oddanych fanów. Tą drogą musiał podążyć Razer Phone, którego drugą wersję miałem okazję sprawdzić w sierpniu. 

Nie często mam okazję pojawiać się na wydarzeniu, które jest owiane tak wielką tajemnicą. Przedstawiciele Razera zaprosili naszą redakcję na specjalny pokaz „tajemniczego urządzenia” i w zasadzie do samej imprezy nie miałem pewności, jaki sprzęt będę miał okazję testować. Nie był to oczywiście przypadek, bo wszystkie duże korporacje borykają się z problemami przecieków i nie inaczej było w przypadku Razer Phone 2. Na szczęście dzisiaj mogę Wam już opowiedzieć o nowej wersji smartfona.

Stary znajomy po tuningu

Razer Phone trafił na rynek 15 listopada 2017 roku i smartfon był reklamowany przez korporację jako idealny sprzęt do grania. Firma nawiązała współpracę z zawodowymi graczami, korzystała z ich rad, jednak nawet na marcowym spotkaniu z Janem Horakiem – starszym szefem PR na Europę – miałem świadomość, że nie jest to ostatnie słowo korporacji w tym temacie. W tamtym czasie przedstawiciel Razera nie mógł mi zdradzić konkretnych planów, jednak podczas dyskusji na temat potencjalnego Razer Phone 2 wspomniał o możliwej drodze smartfonów – Razer może w tym wypadku podążyć drogą Razer Blade i systematycznie odświeżać hardware, zachowując jednocześnie zbliżony do pierwowzoru design. Wspominam o tej rozmowie nie bez powodu, bo w zasadzie już wtedy poznałem konkretne informacje o nowym telefonie, jednak musiałem czekać do sierpnia, by chwycić w łapy urządzenie.

To tajemnicze spotkanie rozpoczęło się od zabawnej sytuacji – po przywitaniu zobaczyłem na stole dwa telefony, a na pytanie „czy znasz nasz Razer Phone?” odpowiedziałem „jasne, miałem okazję sprawdzać go kilka miesięcy wcześniej”. Mam wrażenie, że nie tylko ja tak zareagowałem na widok Razer Phone 2, bo sprzęt – nie mając w ręku pierwszego modelu – jest bliźniaczo podobny do swojego starszego brata. Urządzenie o zbliżonych wymiarach do poprzednika (158,5 x 78,99 x 8,5 mm vs. 158,5 x 77,7 x 8 mm) po położeniu na stole nie wyróżnia się w zasadzie niczym szczególnym względem poprzednika... Sytuacja zmienia się po chwili – gdy chwycimy „Dwójkę” w łapy, to czujemy sporą zmianę, ponieważ tym razem na plecach pojawiło się szkło, boki zostały lekko zaokrąglone, a (co ważne!) logo firmy wykorzystuje technologię Razer Chroma. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem wiernym fanem świecącego sprzętu, jednak akurat Chroma jest wizytówką „Węża” i brakowało mi tego wykończenia w pierwszym modelu – standardowo użytkownik będzie mógł wybrać spośród 16,8 mln kolorów i wielu najróżniejszych trybów podświetlania, a kolor może informować użytkownika o powiadomieniach.

Podobną sytuację widzimy u konkurencji, która też nie często decyduje się na wielkie zmiany w swoich flagowcach, jednak Razer Phone 2 przy bliższym poznaniu wygląda znacznie lepiej od Razer Phone. Sprzęt nabrał poważniejszego charakteru – wcześniej na plecach znajdował się matowy materiał, który teraz został zastąpiony przez szklaną powłokę i pod względem wyglądu jest to na pewno zmiana na duży plus... Jak wypadnie w tej sytuacji wytrzymałość smartfona? Nie mogłem nim oczywiście rzucić, ale bryła wygląda na solidną. Ładniejsza obudowa przynosi jeszcze jedną pozytywną zmianę – teraz baterię (4000 mAh z Qualcomm QuickCharge 4.0+, czyli zestaw znany z poprzedniego modelu) będzie można ładować za pomocą bezprzewodowych ładowarek. Nie będzie też pewnie zaskoczeniem, że w sklepach pojawi się sprzęt do ładowania odpicowany podświetleniem Razer Chroma, a warto wspomnieć, że bateria pozwoli teraz na 10 godzin zabawy przy wyświetlaniu animacji na poziomie 120 Hz (wcześniej ten wynik był uzyskany przy 90 Hz).

To nie jest smartfon tylko do gier

Odpicowany wygląd nie pojawia się bez powodu. Firma celuje z Razer Phone 2 nie tylko w graczy i między innymi poprawiona obudowa ma zachęcić szersze grono odbiorców do smartfona. Na pierwszym planie widnieją dwa duże, usprawnione głośniki z Dolby Atoms, które oferują przestrzenny dźwięk (5.1), jednak największą zmianę dostrzegłem w przypadku wyświetlacza – to nadal 5,7-calowy ekran UltraMotion QHD (matryca IGZO LCD 1440 x 2560) z odświeżaniem na poziomie 120Hz, jednak propozycja oferuje piękniejsze widoki – to 50% jaśniejszy ekran od poprzednika. Szczególnie widać to podczas oglądania produkcji na platformie Netflix – Razer nadal posiada umowę na wyłączność i to właśnie ta firma wykorzystuje HDR w opowieściach na małym ekranie. Jeszcze do niedawna nie widziałem większego sensu w oglądaniu seriali na smartfonie, ale wystarczyło kilka wycieczek, by docenić taką formę rozrywki.

Interesująca zmiana została dokonana w temacie fotografii – teraz podwójny aparat zawędrował na środek i użytkownicy wykonają zdjęcia za pomocą dwóch obiektywów (12 Mpix AF f1.76 obiektyw szerokokątny z optyczną stabilizacją i 12 Mpix AF f2.6 teleobiektyw z dwukrotnym zoomem i możliwością wykonywania filmów w 4K), a selfie zrobimy za pomocą 8 Mpix FF f2.0 (filmy w 1080p). Przygotowane podczas pokazu zdjęcia wyglądały świetnie.

Sprzęt został wyposażony w procesor Qualcomm Snapdragon 845 2.80 GHz (wcześniej 835) z chłodzeniem Vampor Chamber, układ Qualcomm Adreno 630, pamięć 8GB (LPDDR4X), a pliki możemy zapisać na 64GB pamięci (rozbudowa do 1TB przez kartę microSD) – w rezultacie Razer Phone 2 oferuje 30% lepszą wydajność od swojego poprzednika. Miałem okazję zagrać w kilka tytułów na Razer Phone 2 i pod względem rozgrywki firma ponownie oferuje fantastyczne wrażenia. W trakcie biegania po mapie w Playerunknown's Battlegrounds nie ma mowy o najmniejszym chrupnięciu animacji, gra działa płynnie na najwyższych detalach, a dodatkowo kapitalną robotę robi wyświetlacz oraz udźwiękowienie – bez problemu można dostrzec oddalonego przeciwnika, a znajdując się przykładowo na piętrze budynku możecie mieć pewność, że dokładnie usłyszycie, z której strony nabiega rywal. Podobne wrażenia oferuje Arena of Valor – spędziłem w pozycji Tencetu wiele godzin, więc potrafię docenić jakość pojedynków na Razer Phone 2. Zmagania są dynamiczne i świetnie prezentują się wszystkie animacje ciosów – szczególnie dobrze wyglądają żywe kolory. Podczas meczów nie miałem problemów z trafianiem w poszczególne skille, ekran za każdym razem dobrze reagował na moje ruchy, a bohater słuchał najdelikatniejszych poleceń. Kolejną produkcją był nieśmiertelny Asphalt i choć nie przepadam za pozycją, to błyskawiczne pokonywanie pięknych tras bez najmniejszych spadków wydajności i lawirowanie pomiędzy samochodami zrobiło na mnie wrażenie. Już w zasadzie te trzy tytuły utwierdziły mnie w przekonaniu, że Razer ponownie stworzył świetny sprzęt dla graczy, ale na odchodne włączyłem jeszcze Tekken Mobile i był to trafiony wybór – płynna rozgrywka, efektowne animacje, otaczający dźwięk i... W takich warunkach można się dobrze bawić.

Sporą ciekawostką jest również wykorzystanie dodatkowego sprzętu – Razer przygotował specjalną wersję kontrolera Razer Raiju Mobile oraz nową odsłonę słuchawek Razer Hammerhead. Miałem okazję chwycić w łapy oba urządzenia i zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu pad. Urządzenie pozwoli zamontować smartfon i następnie bez najmniejszych przeszkód zapoznamy się z nowymi produkcjami, ale na większy test tego kontrolera przyjdzie jeszcze pora w okolicach premiery (Q4 2018).

Razer tym razem nie skupia się już tylko na graczach, ale firma nie zapomina o tym gronie odbiorców. W rezultacie zainteresowani mogą liczyć na kolejne gry dopracowane do platformy, wykorzystanie technologii Game Boost, czy też dostosowanie baterii do rywalizacji. Już teraz specjalną optymalizację przeszły między innymi “Playerunknown's Battlegrounds Mobile (PUBG Mobile)”, “Rival Crimson x Chaos”, “Marvel Future Fight”, “Guns of Boom”, “RuneScape”, a wkrótce poznamy nowe produkcje, które wykorzystają wszystkie atuty Razer Phone 2. Firma oferuje również ekskluzywne motywy z gier, które mogą upiększyć interfejs niektórych użytkowników (Android 8.1).

Dopracowana konstrukcja

Po zakończeniu pokazu miałem ochotę na znacznie więcej. Chciałem sprawdzić sprzęt pod większym obciążeniem, wyruszyć w miasto, zrobić kilka ładnych zdjęć, ale niestety nie mogłem sobie na to pozwolić. Razer Phone 2 nie będzie rewolucją na rynku, a jest po prostu dopieszczoną formułą, która pokazuje kierunek amerykańskiej korporacji. Firma wykorzystała negatywne opinie społeczności i usunęła największe błędy okresu dojrzewania.

Tutaj nadal pewną różnicę oferuje współpraca z deweloperami, platformą Netflix, czy też wychwalana przez wielu technologia Game Boost... Ale nadciągający model ma również kilka nowych atutów – poprawiony wygląd (logo!), mocniejsze podzespoły, znacznie żywszy ekran i właśnie te elementy mogą zachęcić fanów elektroniki z całego świata. Razer nie musiał decydować się na rewolucję, ponieważ spokojna ewolucja pozwoliła przygotować niezwykle intrygujący smartfon, obok którego trudno będzie przejść obojętnie.

Młody dział Razera bada możliwości i wyraźnie nie zamierza się śpieszyć. Czy jest to dobra decyzja? Czas pokaże. Ja chętnie po premierze sprawdzę Razer Phone 2, bo propozycja może okazać się ciekawą alternatywą do mojego aktualnie używanego smartfona.

Razer Phone trafi do sprzedaży za około 3650 zł (849 euro), a zamówienia przedpremierowe możecie składać od dzisiaj.

Tagi: razer razer phone razer phone 2

Miesięcznik PSX Extreme