5962V

Ranker: 10 najlepszych odsłon Final Fantasy według Musiola

Do zrobienia tego zestawienia 10 najlepszych gier z serii Final Fantasy skłoniła mnie de facto 25 rocznica powstania tej serii. Nie ma co po raz enty przedstawiać historii powstania jednej z najlepszych serii j-RPG, która jest już tyle generacji z nami graczami.

To, co miało być ostatnim tytułem przed upadkiem Squaresoft okazało się być początkiem pięknego snu od zera, do bohatera, by przejść przez ogromne problemy, wykupienie przez Enix i utratę tożsamości z którą firma walczy po dziś dzień. Jednak to nie o tym, a moim prywatnym subiektywnym rankingu 10 najlepszych gier z serii Final Fantasy. Ciężko wybrać kolejność, sam przed sobą miałem wielkie problemy by zdecydować się na jakiś tytuł i przed samym sobą uzasadnić dlaczego jedna część jest lepsza od innej, ale decyzje musiały zostać podjęte, także zapraszam do zapoznania się.

10. Final Fantasy

Może i was zaskoczę, ale pierwsza odsłona Final Fantasy nie jest tutaj, bo jest pionierem, lub dlatego, że przyszło mi zagrać jako pierwszą. Nie. Final Fantasy znajduje się na tym, a nie innym miejscu z paru - niektórych może trywialnych – powodów. Pierwszą odsłonę skończyłem prawie tyle razy ile siódmą, za każdym razem udawało się to robić w krótszym czasie, nie zależnie czy był to PSX, GBA czy później wersja na PSP, która w moim odczuciu wyglądała najlepiej ze wszystkich. Klasyczne wcielenie Final Fantasy, 4 wojowników światła, 4 kryształy, 4 bossów, system klas postaci, bardzo prosty, ale skuteczny, do tego twist fabularny, parę ciekawych sidequestów i bardzo fajna ścieżka dźwiękowa. Po dziś dzień uwielbiam posłuchać Matoya's Cave, które chyba na stałe zapisało się w kanonie kompozycji Nobuo Uematsu. Gdy porównuje się z innymi częściami tę odsłonę, to może i wypada ubogo, ale gra się nadal cholernie dobrze, zwłaszcza gdy nie mamy kilkudziesięciu godzin na poświęcenie.

9. Final Fantasy Tactics Advance

Początkowo przenośna odsłona Tacticsa, która pojawiła się na GameBoy Advance była dla mnie wielkim zawodem, bo nie tego oczekiwałem po sequelu jednej z najlepszych odsłon. A jednak, cukierkowa grafika, cholernie pokraczne i dziwne rasy, wkurzający główny bohater i design gry, z pozoru dziecięca muzyka i bezsensowna fabuła. Jednak im bardziej wgłębiałem się w grę, tym bardziej podobał mi się system rozwoju postaci, nauki skilli, czy też krytykowany przez wiele osób system Praw, które wymuszały czasami gigantyczne kombinowanie w trakcie walk. Złamanie prawa nierzadko kosztowało nas utratę postaci i przegranie walki, zwłaszcza gdy walczyliśmy z mocnymi przeciwnikami. Sama fabuła na dłuższą metę także nie była taka słaba, a Marche był nawet znośny, podobnie jak Ritz. Jedyne co mogło denerwować, to fakt, że niektóre questy musiały być wymienione przez GBA Link z czym był ogromny problem bo u nas popularność tego urządzenia była bardzo i to bardzo mała. Reasumując, Tactics Advance jest jedną z tych odsłon, która zdołała mnie zaskoczyć po pewnym czasie. Szkoda tylko, że Tactics Advance 2 było dużo, dużo gorszy...

Tagi: Final Fantasy hironobu sakaguchi Square Enix squaresoft Tetsuya Nomura yasumi matsuno

Przejdź do strony