Poznaj Broken Ranks, czyli Dark Fantasy z angażującą historią

Poznaj Broken Ranks, czyli Dark Fantasy z angażującą historią

Maciej Zabłocki | Dzisiaj, 10:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Taern płonie, wojska Utoru nacierają, a pobliski most powinien za chwilę wylecieć w powietrze. Rozkazy są proste. Trzeba odciąć drogę najeźdźcom i zyskać trochę czasu dla uciekających mieszkańców. Wtem sojusznicy dostrzegają, że po drugiej stronie została jedna z kluczowych postaci. Możemy ruszyć jej z pomocą ale ryzykując, że przeciwnik zdąży przeprawić się za nami. Możemy również odpalić ładunki i poświęcić człowieka, którego dałoby się jeszcze uratować. Dobrego wyjścia z tej sytuacji nie ma. Jest za to decyzja do podjęcia, krótka chwila zawahania i świadomość, że za każdy wybór ktoś zapłaci.

Materiał powstał we współpracy z firmą Whitemoon, producentem gry Broken Ranks. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Broken Ranks pokazuje w tej scenie cały swój charakter. Bohater nie otrzymuje miecza przeznaczenia ani błogosławieństwa dawnych bogów. Nie czeka na niego orszak wdzięcznych poddanych. Jest jednym z Taernijczyków uciekających z kraju rozbitego przez znacznie potężniejszego przeciwnika. Jeszcze chwilę temu miał dom, rodzinę i własne plany. Teraz ma rozkazy, płonący most oraz kilka sekund na podjęcie decyzji, do której później będzie wracał.

Tutaj pobierzesz wersję na PC, a tutaj znajdziesz edycję mobilną w Google Play.

Współczesne gry fantasy lubią znacznie wygodniejsze początki. Często obserwujemy nowy kontynent, lśniącą stolicę, starożytne proroctwo i zło, które ocknęło się akurat wtedy, gdy stworzyliśmy postać. Gdzieś w tle majaczą ogromne ruiny, nad horyzontem przelatuje ogromny smok, a spotkany po drodze mag opowiada o potędze dawno zapomnianej cywilizacji. Nazwy zmieniają się regularnie, podobnie jak kolor magicznej energii. Wszystko wydaje się jednak dziwnie znajome. Powód jest prosty. Fantasy przez dekady wypracowało język, który większość odbiorców rozumie bez dodatkowych wyjaśnień. Ciężka zbroja oznacza zaprawionego w bojach rycerza, kostur zapowiada magię, spiczaste uszy zdradzają pochodzenie postaci, a wielki kryształ w centrum miasta prawdopodobnie podtrzymuje całe królestwo przy życiu. Deweloperzy mogą szybko wprowadzić gracza do świata, a dział marketingu równie szybko przygotować zwiastun. Gorzej, gdy ten język zaczyna przypominać formularz do uzupełnienia. Powstają wtedy kolejne krainy z własnymi mapami, bogami i tysiącami lat spisanej historii, których po kilku tygodniach nie sposób od siebie odróżnić.

Bohater bez czerwonego dywanu

Walka w Broken Ranks
resize icon

Broken Ranks także korzysta z magii, rycerzy, potworów i pradawnych ruin. Tyle że spogląda na nie z poziomu błotnistej drogi, przy której ktoś właśnie stracił cały dobytek. Po ucieczce z Taernu trafiamy do Haligardu. Jesteśmy uchodźcą, jednym z wielu obcych szukających schronienia, pracy oraz sposobu na rozpoczęcie wszystkiego od początku. Miejscowi widzą w przybyszach konkurencję. Zasoby są ograniczone, pieniędzy brakuje, a kolejna para rąk gotowych pracować za niewielką zapłatę nikogo szczególnie nie cieszy.

Stąd bierze się szorstkość wielu rozmów. Spotykani ludzie pilnują własnych interesów, kombinują i patrzą na bohatera z podejrzliwością. Za pomoc często musimy zapłacić, a uprzejmość jest spotykana co najwyżej wtedy, gdy chcemy zbudować dobry grunt pod interesy. Wykonane zadanie nie zmienia zleceniodawcy w oddanego przyjaciela. Whitemoon konsekwentnie trzyma się zasad low fantasy, gdzie początkującego poszukiwacza przygód może zabić wieśniak, bandyta albo bestia, obok której bardziej doświadczony gracz przejdzie bez większych emocji. Do deptania bogom po piętach jeszcze daleka droga.

Skala problemów bywa przy tym zaskakująco przyziemna. W Trentis znajdziemy pijanych strażników, skorumpowane władze, żebraków, przemytników i lokalnych cwaniaków próbujących zarobić na cudzym nieszczęściu. Na podgrodziu rządzi Roman, producent Jabcokówki, któremu zdarza się podkradać kartofle sąsiadom. Gdy trzeba wybrać sołtysa, jego konkurencję stanowią Marcela o lekkich obyczajach oraz Marko handlujący imperialnym towarem pod ladą. Każde z nich ma wady, własny interes i wystarczająco dużo uroku, żeby wybór jednego nie był tak oczywisty. 

Broken Ranks osadza opowieść w surowym świecie low fantasy, którego atmosferę twórcy łączyli ze słowiańską wrażliwością, ironią i humorem, chociaż gra nie próbuje kreować stworzeń wyciągniętych z dawnych podań. Słowiańskość czuć tutaj w podejściu mieszkańców do władzy, obcych, pieniędzy i mocnego alkoholu. Widać ją w szorstkich dialogach oraz humorze, który pojawia się nawet wtedy, gdy sytuacja zrobiła się wyjątkowo paskudna. Rzekomo nawiedzoną studnię mogą zajmować dwaj pijacy cierpiący z powodu niedoboru lokalnego bimbru. Kawałek dalej ktoś walczy o życie, a inny człowiek zarabia na wojnie. Dzięki takim historiom ponura atmosfera zachowuje właściwe proporcje. Świat wypełniony samymi zdrajcami, trupami i rytuałami odprawianymi w każdej piwnicy szybko stałby się własną parodią. Broken Ranks pozwala mieszkańcom kłócić się o ziemniaki, upić w środku dnia i opowiadać niezbyt wyszukane dowcipy. Później wraca do okupacji, przemocy oraz ludzi pozbawionych ojczyzny. Różnica polega na tym, że znamy już ich twarze, problemy i słabości. Kolejna śmierć znaczy wtedy więcej niż dekoracyjny szkielet ustawiony przy drodze.

Broken Ranks ma własny charakter

TRENTIS
resize icon

Tę odrębność dobrze widać w oprawie. Broken Ranks korzysta z rzutu izometrycznego i ręcznie dopracowanych lokacji, przypominających ilustracje ze starych podręczników RPG. Kamienie są nierówne, drewniane chaty podniszczone, a wydeptane ścieżki pamiętają tysiące ludzkich kroków na przestrzeni ostatnich lat. Twórcy łączą elementy i modele 3D z pracą grafików 2D, ręcznie malując twarze, wyposażenie oraz poszczególne fragmenty świata. Każda kraina zachowuje dzięki temu charakterystyczną fakturę.

Za tym stylem stoi długa historia. The Pride of Taern wystartowało w 2010 roku jako przeglądarkowe MMORPG stworzone przez niewielki zespół. Świat był później regularnie rozbudowywany, aż stara technologia zaczęła skutecznie blokować kolejne pomysły. W 2014 roku ruszyły prace nad nową wersją. Początkowo Whitemoon zamierzało przenieść istniejącą zawartość do nowocześniejszego środowiska, lecz dwa lata później skala projektu wzrosła i zapadła decyzja o budowie gry od podstaw. Broken Ranks zadebiutowało na PC w styczniu 2022 roku, zachowując fabularny dorobek poprzednika oraz społeczność, która przez lata zdążyła potraktować Taern niemal jak drugi dom.

Broken Ranks_3
resize icon

Korzenie produkcji sięgają klasycznych Falloutów, Baldur’s Gate, Diablo, Heroes of Might and Magic oraz japońskich RPG. W systemie walki słychać również echo przeglądarkowego Red Dragona z 1999 roku. Ten zestaw inspiracji tłumaczy, dlaczego Broken Ranks tak wyraźnie odbiega od współczesnych MMORPG budowanych wokół pasków skrótów, automatycznego namierzania i efektów zasłaniających połowę ekranu. Tutaj wszyscy uczestnicy starcia równocześnie planują działania, mając na decyzję zaledwie dziesięć sekund. Punkty akcji rozdzielamy pomiędzy ataki, obronę i zdolności specjalne, próbując przewidzieć zachowanie przeciwnika. Trzeba rozpoznać rodzaj zagrożenia, osłonić wybranego członka grupy albo zaryzykować pełną ofensywę. Siedem profesji otrzymało odmienne zadania, a prawdziwy potencjał druida, rycerza, voodoo czy sheeda ujawnia się podczas drużynowych wypraw. Dobra współpraca potrafi rozstrzygnąć walkę jeszcze przed wykonaniem pierwszych ciosów.

Tutaj pobierzesz wersję na PC, a tutaj znajdziesz edycję mobilną w Google Play.

Tak skonstruowana rozgrywka wymaga cierpliwości. Warto zapoznać się z dialogami przed walką, system obrony wymaga przygotowania, a na trudniejszych bossów musimy zebrać odpowiednią drużynę. Pomiędzy fragmentami głównej fabuły pojawia się grind, początek zasypuje gracza sporą liczbą zasad, a tempo rozwoju nie każdemu przypadnie do gustu. Broken Ranks bywa surowe i miejscami staromodne. Jednocześnie konsekwentnie broni własnego pomysłu na MMORPG, w którym automat nie prowadzi bohatera od znacznika do znacznika, a walka wymaga czegoś więcej niż odpalenia wszystkich gotowych umiejętności. Whitemoon usuwa część niepotrzebnych barier. Trwają właśnie prace nad wygodniejszym początkiem przygody, poprawionym interfejsem i przebudową wyszukiwarki drużyn. To potrzebne zmiany, ponieważ wysoki poziom trudności może wzbudzać satysfakcję, lecz nieczytelne menu nikomu nie sprawi przyjemności. Fundamenty pozostają jednak bez zmian.

Wojna oglądana z dwóch stron

Broken Ranks_2
resize icon

Rozwijana przez lata fabuła wraca do utraconej ojczyzny i stopniowo komplikuje początkowy obraz konfliktu. W aktualizacji The Other Side bohater przenika do armii Utoru, poznaje codzienność żołnierzy, hierarchię dowództwa oraz ambicje ludzi służących okupantowi. Thalia wygląda inaczej z perspektywy człowieka noszącego mundur wroga. Utor wciąż odpowiada za najazd i cierpienie tysięcy mieszkańców, ale jego armia przestaje być bezimienną masą ustawioną po przeciwnej stronie pola walki.

In Cold Blood prowadzi do opuszczonego klasztoru Zakonu Zapomnianego Świtu. Dawni obrońcy tego miejsca zostali przemienieni przez moc tajemniczego Ostrza, a rycerz Volkhard zginął za swoich braci, powrócił z martwych i zamiast pomocy znalazł potępienie. Spotykane po drodze bestie mają ludzkie korzenie. Kiedyś leczyły rannych, strzegły klasztoru albo wykonywały rozkazy. Teraz stanowią kolejne zagrożenie, z którym trzeba się rozprawić. Ten rozbudowywany od kilkunastu lat świat przygotowuje się obecnie do największego otwarcia w swojej historii. Broken Ranks trafiło na urządzenia z Androidem 3 marca 2026 roku, początkowo w ramach wczesnego dostępu. Mobilna wersja zawiera pełną przygodę znaną z PC. Obie platformy korzystają z tych samych kont, postępów, przedmiotów i serwerów, więc rozpoczętą na komputerze wyprawę można kontynuować na telefonie. Sterowanie dostosowano do ekranów dotykowych, a całość działa bez reklam przerywających rozgrywkę.

Pierwsze wyniki pokazały, jak długo część społeczności czekała na taki krok. Według danych studia w ciągu 24 dni gra zbliżyła się do 100 tysięcy pobrań, a liczba codziennie aktywnych kont wzrosła o ponad 60%. Do Taernu wróciło przeszło 2000 osób nieaktywnych od co najmniej roku. W tej grupie znalazło się 500 właścicieli kont założonych ponad dekadę wcześniej, a ponad połowa powracających rozpoczęła ponowną przygodę właśnie na Androidzie.

Przed globalną premierą twórcy rozwijają wielojęzyczne czaty, poprawiają wyszukiwanie drużyn i przygotowują infrastrukturę potrzebną do obsłużenia graczy z kolejnych krajów. Wtedy okaże się, czy polska mieszanka szorstkiego humoru, przemocy, brudu oraz bohaterów dalekich od pomnikowej doskonałości będzie równie czytelna poza naszym rynkiem. Android szeroko otwiera drzwi do tej przygody. Za nimi znajdziemy jednak ten sam klimat: nieufny, nieprzyjemny, miejscami zabawny i całkowicie obojętny na to, czy nowy przybysz poczuje się wyjątkowo. Jedni szybko wyruszą poszukać przyjaźniejszej krainy. Drudzy zostaną w Broken Ranks na kolejne lata.

Tutaj pobierzesz wersję na PC, a tutaj znajdziesz edycję mobilną w Google Play.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: Materiał sponsorowany
Maciej Zabłocki Strona autora
Swoją przygodę z recenzowaniem gier rozpoczął w 2005 roku. Z wykształcenia dziennikarz, ale zawodowo pracujący też w marketingu. Na PPE odpowiada głównie za testy sprzętów i dział tech. Gatunkowo uwielbia RPG, strategie i wyścigi. Uzależniony od codziennego czytania newsów i oglądania konferencji.
cropper