Ubisoft logo

To już 20 lat czekania na grę Ubisoftu. Trzeba chyba pozwolić jej umrzeć

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Są gry opóźnione o rok. Są takie, które przechodzą reboot, zmieniają studio i po kilku nerwowych konferencjach w końcu “doczołgują” się do premiery. A potem jest Beyond Good & Evil 2, przy którym słowo „opóźniona” brzmi już prawie zabawnie. Pierwsze prace ruszyły jeszcze w 2007 roku, oficjalna zapowiedź przyszła rok później, projekt pokazano ponownie w 2017 roku, a dzisiaj wciąż nie znamy nawet przybliżonej daty premiery. Dziecko urodzone mniej więcej w momencie rozpoczęcia produkcji zdążyło skończyć szkołę i wejść na rynek pracy. Ubisoft nadal robi grę.

Najdziwniejsze jest jednak to, że Beyond Good & Evil 2 przeżyło kolejną czystkę. Gdy Ubisoft na początku 2026 roku anulował sześć projektów, w tym remake Prince of Persia: The Sands of Time, kosmiczna przygoda ponownie wyszła spod topora. Według źródeł nadal znajduje się w aktywnej produkcji, a sam dyrektor kreatywny Fawzi Mesmar zapewniał, że zespół pozostaje skupiony na dowiezieniu gry. Ubisoft nawet teraz rekrutuje ludzi do projektu! 

Dalsza część tekstu pod wideo

Gra, która pamięta kilka różnych Ubisoftów

Kiedy po raz pierwszy zapowiadano Beyond Good & Evil 2, pierwsze Assassin’s Creed miało zaledwie kilka miesięcy. Nie istniało jeszcze Far Cry 3, nikt nie słyszał o Watch Dogs, Ubisoft nie zdążył zakochać się w mapach usianych ikonami, a gry-usługi nie były jeszcze odpowiedzią na każde pytanie zadawane podczas spotkania z inwestorami. Od tamtej pory firma zdążyła przeżyć całe epoki projektowania gier, kilka zmian strategii i mnóstwo własnych kryzysów. 

Sam projekt też wielokrotnie zmieniał twarz. Michel Ancel odszedł z branży w 2020 roku, kierownictwo produkcji się zmieniało, a obecna wersja gry według doniesień powstaje mniej więcej od 2017 roku. W międzyczasie zdążyliśmy zobaczyć gigantyczny świat, swobodne podróżowanie między planetami, kooperację, internetową piaskownicę i ambicje większe niż niejedna ukończona trylogia. 

Przez pewien czas ta gigantyczna skala faktycznie ekscytowała. Pamiętam prezentacje, podczas których płynne zejście z kosmosu na powierzchnię planety wyglądało jak techniczna magia. Tylko że branża nie stała w miejscu i gracz z 2026 roku widział od tamtej pory No Man’s Sky, Starfielda, kolejne kosmiczne sandboksy i światy o skali, którą kilkanaście lat temu sprzedawano jako science fiction. 

Cierpliwość zamienia się w archeologię

Największym problemem nie jest nawet rekord długości produkcji. Beyond Good & Evil 2 już kilka lat temu przebiło pod tym względem słynne Duke Nukem Forever, choć Guinness formalnie wskazuje dziś inne rekordowe przypadki w zależności od sposobu liczenia. Sama liczba lat wygląda efektownie w nagłówku, lecz znacznie bardziej martwi mnie pytanie, ile z pracy wykonanej po drodze w ogóle nadal ma znaczenie. 

Do tego dochodzi bardzo niewygodne pytanie o samą markę. Pierwsze Beyond Good & Evil wyszło w 2003 roku. Jest kultowe, ma wiernych fanów i zasłużenie dostało edycję rocznicową, ale nigdy nie stało się serią o skali Assassin’s Creed. Ubisoft przez ponad dwie dekady próbuje więc zbudować gigantyczny projekt AAA wokół marki, której największą siłą było kiedyś coś znacznie bardziej kameralnego: 

Najgorsze, co mogłoby się teraz wydarzyć, to premiera wyłącznie dlatego, że „po tylu latach trzeba coś wydać”. Historia gier zna już takie przypadki. Produkcja przechodzi przez tyle zmian, restartów i zespołów, że na końcu bardziej przypomina dokumentację własnego development hell niż spójną wizję. Beyond Good & Evil 2 potrzebuje dziś naprawdę wyjątkowo mocnego powodu do istnienia. Sam fakt, że projekt przetrwał osiemnaście czy dziewiętnaście lat? Nie wiem, czy to wystarczy. 

Anulowanie jako zakończenie? 

Chciałbym oczywiście, żeby Ubisoft pewnego dnia pokazał piętnaście minut rozgrywki i zmusił mnie do odszczekania każdego z tych słów. Żeby okazało się, że gdzieś w Montpellier naprawdę powstaje rzecz tak ambitna, że te wszystkie lata nagle nabiorą odrobiny sensu. Aktualna strona Ubisoftu wciąż mówi o projekcie w czasie teraźniejszym, firma nadal zatrudnia ludzi, więc pogrzebu oficjalnie urządzać nie wypada. 

Nie każdą grę trzeba ratować za wszelką cenę. Czasem lepiej zamknąć drzwi, zachować pomysły, które nadal działają, i pozwolić ludziom zrobić coś nowego bez dwudziestu lat bagażu przypiętego do pleców. Beyond Good & Evil 2 może jeszcze kiedyś wrócić na scenę i wszystkich zaskoczyć. Na dziś bardziej przypomina jednak projekt, który Ubisoft utrzymuje przy życiu z przyzwyczajenia.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper