Gra na PS4 to nie wszystko. Serial HBO Max ujawni historię, której nigdy nie poznałeś
Trzeci sezon The Last of Us powstaje bez człowieka, który wymyślił ten świat. Neil Druckmann odszedł z projektu, ale Craig Mazin został na stanowisku i doprowadzi historię do końca.
Zdjęcia trwają, premiera ma się odbyć w 2027 roku, a fani zadają sobie jedno pytanie czy serial pokaże to, czego zabrakło w grze na PS4?
Druckmann odchodzi, Mazin zostaje
Zacznijmy od tego, co najbardziej kłuje w oczy. Neil Druckmann, współtwórca gier i serialu, ogłosił 2 lipca 2025 roku, że wycofuje się z twórczej pracy nad produkcją HBO. Chce skupić się na Naughty Dog i nowej grze Intergalactic: The Heretic Prophet. Razem z nim z pokoju scenarzystów odeszli Halley Gross i Bo Shim, a Mazin został jedynym showrunnerem. Wspierają go Ryan James, który pracował przy grach, oraz Alexandra Cheng. Druckmann nadal widnieje wśród producentów wykonawczych, ale Naughty Dog nie ma już twórczego wpływu na ten sezon. Sam Druckmann przyznaje, że nie może mówić o tym, jak układa się nowy sezon, bo nie jest w niego zaangażowany.
Mazin reżyseruje część odcinków, a obok niego za kamerą staną Vincenzo Natali, David Petrarca, Andrew Bernstein i Hiromi Kamata. Muzykę ma znów skomponować Gustavo Santaolalla, autor ścieżki z gier, a to ważny sygnał, ponieważ serial wciąż zachowa wiele z DNA oryginału. Dla części widzów odejście Druckmanna to zły znak. Ja widzę to inaczej. Rozstanie obyło się bez urazy, a Druckmann zasugerował nawet, że Naughty Dog może jeszcze wrócić do serii w grach. Mazin współtworzył ten serial od pierwszego dnia i to on pokazał, że adaptacja może być czymś więcej niż odtworzeniem znanych scen.
Odcinek o Billu i Franku z pierwszego sezonu do dziś jest najlepszym dowodem, że czasem trzeba odejść od gry, żeby rozszerzyć niewielki wątek, pokazując tym samym coś znacznie ciekawszego. Do tego Mazin pracuje według własnego, ryzykownego rytmu, kiedy w pierwszych dwóch sezonach kończył scenariusz około sześciu tygodni przed nakręceniem ostatniego odcinka. Sam przyznał wtedy, że to szalona metoda, ale trudno odmówić jej skuteczności.
Co naprawdę obiecują twórcy
Tu trzeba być uczciwym. Tytuł tego felietonu brzmi jak obietnica, ale oficjalnej listy nowych scen nie ma. To, co wiemy, składa się z zapowiedzi Mazina, obsady i nagrań z planu. Mazin zapewnia, że sezon wyjaśni, czym jest wojna między WLF a kultem Serafitów (znanych też jako Blizny) i dlaczego ma znaczenie. Zapowiedział też więcej Isaaca, granego przez Jeffreya Wrighta, oraz jego stylu dowodzenia.
W grze odpowiedzi na te pytania znajdowaliśmy głównie w dialogach i notatkach rozsianych po Seattle. Nigdy nie widzieliśmy samych wydarzeń, tylko o nich słyszeliśmy. Serial ma szansę pokazać to, co gra opowiedziała słowami. To dokładnie ten rodzaj materiału, który w tytule nazwałem scenami, których zabrakło w grze. W finale drugiego sezonu usłyszeliśmy też, że Abby to jedyna osoba w szeregach WLF, która mogłaby zastąpić Isaaca. To potężna zmiana i rozwinięcie fabuły w stosunku do gry wideo The Last of Us Part II. Choć w grze Abby była uważana za jednego z najlepszych żołnierzy, serial HBO idzie o krok dalej i oficjalnie robi z niej przyszłą liderkę całej frakcji. To dobry punkt wyjścia, by pokazać, jak zdobyła taką pozycję.
Tuż po emisji finału Mazin dodał, że nie widzieliśmy ostatni raz wielu postaci, które w opowieści są już martwe. To zdanie może oznaczać retrospekcje, czyli sceny, których w grze nie było. Obsada też coś mówi. Patrick Wilson zagra Jerry'ego, ojca Abby, Peter Sarsgaard wcieli się w Amona, przywódcę Serafitów, a Li Jun Li w Miriam, matkę Lev i Yary. Widać, że twórcy chcą zbudować solidniejsze tło wokół bohaterów, których w grze poznawaliśmy głównie przez pryzmat samej Abby.
Najciekawsze są jednak nagrania z planu z końca sierpnia 2026 roku. Widać na nich Tommy'ego i Jessego, którzy rozchodzą się w zaułku. Jesse zginął w finale poprzedniego sezonu, więc jego obecność sugeruje retrospekcję. Media spekulują, że to wątek, którego nie pokazał ani serial, ani gra - co robił Tommy w Seattle, zanim spotkał Abby. To nadal domysły, nie potwierdzenie. Wiadomo natomiast, że Mazin dopuszczał spore szanse na to, że trzeci sezon będzie dłuższy od drugiego, a to zostawia miejsce na nowe sceny.
Finał w cieniu 2027 roku
Czekanie potrwa. Zdjęcia ruszyły 2 marca 2026 roku w Kolumbii Brytyjskiej. Od 1 czerwca trwała przerwa, planowana na cztery tygodnie, a potem przedłużona do siedmiu. Zakończenie zdjęć wyznaczono na 27 listopada, a Bella Ramsey ma dołączyć do planu około września. Szef HBO Casey Bloys powiedział po gali Emmy, że sezon trafi na ekrany w 2027 roku, ale daty nie podał. Dodał też, że jego zdaniem Mazin zaplanował ten sezon jako ostatni. Jeszcze rok temu HBO zostawiało tę decyzję showrunnerowi, a Mazin wahał się, czy opowiedzieć resztę historii w dwóch sezonach, czy w jednym długim.
To zmienia perspektywę. Jeśli to naprawdę finał, Mazin musi domknąć drugą połowę Part II w jednym sezonie, z Abby jako główną bohaterką i mniejszą rolą Ellie. W grze ta zmiana perspektywy też dzieliła graczy - te same trzy dni w Seattle oglądamy oczami przeciwniczki, którą wcześniej chcieliśmy pokonać. Serial ryzykuje więc tak samo, tylko przed znacznie szerszą publicznością.
Nowe sceny mogą tu pomóc, bo pozwolą rozwinąć postacie, które w grze były tłem, i lepiej wyjaśnić, skąd bierze się cała ta nienawiść. Mogą też rozwodnić opowieść, która i tak ma sporo do udźwignięcia. Dla mnie największym testem będzie tempo. Sezon ma przynieść więcej scen akcji niż poprzedni, a to zawsze kusi, by skracać rozmowy. Wolałbym, żeby serial poświęcił więcej czasu bohaterom drugiego planu, niż gnał od jednej strzelaniny do drugiej. Dobra adaptacja potrafi dodać coś od siebie i nie rozłazi się przy tym w szwach.
Podsumowanie
Trzeci sezon The Last of Us wchodzi w decydującą fazę bez Neila Druckmanna, za to z Craigiem Mazinem, który od początku kształtował ten serial. Twórcy realnie obiecują wyjaśnienie wojny w Seattle i więcej Isaaca. Nowe sceny spoza gry to na razie wnioski z nagrań z planu i z obsady, nie oficjalna zapowiedź. Jeśli czekasz na ten sezon, masz powody do ciekawości i do ostrożności. Ja wolę dać Mazinowi szansę dokończyć tę historię po swojemu, a ocenić ją dopiero po ostatnim odcinku.
Przeczytaj również
Komentarze (0)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych