Dlaczego Wolverine cieszył się tak małym zainteresowaniem w mediach?
Gdy studio Insomniac Games potwierdziło, że pracuje nad nową grą osadzoną w uniwersum Marvela fani nie mogli doczekać się pierwszych efektów. Zespół znany z kultowych serii gier na PlayStation (Spyro, Ratchet and Clank, Resistance) po dwóch świetnych produkcjach z udziałem Spider-Mana wzięło na tapet Wolverine'a. Jedna z "twarzy" marki X-Men miała już swoje niezłe występu w świecie gier. Informacja o grze tworzonej przez Insomniac Games zrodziła silne zainteresowanie wokół tej marki.
W ostatnich latach studio Insomniac stało się "drugim" Rocksteady biorąc pod uwagę spektakularny sukces osiągnięty przez Marvel's Spider-Man i Marvel's Spider-Man 2. W 2021 roku otrzymaliśmy pierwszy cinematik z gry, w której głównym bohaterem został Logan. Wówczas nie poznaliśmy szczegółów produkcji. Ani konstrukcji świata, ani modelu rozgrywki. Studio przez dekady przyzwyczaiło graczy do podnoszenia poprzeczki. Kulminacją pomysłów dewelopera stało się Sunset Overdrive (2015) wydane tylko na konsoli Xbox One. Wielka szkoda, że firma nie rozwija tej marki, lecz współpraca z wytwórnią Marvela w oczach wydawcy jest o wiele bardziej profitowa. Dzisiaj, gdy Marvel's Wolverine czeka już na półkach sklepowych warto przyjrzeć się samej grze od kuchni. Jak na tytuł produkowany pod mecenatem Sony, Wolverine'a przyjęto w mediach z dość umiarkowanym entuzjazmem.
Ostatnie miesiące były bardzo oszczędne w kwestiach reklamowych. Marvel's Wolverine szykowano do premiery we względnej ciszy, co oznaczało, że publiczność niespecjalnie upominała się o ten tytuł. Można napisać, że tą premierę przyćmiła decyzja Sony o zakończeniu wsparcia dla płytowych wydań od 2028 roku. Wolverine miał być jednym z asów wydawcy na ten, jakby nie patrzeć, skromny rok pod kątem premier na wyłączność. Projekt borykał się w poprzednich latach z wyciekami, co wywołało negatywny odzew fanów częściowo rozczarowanych konstrukcją świata. Marvel's Wolverine trudno odmówić jakości wizualnej. Gra zapewne mocno zyskuje dzięki możliwościom konsoli PlayStation 5 Pro.
Linearna sieczka? To już chyba za mało

Marvel's Wolverine nie jest grą odkrywczą. To zgrabnie poprowadzona narracja, w której trudno się zgubić. Trudno oceniać produkcję, jeśli się jej nie ukończyło, lecz widać tutaj pewien regres w kontekście dotychczasowej twórczości Insomniac Games. Deweloper przywitał się z generacją PlayStation 5 w bardzo efektownym stylu serwując dopracowane i pomysłowe Spider-Man: Miles Morales (2020) oraz Ratchet and Clank: Rift Apart (2021). Potem był już sequel Spider-Mana z 2018 roku, który wprowadził opcję rozgrywki dwoma bohaterami. Wraz z Marvel's Wolverine spodziewano się kolejnego skoku w jakości rozgrywki. Tymczasem produkcja wygląda na korytarzową, wyreżyserowaną przygodę z całkiem przystępnym systemem walki. Czy jest to szczyt możliwości dzisiejszego zespołu z Insomniac Games? Gry skupione na filmowej narracji, okrojone ze swobody wynikającej z eksploracji powoli stają się reliktem przeszłości. Popyt na nie był silny co najmniej dekadę temu.
Dotychczas najsłabszą grą studia było Resistance 3 (2011) krytykowane za brak innowacji i mocną powtarzalność. Boję się, że Wolverine skończy podobnie. Produkcja w ruchu robi wrażenie i jest o wiele bardziej wymowna niż poprzednie gry amerykańskiego dewelopera. "Otrzymujemy przyjemną historię, świetną i niezwykle brutalną walkę oraz około 12 godzin bardzo intensywnej przygody, która niemal cały czas prowadzi nas jedną, z góry wyznaczoną drogą. Dla jednych tak liniowa konstrukcja będzie sporą zaletą, dla innych ograniczeniem, szczególnie że w pewnym momencie pojedynki zaczynają się powtarzać" - pisze Wojtek w swojej recenzji gry.
Koniec trendu?

Marvel's Wolverine nie zaskoczył wysokimi recenzjami w mediach. Przez lata w branży znacznie wzrosły wymagania nie tylko co do oprawy, lecz sposobu prezentacji. Dobra gra powinna oferować nie tylko filmową grafikę (co dla mnie nie ma absolutnie żadnego znaczenia) lecz satysfakcjonujący model rozgrywki. Przykładem w kontekście takiej gry jest najnowsza Onimusha, wspaniała i precyzyjna, przy której poczułem się jak w czasach rozgrywki w Sekiro: Shadows Die Twice. W takich właśnie produkcjach przestaję zwracać uwagę na kwestię wizualną, jest ona dla mnie totalnie drugorzędna. Przed PlayStation stoją trudne wyzwania.
Najpierw bojkot graczy po ogłoszeniu rezygnacji z fizycznych wydań gier, a teraz problem wynikających z liniowej konstrukcji Marvel's Wolverine. Takie gry nie są przecież złe, zwłaszcza gdy u większości dużych wydawców w ofercie znajdują się produkcje z otwartym światem. Z drugiej strony w kwietniu pojawiła się Pragmata, która w licznych aspektach jest produkcją liniową, lecz z pomysłem na siebie i dobrą, zróżnicowaną rozgrywką. Sony oszczędnie podchodziło do promocji Wolverine'a, lecz dobra gra zawsze obroni się sama. Na co stać najnowszą produkcję PlayStation? Przekonamy się za kilka dni.
Przeczytaj również
Komentarze (1)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych