Te serie próbowały zagrozić GTA. Już ich nie ma

Te serie próbowały zagrozić GTA. Już ich nie ma

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 11:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Gdy na świecie pojawiło się oryginalne Grand Theft Auto nie przypuszczano, że seria w ciągu czterech kolejnych lat stanie się jedną z najcenniejszych franczyz z branży gier. DMA Design planowało stworzyć grę opartą na gonitwie policjantów i złodziei. Splot okoliczności sprawił jednak, że gracze wcielili się w Travisa (źródła wskazują, że to on jest protagonistą, choć postaci do wyboru jest więcej). Gdy w 2001 roku debiutowała trzecia część cyklu, już od Rockstar Games powstałego z popiołów DMA Design, uwagę na sukces serii zwróciły inne firmy. Był to zalążek interesującej konkurencji wywołany przez jeden tytuł.

Grand Theft Auto III poszło w trójwymiar oferując jeden z pierwszych, tak zintensyfikowanych światów w medium gier. Część zespołu był przeciwna temu, aby przenieść serię w świat grafiki 3D. „Garstka osób opowiadała się za tym, abyśmy nigdy nie porzucali 2D” – przekazał Dan Houser. „W przypadku GTA III wyzwaniem było stworzenie trójwymiarowej historii, nadanie jej dźwięków i radia, które brzmią jakby pochodziły ze świata 3D. Celowaliśmy w grę spójną z doświadczeniem” – komentował. Trzecią część GTA uznano za kamień milowy w projektowaniu otwartego świata. Gracze, wzorem z poprzednich odsłon, nie mieli odgórnie narzuconej kolejności w działaniu. Liczyła się swoboda.

Dalsza część tekstu pod wideo

Pojawienie się konkurencyjnych tytułów potwierdziło siłę marki Rockstar Games. Technologia poszła do przodu, istniały lepsze narzędzie do stworzenia urzekających światów. Jedną z gier, które wyrosły po sukcesie GTA III była oryginalna Mafia. Seria ta funkcjonuje do dzisiaj i już dawno przestała konkurować z amerykańskim gigantem. Mafia: Dawne Strony z ur. zaserwowała ciekawe, liniowe doświadczenie oparte na sycylijskim początkach organizacji. Niedawno ukazał się ciekawy dodatek do gry pt. Człowiek honoru, a tutaj przeczytacie naszą recenzję. Teraz nadszedł moment, aby przypomnieć gry/serie, które chciały zagarnąć część rynku produkcji gangsterskich. Marki te dzisiaj już nie funkcjonują, choć miały silny potencjał, aby stać się potężnymi franczyzami.

True Crime: Streets of LA (2003, Activision)

undefined

W 2002 roku firma Activision ogłosiła prace nad nową grą opartą na wyścigach samochodów oraz walce, inspirowaną filmami akcji rodem z Honk-Kongu. Prace nad pierwszym, poważnym konkurentem Grand Theft Auto rozpoczęły się już dwa lata wcześniej. Gracze poruszali się po wielkiej metropolii i mogli wykonywać zadania w dowolnej kolejności. W odróżnieniu od Grand Thef Auto III główny protagonista, Nicholas Kang (Russell Wong) był detektywem. Szybko pojawiły się komentarze, że gra jest klonem GTA III, w którym dla odmiany grało się stróżem prawa. Activision sporo zainwestowało w dubbing. Do współpracy zaproszono Gary’ego Oldmana, Michelle Rodriguez, Rona Perlmana, Christophera Walken’a i Keone Young’a. Deweloperzy zredukowali jednak obszar miasta Los Angeles w obawie przed utratą wydajności gry. True Crime: Streets of LA zyskało medialną przychylność i choć twórcy zrobili, co mogli, aby ich gra uniknęła metki „klonu GTA” – tak już niestety zostało. W 2005 roku pojawiło się jeszcze True Crime: Streets of New York. Markę czekał jednak ciekawy renesans.

Sleeping Dogs (2012, Square Enix)

undefined

Historia w Sleeping Dogs przypominała True Crime. Głównym bohaterem był policjant rozpracowujący organizacje przestępcze od wewnątrz. Gra łączyła pościgi samochodowe ze style walki przypominającym uznaną serię Batman: Arkham. Produkcja startowała jako sequel True Crime: Streets of NY jednak po drodze wyewoluowała na tyle, że zdecydowano o jej rebrandingu. Wydawca nie szczędził kasy na promocję Sleeping Dogs. Powstała nawet seria krótkich filmów z udziałem żywych aktorów, aby zachęcić do gry przypadkowe osoby. Dzięki ciekawej opowieści i dynamicznej rozgrywce trudno było nazwać ten tytuł kolejnym „klonem GTA” – właściwie gra ta była mechanicznie lepsza. W Grand Theft Auto walka wręcz zawsze dogorywała i była tylko ciekawostką. W Sleeping Dog była trzonem rozgrywki. Produkcję powszechnie doceniono, po latach wydano jej odświeżoną edycję. Niestety, marka została uśpiona przez wydawcę i raczej nieprędko wróci na świecznik. Szkoda, bo niesie sporo potencjału.

Scarface: The World is Yours (2006, Vivendi)

undefined

Człowiek z Blizną to jeden z ciekawszych filmów gangsterskich. Dwadzieścia lat temu doczekał się interesującej adaptacji w formie gry wideo. Scenariusz rozpoczynał się tuż po finałowej scenie filmu, następnie akcja koncentrowała się w trzy miesiące później. Tony Montana powracała do miasta Empire Bay. Gra zawierała wszystko, aby nazwać ją przedstawicielką sub-gatunku zapoczątkowanego przez cykl Grand Theft Auto. Aktor Al Pacino, czyli filmowy Tony zgodził się na wykorzystanie jego wizerunku w grze, lecz głosu użyczył inny artysta, zarekomendowany przez Pacino. Growy Scarface oferował możliwość kierowania pojazdami, lecz bohater nie mógł krzywdzić przypadkowych NPC-ów. W grze chodziło o zbudowanie imperium, więc twórcy postawili na ekonomię. Zatrudnialiśmy oprychów, zlecaliśmy budowę nowych miejscówek, itd. Scarface: The World is Yours sprzedano w ilości dwóch milionów egzemplarzy. W planach znalazły się kontynuacje, lecz do dnia dzisiejszego żadna nowa gra z uniwersum nie trafiła do rąk graczy.

Saints Row (2006, Volition)

undefined

Po wydaniu Gran Theft Auto: San Andreas mieliśmy czteroletnią przerwę do momentu premiery czwartej części popularnej serii Rockstar Games. W 2006 roku trwała już era konsol HD i gracze chcieli zagrać w nowe GTA. Tę lukę wykorzystało studio Vivendi proponując ciekawą wariację rozwiązań znanych z GTA, czyli Saints Row. Była to gra częściowo parodiująca inne tytuły konkurujące z amerykańskim gigantem. Gracze wypełniali zróżnicowane misje, ścigali się autami i brali udział w zawziętych strzelaninach. Twórcy uznali, że to właśnie niestandardowy humor nada tej serii własną, unikalną tożsamość. Do 2013 roku sprzedano łącznie trzynaście milionów egzemplarzy. W 2021 roku pojawiły się zapowiedzi powrotu tej marki, lecz plany te spaliły na panewce dwa lata później. Studio Volition zostało zamknięte w ramach restrukturyzacji podjętej przez nowego właściciela, Embracer Group.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: PPE
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper