Te serie próbowały zagrozić GTA. Już ich nie ma
Gdy na świecie pojawiło się oryginalne Grand Theft Auto nie przypuszczano, że seria w ciągu czterech kolejnych lat stanie się jedną z najcenniejszych franczyz z branży gier. DMA Design planowało stworzyć grę opartą na gonitwie policjantów i złodziei. Splot okoliczności sprawił jednak, że gracze wcielili się w Travisa (źródła wskazują, że to on jest protagonistą, choć postaci do wyboru jest więcej). Gdy w 2001 roku debiutowała trzecia część cyklu, już od Rockstar Games powstałego z popiołów DMA Design, uwagę na sukces serii zwróciły inne firmy. Był to zalążek interesującej konkurencji wywołany przez jeden tytuł.
Grand Theft Auto III poszło w trójwymiar oferując jeden z pierwszych, tak zintensyfikowanych światów w medium gier. Część zespołu był przeciwna temu, aby przenieść serię w świat grafiki 3D. „Garstka osób opowiadała się za tym, abyśmy nigdy nie porzucali 2D” – przekazał Dan Houser. „W przypadku GTA III wyzwaniem było stworzenie trójwymiarowej historii, nadanie jej dźwięków i radia, które brzmią jakby pochodziły ze świata 3D. Celowaliśmy w grę spójną z doświadczeniem” – komentował. Trzecią część GTA uznano za kamień milowy w projektowaniu otwartego świata. Gracze, wzorem z poprzednich odsłon, nie mieli odgórnie narzuconej kolejności w działaniu. Liczyła się swoboda.
Pojawienie się konkurencyjnych tytułów potwierdziło siłę marki Rockstar Games. Technologia poszła do przodu, istniały lepsze narzędzie do stworzenia urzekających światów. Jedną z gier, które wyrosły po sukcesie GTA III była oryginalna Mafia. Seria ta funkcjonuje do dzisiaj i już dawno przestała konkurować z amerykańskim gigantem. Mafia: Dawne Strony z ur. zaserwowała ciekawe, liniowe doświadczenie oparte na sycylijskim początkach organizacji. Niedawno ukazał się ciekawy dodatek do gry pt. Człowiek honoru, a tutaj przeczytacie naszą recenzję. Teraz nadszedł moment, aby przypomnieć gry/serie, które chciały zagarnąć część rynku produkcji gangsterskich. Marki te dzisiaj już nie funkcjonują, choć miały silny potencjał, aby stać się potężnymi franczyzami.
True Crime: Streets of LA (2003, Activision)

W 2002 roku firma Activision ogłosiła prace nad nową grą opartą na wyścigach samochodów oraz walce, inspirowaną filmami akcji rodem z Honk-Kongu. Prace nad pierwszym, poważnym konkurentem Grand Theft Auto rozpoczęły się już dwa lata wcześniej. Gracze poruszali się po wielkiej metropolii i mogli wykonywać zadania w dowolnej kolejności. W odróżnieniu od Grand Thef Auto III główny protagonista, Nicholas Kang (Russell Wong) był detektywem. Szybko pojawiły się komentarze, że gra jest klonem GTA III, w którym dla odmiany grało się stróżem prawa. Activision sporo zainwestowało w dubbing. Do współpracy zaproszono Gary’ego Oldmana, Michelle Rodriguez, Rona Perlmana, Christophera Walken’a i Keone Young’a. Deweloperzy zredukowali jednak obszar miasta Los Angeles w obawie przed utratą wydajności gry. True Crime: Streets of LA zyskało medialną przychylność i choć twórcy zrobili, co mogli, aby ich gra uniknęła metki „klonu GTA” – tak już niestety zostało. W 2005 roku pojawiło się jeszcze True Crime: Streets of New York. Markę czekał jednak ciekawy renesans.
Sleeping Dogs (2012, Square Enix)

Historia w Sleeping Dogs przypominała True Crime. Głównym bohaterem był policjant rozpracowujący organizacje przestępcze od wewnątrz. Gra łączyła pościgi samochodowe ze style walki przypominającym uznaną serię Batman: Arkham. Produkcja startowała jako sequel True Crime: Streets of NY jednak po drodze wyewoluowała na tyle, że zdecydowano o jej rebrandingu. Wydawca nie szczędził kasy na promocję Sleeping Dogs. Powstała nawet seria krótkich filmów z udziałem żywych aktorów, aby zachęcić do gry przypadkowe osoby. Dzięki ciekawej opowieści i dynamicznej rozgrywce trudno było nazwać ten tytuł kolejnym „klonem GTA” – właściwie gra ta była mechanicznie lepsza. W Grand Theft Auto walka wręcz zawsze dogorywała i była tylko ciekawostką. W Sleeping Dog była trzonem rozgrywki. Produkcję powszechnie doceniono, po latach wydano jej odświeżoną edycję. Niestety, marka została uśpiona przez wydawcę i raczej nieprędko wróci na świecznik. Szkoda, bo niesie sporo potencjału.
Scarface: The World is Yours (2006, Vivendi)

Człowiek z Blizną to jeden z ciekawszych filmów gangsterskich. Dwadzieścia lat temu doczekał się interesującej adaptacji w formie gry wideo. Scenariusz rozpoczynał się tuż po finałowej scenie filmu, następnie akcja koncentrowała się w trzy miesiące później. Tony Montana powracała do miasta Empire Bay. Gra zawierała wszystko, aby nazwać ją przedstawicielką sub-gatunku zapoczątkowanego przez cykl Grand Theft Auto. Aktor Al Pacino, czyli filmowy Tony zgodził się na wykorzystanie jego wizerunku w grze, lecz głosu użyczył inny artysta, zarekomendowany przez Pacino. Growy Scarface oferował możliwość kierowania pojazdami, lecz bohater nie mógł krzywdzić przypadkowych NPC-ów. W grze chodziło o zbudowanie imperium, więc twórcy postawili na ekonomię. Zatrudnialiśmy oprychów, zlecaliśmy budowę nowych miejscówek, itd. Scarface: The World is Yours sprzedano w ilości dwóch milionów egzemplarzy. W planach znalazły się kontynuacje, lecz do dnia dzisiejszego żadna nowa gra z uniwersum nie trafiła do rąk graczy.
Saints Row (2006, Volition)

Po wydaniu Gran Theft Auto: San Andreas mieliśmy czteroletnią przerwę do momentu premiery czwartej części popularnej serii Rockstar Games. W 2006 roku trwała już era konsol HD i gracze chcieli zagrać w nowe GTA. Tę lukę wykorzystało studio Vivendi proponując ciekawą wariację rozwiązań znanych z GTA, czyli Saints Row. Była to gra częściowo parodiująca inne tytuły konkurujące z amerykańskim gigantem. Gracze wypełniali zróżnicowane misje, ścigali się autami i brali udział w zawziętych strzelaninach. Twórcy uznali, że to właśnie niestandardowy humor nada tej serii własną, unikalną tożsamość. Do 2013 roku sprzedano łącznie trzynaście milionów egzemplarzy. W 2021 roku pojawiły się zapowiedzi powrotu tej marki, lecz plany te spaliły na panewce dwa lata później. Studio Volition zostało zamknięte w ramach restrukturyzacji podjętej przez nowego właściciela, Embracer Group.
Przeczytaj również
Komentarze (16)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych