Doskonała gra dla fanów Fallout. 10 powodów, by zagrać w Metro Exodus przed premierą Metro 2039

Doskonała gra dla fanów Fallout. 10 powodów, by zagrać w Metro Exodus przed premierą Metro 2039

Bartosz Dawidowski | Dzisiaj, 09:01
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Już w lutym 2027 roku zagramy w zupełnie nową odsłonę marki Metro. Jest więc trochę czasu, by przypomnieć sobie poprzednie części świetnej serii studia 4A Games.

Kto żyw, ten ucieka przed premierą GTA 6. Metro 2039 trafi więc do dystrybucji dopiero w lutym 2027 roku, kiedy pewnie już trochę przycichnie ekscytacja dziełem Rockstar. Gra trafi na rynek równocześnie na konsolach i PC.

Dalsza część tekstu pod wideo

Osoby, które jeszcze nie zasmakowały klimatu inspirowanego opowiadaniami Dmitrija Głuchowskiego, mają teraz kilka miesięcy na zapoznanie się z poprzednimi odsłonami marki Metro. Uważam, że w szczególności warto obecnie pograć w Metro Exodus. Strzelanka FPP, która powinna wyjątkowo spodobać się fanom serii Fallout, jest już wolna od bugów, które występowały w dniu premiery, a do tego kosztuje w promocjach grosze.

Niezwykle niska cena gry i DLC

Podstawka Metro Exodus oferowana jest regularnie na Steam za ok. 13 zł. A z dwoma dużymi DLC grę można było kupić w lipcu, na pecetowej platformie Valve, za całe 17 zł. Trudno znaleźć lepszą ofertę na grę singleplayer AAA, zapewniającą 30 godzin dobrej zabawy.

Ray tracing w aktualizacji na konsolach i PC

Autorzy Metro Exodus wydali po premierze dużą aktualizację, wprowadzająca do gry ray tracing. Metro Exodus nabiera dzięki temu uroku w ciemnych, oświetlanych fluorescencyjnymi "grzybami", wnętrzach. Nie ma tu co prawda pełnych odbić - ray tracing z Metro Exodus przypomina pod tym względem system Lumen z UE5. Ale też przez pewne uproszczenia tego systemu oświetlenia, gra działa ze świetną wydajnością.

Po poprawkach gra wolna od bugów

Metro Exodus miał trochę problemów technicznych w momencie premiery, w 2019 roku. I cóż, jak zwykle potwierdza się zasada, że gier lepiej nie kupować na premierę. Po długiej serii poprawek obecnie Metro Exodus trudno już cokolwiek zarzucić pod względem technicznym

Mocny nacisk na stealth

Na dwóch najwyższych poziomach trudności Metro Exodus przechodzi piękną metamorfozę. Gra z dosyć arcade'owej strzelanki zmienia się w brutalnie trudnego shootera, gdzie kilka celnych trafień posyła protagonistę do grobu. Do tego dochodzi wymóg oszczędzania zapasów i surowców, których jest ciągle mało. Ta gra to nie tylko frajda dla fanów postapokalipsy rodem z Falloutów, ale też dla miłośników stealth. Metro Exodus wymaga cichego, skradankowego i roztropnego podejścia na wyższym poziomie trudności.

Lokacje o idealnych rozmiarach

Metro Exodus nie oferuje w pełni otwartego, sandboksowego środowiska. I właśnie to będzie dla wielu graczy zaletą. Lokacje z kilku większych regionów są dzięki temu ciekawe, ładne graficznie i skrywają ciekawe smaczki fabularne do odnalezienia. Środowisko wolne jest od efektu "kopiuj-wklej" (najsłabszy region to lokacje z DLC Sam's Story, ale nawet tutaj nie jest źle).

Świetna wydajność przy pięknej grafice

Gdyby nie rozczarowująca optymalizacja w nierównym DLC pt. Sam's Story napisałbym, że wydajność tej ukraińskiej gry jest doskonała. Niestety są takie obszary w Sam's Story, które po prostu rozczarowują pod względem optymalizacji. Ale na szczęście to tylko dodatek i podstawka działa świetnie - zarówno na konsolach, jak i PC. I wygląda to wciąż, pod względem graficznym, tak dobrze, jakby gra właśnie pojawiła się na rynku.

Zwięzłe dialogi i scenariusz bez grafomanii

Autorom wielu gier z niepotrzebnie rozwleczony dialogami, przydałaby się sesja rozgrywki w Metro Exodus. Tacy deweloperzy mogliby się tutaj wiele nauczyć. Konwersacje postaci w Metro są tak nienachalne i zwięzłe, że można je dosłownie ignorować (np. wychodząc z pomieszczenia w środku monologu). I to jest jedna z lepszych cech tej narracji. Fabuła w Metro Exodus może i nie powala dramaturgią, ale jednocześnie nie męczy też grafomanią nudnych rozmów.

Reakcje wrogów

Sztuczną inteligencja wrogów z Metro Exodus raczej nie powala - jest po prostu przyzwoita. Jeden motyw udał się jednak ukraińskiemu zespołowi doskonale. Przegrywający adwersarze potrafią się w Exodus poddawać, podobnie jak panikujący oponenci w Kingdom Come 2. Ten mechanizm nadaje im ludzkiego charakteru.

Wspaniała immersja z kamerą FPP

Metro Exodus wprawdzie nie jest realistyczną symulacją, ale tej strzelanki nie można też nazywać arcadem. Autorzy wiele czasu poświęcili tematowi immersji, co oznacza przykładowo, że przecieranie gogli/szybki zabrudzonej maski gazowej jest niezbędne. W Exodus da się przy tym wygodnie grać z wyłączonym HUD. Potrzebne wskaźniki znajdują się na przedramieniu bohatera, a gdy wejdziemy w strefę skażonego powietrza, postać zacznie kaszleć i dusić się - niepotrzebne są tutaj komunikaty i ikonki na ekranie

Idealna długość przygody

Przejście podstawowej kampanii w Metro Exodus zajmuje ok 22 godziny. Z DLC można się pobawić kolejne 7 godzin. I jest to długość moim zdaniem idealna. Gracz nie odczuwa zmęczenia mechanizmami rozgrywki, fabuła jest wartka, a tempo narracji bardzo dobre i wysokie do samego końca.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Bartosz Dawidowski Strona autora
cropper