Nie wszyscy wydawcy uciekają przed GTA 6. Nadchodzi 10 mocnych strzelanek FPP

Nie wszyscy wydawcy uciekają przed GTA 6. Nadchodzi 10 mocnych strzelanek FPP

Bartosz Dawidowski | Dzisiaj, 09:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źrodeł Google

GTA 6 nie wywołuje popłochu i przerażenia u wszystkich wydawców. Wręcz przeciwnie - w sporo strzelanek FPP zagramy już w najbliższych miesiącach, nawet przed samą premierą giganta Rockstar.

Gatunek shooterów FPP (First Person Perspective) wciąż się rozwija i ma się doskonale. Oprócz arcade'owych tytułów, pokroju Modern Warfare 4, niedługo zagramy też w tak realistyczne produkcje, jak nowe Hell Let Loose. A komu bardziej w smak nieco bardziej przystępne klimaty, wybierze pewnie Wardogs.

Dalsza część tekstu pod wideo

Poniższa lista dotyczy nie tylko gier z rychłymi premierami, których wydanie jest już potwierdzono, ale również takich, które powstają już od lat, znajdują się w finalnej fazie produkcji i trafią na rynek prawie na pewno w 2027 roku.

Wardogs

Dla wielu graczy ARMA czy Hell Let Loose to przesada - te tytuły zbyt mocno skłaniają się według sceptyków ku symulacji. I właśnie tutaj na scenę wkracza sieciowa produkcja pt. Wardogs. W grze istnieje kill cam, tak by ludzie nie narzekali, że giną nieustannie od kul wystrzeliwanych przez graczy, których w ogóle nie widzą. Jednocześnie Wardogs zachowuje realistyczną balistykę i wytrzymałość na trafienia pociskami (giniemy tutaj najczęściej od jednej kuli). Ciekawa jest też ekonomia, z zapisywanym stanem kasy gracza między starciami i nacisk na współpracę w zespole. Szykuje się najciekawszy, pecetowy shooter tego roku, który prawdopodobnie już w 2027 roku trafi też na konsole.

Defect

Cyberpunkowa strzelanka online w dystopijnym świecie, z muzyką znakomitego Micka Gordona (kompozytor serii Doom)... to może się naprawdę udać! W Defect wcielimy się w członka futurystycznego zespołu SWAT, współpracując w trybie coop (PvE) i walcząc w PvP (4v4v4v4). Wygląda to i brzmi naprawdę dobrze, a twórcy zadeklarowali już, że projekt trafi nie tylko na PC, ale też na konsole. Premiery można się spodziewać w 2027 r.

Halo: Campaign Evolved

W wakacje coś miłego dla siebie znajdą również miłośnicy klasycznego arcade'u. Już 28 lipca na rynku pojawi się odświeżona kampania z klasycznego Halo: Combat Evolved. A czy wygląda ten remake na tyle dobrze, by kasować graczy, jak za nowość AAA? Cóż, ja nie jestem do końca przekonany, ale miłośnicy serii Halo pewnie licznie stawią się do walki (szczególnie, że gra wchodzi w skład Xbox Game Pass).

Call of Duty: Modern Warfare 4

Ostatnia odsłona Call of Duty była tak słaba, że trudno mi wykrzesać z siebie choć trochę entuzjazmu na temat jej kontynuacji. Cóż, przekonamy się, jak Modern Wardare 4 wypada w praniu już 23 października. Tym razem kampania singleplayer marki zabierze nas do Azji, gdzie będziemy próbować zatrzymać wojenną inwazję Korei Północnej.

Judas

Prace nad Judas trwają już od prawie 10 lat i jest to szczerze mówiąc niepokojące. Gra Kena Levine'a, autora kultowego BioShock, miała ugrzęznąć w piekiełku produkcyjnym. Wiemy jednak z ostatnich wywiadów, że projekt wciąż powstaje i znajduje się w finalnej fazie. Pozostaje trzymać kciuki za premierę w 2027 roku (XSX, PC, PS5).

'83 (dostępny Early Access)

Duchowy następca Rising Storm 2: Vietnam pojawił się już co prawda w kwietniu na rynku, w formie wczesnego dostępu, ale myślę, że warto o nim przypomnieć teraz, bo wiele osób wciąż nie słyszało o '83. Mamy tutaj do czynienia ze strzelanką celującą w klimaty realizmu, z bitwami żołnierzy ZSRR z NATO. Stają tutaj do walki dwa zespoły po 40 osób (40vs40) i wygląda to dobrze w akcji. Jest tylko jeden problem - niska popularność gry. Czasami trudno znaleźć na tym etapie chętnych do rozgrywki. Na premierę aktualizacji 1.0 poczekamy do 2027 roku.

The Defiant

Chińscy deweloperzy koniecznie chcą mieć swoje Call of Duty w klimatach II wojny światowej. I trzeba powiedzieć, że mają o czym opowiadać, bo wojna chińsko-japońska (1937–1945) była przerażająca w stopniu przyćmiewającym, według części historyków, nawet front wschodni Europy. Warto zatem przypomnieć o oporze Państwa Środka wobec Japonii i robią to deweloperzy The Defiant, strzelanki singleplayer z kamerą FPP, w której wcielimy się w grupę żołnierzy wykonujących akcję dywersyjne i partyzanckie na terenach okupowanych przez wroga.

Bellum (dostępna beta)

Współczesne giwery, realistyczna balistyka, walki w Afryce i tylko kilka cennych żyć na każde starcie. Autorzy Bellum nie boją się wyrzucić gracza z sesji, kiedy zginiemy kilka razy. W tej sieciowej produkcji po prostu nie ma nieskończonych respawnów. Ma to podnosić stawkę i napięcie oraz motywować do działania zespołowego, tak by ratować rannych kompanów. Gra weszła niedawno do fazy beta testów, co podpowiada, że na realistyczny, wymagający dobrej taktyki tytuł, nie będziemy już czekać długo.

Gallipoli

Isonzo jest świetną grą (sam spędziłem w tej sieciowej strzelance prawie 200 godzin). Deweloperzy shooterowej perełki nie osiadają jednak na laurach. Już w sierpniu zagramy w Gallipoli - grę osadzoną ponownie w realiach I wojny światowej, ale z jeszcze większym przywiązaniem do realizmu (nowy system balistyki) i z jeszcze ładniejszą oprawą graficzną. Jeśli szukacie produkcji, która znajduje dobry balans między poważną konwencją rozgrywki Hell Let Loose, a zabawą z Call of Duty, to znaleźliście się pod właściwym adresem.

Hell Let Loose Vietnam

Hell Let Loose to już klasyk gatunku realistycznych strzelanek i tytuł, którym moim zdaniem znalazł najlepszą równowagę między hardkorem znanym z ARMA, a przystępnością rozgrywki. Już w sierpniu zagramy w sequel tej wciąż rozwijanej perełki, przenoszącej nas tym razem do Wietnamu, w ramach nowej gry standalone, stworzonej w Unreal Engine 5. Premiera odbędzie się 13 sierpnia, na PS5, XSX i PC.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źrodeł Google
Bartosz Dawidowski Strona autora
cropper