The Elder Scrolls VI - restrukturyzacja Microsoftu osłabi projekt?
Smoki latały już wszędzie. Widzieli je posiadacze PlayStation 3, Xboksów 360, nawet Nintendo Switcha i oczywiście PC, czyli ten najmocniej ukontentowany elektorat. Gdy prawie piętnaście lat temu na świecie pojawił się The Elder Scrolls V: Skyrim, był to prime time studia Bethesda. Firma zdążyła trzy lata wcześniej wydać Fallout 3 i nastroić oczekiwania fanów na piątą odsłonę o najstarszych zwojach. Gra stała się bestsellerem, rozpływano się nad jej wachlarzem możliwości i wielowarstwową narracją, gdzie wątek główny stanowił cząstkę całości. Po niezliczonej liczbie wydań nieustannie pytano o kolejną, numeryczną grę popularnego cyklu.
„Oczywiście, że to robimy” – rzekł Todd Howard ponad dekadę temu. „To przecież coś, co kochamy. Jednak – muszę być ostrożny w słowach – to wciąż bardzo odległe. Myślimy bardzo długodystansowo. Nie należymy do grona deweloperów, którzy szybko wypuszczają projekty. Kiedy myślisz o tym, o przyszłości takiej gry, masz na nią dobry pomysł, na to czym mogłaby być i ile technologii oraz czasu należy jej poświęcić” – fani z całego świata wciąż oczekują Elder Scrolls VI, gry, która już teraz stała się największym wyzwaniem w historii studia. Ogień oczekiwań wznieciła informacja o oficjalnej produkcji gry podczas konferencji z udziałem przedstawicieli studia. Grę ujawniono podczas targów E3 w 2018 roku. Gracze otrzymali krótki teaser z wyłaniającym się logotypem produkcji, był to znak ze strony dewelopera, że gra powstaje. Część ówczesnych komentatorów była ciekawa, czy twórcy przemycą część świata przedstawionego z Elder Scrolls Online. Nic takiego się nie wydarzyło. „Możecie zliczyć poprzednie lata pomiędzy premierami BGS [Bethesda Game Studios] i wpadniecie na to, że nieprędko się zjawi” – tłumaczył Pete Hines, szef marketingu Bethesdy. W trakcie tego samego wydarzenia ujawniono inny projekt, Starfield, pierwszą własność intelektualną firmy od wielu lat.
Todd Howard znacznie częściej produkował się w mediach nt. Starfield, przez wielu zwanego „Skyrimem w kosmosie” – warto zwrócić uwagę na ciekawą zależność. Elder Scrolls V: Skyrim stało się najdłużej urzędującą odsłoną legendarnej serii. Wielu współczesnych fanów twórczości studia rozpoczynało swoją przygodę z marką właśnie od podróży Dovakiina przez mroźną prowincję krainy Tamriel. Do dzisiaj na świat wyfrunęło blisko 60 milionów egzemplarzy, co stanowi absolutny rekord w dziejach serii. Dla wielu tytuł stał się ostatnim symbolem Bethesdy sprzed przejęcia przez Microsoft w marcu, 2021 roku. „Nie wiem jak będzie wyglądał świat, zapewne rynkiem zapanuje inna generacja konsol” – dodał Hines. W tamtym czasie nie spodziewał się, że Bethesdę przejmie nowy właściciel z nadzieją na szybką multiplikację zysków. Nadzieja okazała się płonna a rzeczywistość rozczarowująca. Wewnątrz Microsoft Gaming zaczęły się problemy, które sprowadziły na zarząd konieczność podjęcia niełatwej decyzji o uszczupleniu załogi. Gdy ktoś z kim ramię w ramię współtworzyliśmy coś ambitnego, coś, na co czekają miliony, dostaje wypowiedzenie i zabiera rzeczy z biurka, w takich chwilach trudno o motywację. Zamiast niej coraz śmielej w naszym umyśle gości lęk o jutro, a kreatywność marnieje.
Czas trudów

Produkcja gry Starfield pochłonęła osiem lat. Oznaczałoby to, że tytuł znajdował się na deskach kreślarskich mniej więcej od 2015 roku. W chwili, gdy Howard pomiędzy wierszami rozdał mediom wieść o tworzeniu Elder Scrolls VI, jego Starfield tkwił już w produkcyjnym tyglu. Znaczną część zasobów poświęcono na rzecz Creation Engine 2, ulepszonej iteracji autorskiego silnika Bethesdy. Pomimo wcześniej zapewnień tytuł nie zaoferował rozgrywki w 60 klatkach na sekundę, co rozjuszyło społeczność graczy korzystających z konsol Xbox. Ten stan rzeczy zmieniły dopiero popremierowe aktualizacje. Jak wówczas wyglądał stan prac nad The Elder Scrolls VI? Z tej wypowiedzi Howarda wynika, że ujawnienie gry w 2018 roku nastąpiło zbyt wcześnie. „Jesteśmy na etapie projektowania” – przyznał reżyser Starfield i nowego Elder Scrolls w 2021 roku. Podstawą do rozbudowy silnika i reszty technologii był właśnie Starfield. Możliwość eksplorowania tysiąca planet, rozbudowy statków, wypełniania setek zadań i gromadzenia surowców zasilono dzięki Creation Engine 2. Autor tego wywiadu, Sam White, wskazał debiut nowego TES piętnaście, może siedemnaście lat po debiucie The Elder Scrolls: Skyrim. Jeśli faktycznie prace nad Starfield posłużyły za bazę dla rozwoju wewnętrznej technologii, a szóste TES znajdowało się w nadal w fazie projektowania, grę ujrzymy najwcześniej u schyłku bieżącej generacji konsol. W 2021 roku Phil Spencer zaznaczył, że grę zadedykowano „wyłącznie Xbox i PC” – Spencera nie ma już dzisiaj w szeregach Microsoftu. Zarządcy nie mają również oporów przed udostępnianiem szlagierowych produkcji na łamach PlayStation. Przynajmniej do momentu, w którym ogłoszono ekskluzywność dla Gears of War: E-Day. Według ostatnich informacji ta zapowiedź była jedynie trikiem pokazowym dla sezonu konferencyjnego i obecnie mają trwać próby zmiany decyzji po tym, jak zarząd zapoznał się z raportem finansowym. Przypomnijmy, że w połowie czerwca rozpoczęła się gruntowna przebudowa wewnątrz działu Xbox.
Przed zakończeniem prac nad Starfield, w sierpniu 2023 roku głos w sprawie The Elder Scrolls VI zabrał Pete Hines. „Wszystkie nasze studia skupiają się na produkcji Starfield najlepiej jak tylko potrafią. Jest naszym priorytetem zanim zaczniemy mówić o czymkolwiek innym” – fani musieli, ponownie, uzbroić się w cierpliwość. W tym samym wywiadzie Todd Howard potwierdził, że gra przeszła do wczesnej fazy produkcji. Biorąc pod uwagę chęć studia do tworzenia wielkich światów, które próbują angażować graczy, trudno wskazać, kiedy na rynku pojawi się The Elder Scrolls VI. Gotowość Creation Engine 2 na pewno pomaga w sprawnej produkcji. Na froncie Microsoftu dzieją się jednak niesprzyjające rzeczy. Portal The Verge dotarł do niepokojących informacji dot. redukcji zatrudnienia w Microsoft. Korporacja wzięła pod topór aż cztery studia, do końca roku fiskalnego 2027 planowane są zwolnienia. Praca w tak niepewnych warunkach nie ma prawa biec po myśli twórców najważniejszych projektów. Jednym z nich jest The Elder Scrolls VI.
Odległy termin?

Asha Sharma i Matt Booty napisali wewnętrzną wiadomość do pracowników. W jej treści znajdziemy powody trwającej czystki. Zarządcy tłumaczą ten fakt mianem restrukturyzacji, lecz koszty ponoszą ludzie. Koszty za błędy firmy. Trwające kłopoty wynikają z agresywnego inwestowania w bardzo kosztowne przejęcia, które koniec końców – nie okazały się na tyle lukratywne, aby dywizja Xbox mogła odetchnąć. „Zresetujemy się dla mocniejszego Xboxa i stwórzmy numer 1 gamingu oraz rozrywki” – napisali Asha i Matt. By jednak zapewnić graczom wysoką jakość potrzebni są fachowcy. Tymczasem od lipca br. z Bethesdą pożegnały się osoby pracujące wiele lat w jej szeregach. Jay Woodward był jedną z nich. Pracował w firmie już od czasów produkcji Fallout 3 i zajmował się programowaniem SI. „Oczywiście, w takim biznesie to się zdarza. Nie wierzymy jednak, że to jest coś nieuniknionego. To nonsens zwłaszcza, gdy studio i firma jako całość świetnie sobie radzą i nie ma wówczas potrzeby mówienia, że musiało tak być” – zwolnienia w ZeniMax Media doprowadziły do protestu w miejscowości Rockville (Maryland). Związek pracowniczy wyszedł na tamtejsze ulice wyrażając protest przeciwko dalszym cięciom w Microsoft. „Tutaj chodzi o stworzenie ruchu i dopilnowanie, że jesteśmy obecni i widoczni. Nie zgadzamy się ze zwolnieniami w Xbox i niech o tym wiedzą” – opowiada Nathan Hahn, producent techniczny w Bethesda Game Studios.
Gdy Xbox płonie, w tle odbywa się produkcja The Elder Scrolls VI. Trudno jednak o pozytywne morale w zespole, gdy niepewność o jutro wygrywa w każdej godzinie pracy. Nie da się skupić na kreatywnych i technicznych zadaniach, gdy kadry wzywają kolejne nazwiska. Todd Howard zapewnił, że prace nad grą idą we właściwym tempie. Według zagranicznej redakcji IGN z przeprowadzonych rozmów wynika, że pracę w studiu utraciła blisko pięćdziesiątka osób. Jeden z anonimowych pracowników wyznał, że morale w zespole są niskie, co jest bardzo ryzykowne w okresie poprzedzającym crunch. Jason Schreier, znany dziennikarz growy niedawno stwierdził, że gra nie pojawi się wcześniej niż w 2028 roku, czyli w czasie, gdy rynek przywita kolejną ację konsol. Z pracą mieli pożegnać się weterani pamiętający swoje początki przy produkcji Elder Scrolls III: Morrowind. Uszczuplanie załogi, zwłaszcza tak cennej z perspektywy deweloperów nie przysłuży się jakości The Elder Scrolls VI. Gry oczekują miliony fanów, w dodatku to jeden z najmocniejszych tytułów szykowanych przez Microsoft w nadchodzących latach. Na pierwsze materiały z rozgrywki przyjdzie nam jeszcze długo zaczekać.
Przeczytaj również
Komentarze (3)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych