Konrad Adamczewski Konrad Adamczewski 20.06.2018
Kill or Be Killed - trupy, mafia i samotny mściciel. Recenzja komiksu "Zabij albo zgiń"
539V

Kill or Be Killed - trupy, mafia i samotny mściciel. Recenzja komiksu "Zabij albo zgiń"

Potrafiłbyś zabić z zimną krwią? Gdyby zależało od tego twoje życie, to co masz i twoja przyszłość? Bohater serii komiksów uznanego duetu Brubaker/Phillips też na początku nie potrafił. Ale gdyby w końcu tego nie zrobił, nie wplątałby się w mroczną, kryminalną historię z masą morderstw i rosyjską mafią w tle, prawda? 

"Zabij albo zgiń" to szósty tytuł będący wynikiem współpracy scenarzysty Eda Brubakera i rysownika Seana Phillipsa. Duet pełne zbrodni historie ma opanowane do perfekcji, choćby po hicie w postaci 12-odcinkowej, detektywistycznej opowieści w klimacie noir - The Fade Out. Tym razem scenariusz nawiązuje do filmów o mścicielach. Do klasyki takiej jak „Życzenie śmierci”, gdy pchnięty na skraj człowiek zmuszony jest chwycić za broń. Choć pobudką kierującą Dylanem nie jest znana w filmu zemsta. Dylan jest teoretycznie normalnym gościem. Studiuje, ma iPhone'a, pali zioło i grywa na konsoli. Próbuje też nadać swemu życiu cel, bo póki co mieszka z współlokatorem, który niedawno odbił mu dziewczynę. Pewnego dnia pęka – chce ze sobą skończyć, ale cudowny zbieg okoliczności sprawia iż przeżywa próbę samobójczą. Choć cud ma cenę, bo wtedy właśnie pojawia się odpowiedzialny zań demon, żądający od Dylana odbierania żyć. Raz w miesiącu.

Ostatnie zaleganie z spłatą "długu" spowodowało u niego poważną chorobę i niewydolność całego organizmu. Czy to sprawka demona? A może jego obecność jest wynikiem leków, którymi musi szprycować się bohater? I w ogóle co to cholerstwo zdaje się mieć wspólnego z pornograficznymi ilustracjami, których tworzeniem zarabiał na życie ojciec Dylana? Jedno jest pewne – zabijanie pomaga i pozwala się pozbyć obecności demona. Więc Dylan rozpoczyna polowanie. Starannie wybiera cele – posyła do grobu tych mających występki na sumieniu i starannie zaciera ślady. Oddaje wręcz społeczeństwu przysługę, a przynajmniej w paru przypadkach tak sobie to tłumaczy. Ale nikt, kto lata po Nowym Jorku z shotgunem, nie pozostanie długo niezauważany. Krwawy szlak herosa krzyżuje się w końcu z interesami rosyjskich gangsterów, a autorzy zyskują pole do popisu przy ukazywaniu bezlitośnie brutalnych, ale i spektakularnych scen akcji pełnych trupów i wystrzałów ze strzelby. 

Zabij albo zgiń

Seria to pokaz zajmującego sposobu snucia historii i zabawy strukturą. Pierwszoosobowa narracja, prowadzona w całości przez bohatera, często zatrzymuje się w miejscu, by przypomnieć wydarzenia prowadzącego do danego punktu. Dylan robi długie retrospekcje i odnosi się bezpośrednio do czytelnika. Mówi o tym, że zależy mu, byśmy wszystko rozumieli i stąd ten dopowiedziany wątek. Gani sam siebie za zbytnie rozciąganie opowieści, śmieje się z filmowych klisz, które przychodzą mu z do głowy z tytułu tego co robi i dochodzi czasem do ciekawych wniosków, rozmyślając o niesprawiedliwości świata i życia. I to wyborny zabieg, bo non stop jesteśmy w jego głowie. Patrzymy na otoczenie jego spaczonym okiem. Ale i szybko zaczynamy go traktować jak kogoś w rodzaju kumpla. Co prawda takiego, który ma poważne zawirowania w bańce, ale jednak kumpla. Dlatego też z takim zainteresowaniem śledzimy jego historię.

Bo naciśnięcie Ruskim na odcisk to dopiero początek. W USA do tej pory ukazało się 19 numerów serii, będącej pod skrzydłami Image. W Polsce – nakładem wydawnictwa Non Stop Comis – mamy obecnie 3 tomy "Zabij albo zgiń" zawierające łącznie 14 odcinków wybornego, krwawego kryminału.

P.S. Ocena poniżej dotyczy serii i może ulec zmianie po jej zakończeniu.

  • Kill or Be Killed/Zabij albo zgiń
  • Scenariusz: Ed Brubaker
  • Rysnki: Sean Phillips
  • Oprawa: miękka
  • Liczba stron: 126 (tom 1), 176 (tom 2), 120 (tom 3)
  • Cena z okładek: 40 zł (tom 1), 44 zł (tom 2 i tom 3)
  • Wydawca: Non Stop Comics
Werdykt
  • + Wspaniały sposób narracji
  • + Osoba bohatera
  • + Bezkompromisowo brutalny i wciągający
  • - Nic na siłę
8.0
Konrad Adamczewski
Konrad Adamczewski Seria to pokaz zajmującego sposobu snucia historii i zabawy strukturą. Pierwszoosobowa narracja, prowadzona w całości przez bohatera, często zatrzymuje się w miejscu, by przypomnieć wydarzenia prowadzącego do danego punktu.