Hot Wheels Infinite Rush

Graliśmy w Hot Wheels Infinite Rush. Niby zabawki, a jednak czuć tu prawdziwą moc!

Igor Chrzanowski | Dzisiaj, 17:00

Marka Hot Wheels bawi dzieciaki już od kilku pokoleń, a i w samej branży gier jest od kilkudziesięciu lat. Czy najnowsze dzieło sygnowane kultowym logotypem ponownie nas zachwyci? 

Włoska ekipa Milestone doskonale znana nam jest przede wszystkim z symulatorów jednośladów takich jak MXGP, Moto GP, Ride czy Monster Energy Supercross, ale to nie jedyne gry z jakich włoskie studio może być dumne. Ich perłą w koronie jest cykl Hot Wheels, który w dwóch poprzednich odsłonach pokazał nam, że da się zrobić dobrą, a nawet bardzo dobrą, grę bazującą na popularnej licencji. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Teraz włoscy mistrzowie wyścigów szykują trzecią grę z autorskiej serii, tym razem jednak stawiając na nieco inny format rozgrywki oraz tytuł, który ma pokazać nam świeże podejście do tematu. Przez ostatnie parę dni miałem okazję pograć w Hot Wheels: Infinite Rush i dziś pragnę podzielić się z wami swoimi wrażeniami. Usiądźcie wygodnie, bo czeka nas niezła jazda! 

Hot Wheels Infinite Rush - piękny świat, wielka frajda? 

Hot Wheels Infinite Rush - miasto
resize icon

Tak się akurat fajnie składa, że osobiście recenzowałem parę ostatnich gier z cyklu Hot Wheels jakie ukazały się na rynku i mam dość dobre spojrzenie na to jak gry sygnowane kultową marką rozwijają się na przestrzeni lat. Zarówno pierwsza jak i druga odsłona Hot Wheels Unleashed były świetnymi grami wyścigowymi, gdzie nieco bardziej zdolni i kreatywni gracze mogli puścić wodze fantazji, tworząc magiczne i niepowtarzalne tory oraz pojazdy. Potem od nieco innego studia i wydawcy dostaliśmy absolutnie paskudne i tragiczne Hot Wheels Let’s Race: Ultimate Speed, które na całe szczęście nikogo nie zainteresowało i zostało zakopane na śmietniku historii. Ogrywane przeze mnie Hot Wheels Infinite Rush jest nie tylko o kilka klas lepsze od tego paszkwila, ale też i stanowi ogromny progres względem poprzednich tytułów włoskiego Milestone. 

Build z jakim miałem przyjemność mieć styczność pochodził z 3 czerwca tego roku, a więc wersją sprzed ponad miesiąca i na 3 miesiące przed pełną premierą nadchodzącego projektu. Wszystko co zatem widzicie na poniższych screenach w naszej galerii jest, jak to się mówi, "Work in Progress". Dodatkowo mój komputer do najmocniejszych tuz gamingu już nie należy, ale mimo wszystko przekonałem się, że optymalizacja już na tym etapie jest całkiem niezła, bo udawało mi się utrzymywać ponad 60 klatek na sekundę, co gwarantowało w pełni satysfakcjonujący i przyjemny kontakt z grą. A co mogłem zobaczyć w tym co przygotowało studio Milestone? 

Całkiem sporych rozmiarów, w pełni otwarty i podatny nawet na nasze najgłupsze pomysły interaktywny świat zabawek. W Hot Wheels Infinite Rush dostaniecie możliwość zwiedzania aż czterech "wysp" będących mapami typu piaskownica, gdzie praktycznie każdy element świata został stworzony tak, abyśmy mogli w jakiś sposób wejść z nim w interakcję. Na przykład takie Wheelswood jest miasteczkiem inspirowanym Hollywoodem (co raczej oczywiste, wnosząc po nazwie), gdzie zobaczycie sporo wieżowców i małpiszona okupującego najwyższy z nich. Dodatkowo jest tu sporo pętli i innych elementów tras z zestawów Hot Wheels, co pokazuje jak fajnie i sprawnie można połączyć tego typu konstrukcje z dowolną architekturą. Jest to dokładnie coś, co chciało osiągnąć nieszczęsne Wreckreation, które na tym polu totalnie poległo i sprawiało wrażenie elementu dodanego mocno na siłę.  

Hot Wheels Infinite Rush - Milestone szykuje ekscytującą rozgrywkę!

Hot Wheels Infinite Rush - pojazdy
resize icon

Świat przygotowany przez Milestone na potrzeby Hot Wheels Infinite Rush przypomina mi nieco mieszankę trzech różnych podejść do tematu. Mamy tutaj ogromną swobodę podczas wyścigów i wykonywanych zadań pobocznych jak w Burnout: Paradise, dalej interaktywność i możliwość rozwałki wszystkiego jak w grach LEGO, a także szalone, iście pokręcone zadanka jak rozwałka na punkty, jak w serii Saints Row. To nie jest żadna tam Forza Horizon czy inny Need for Speed i Test Drive: Unlimited. Włoscy projektanci postarali się, aby ich najnowsze dzieło miało własny charakter i tożsamość, której nie zaoferowały nam nawet obie odsłony Hot Wheels Unleashed. 

Otwarta struktura gry sprawia, że możecie tu robić co chcecie, jak chcecie i kiedy chcecie, dzięki czemu eksploracja świata jest bardzo przyjemna, a co rusz mamy jakieś fajne aktywności do rozegrania. Twórcy obiecują aż 150 samochodzików na start, które podzielono na cztery kategorie; Versatile, Speeder, Drifter, Titan, a na mapie Wheelswood i innych wysp znajdziemy aż 10 różnych rodzajów aktywności pobocznych. Czekają na was wyścigi na czas, jazda przez bramki, pojedynki z przeciwnikami spotkanymi w mieście, rozwałka na punkty (trochę jak w Saints Row), wyzwania driftu, popisy kaskaderskie i wyzwania fotograficzne. 

Deweloperzy zadbają także o atrakcje dla solistów w postaci rozbudowanej kampanii fabularnej oraz zaoferują nam bajery dla miłośników online i kanapowej rywalizacji. Nadchodzące Hot Wheels Infinite Rush ma wbudowany tryb kooperacji dla aż 4 graczy na podzielonym ekranie, co jest bardzo fajnym ruchem, a także ukłonem w stronę klasyki naszej branży, kiedy to sztuka podzielonego ekranu była na porządku dziennym. Moim zdaniem warto jest czekać na pełną wersję nowego dzieła Milestone, bo może okazać się dla wielu z was ciekawsza nawet niż taka Forza Horizon 6. 

Hot Wheels Infinite Rush było testowane na sprzęcie o następującej konfiguracji:

- System: Windows 11 Home
- CPU:  AMD Ryzen 5 5600H with Radeon Graphics (3.30 GHz)
- RAM: 16,0 GB (Szybkość 3200 MT/s)
- GPU: NVIDIA GeForce RTX 3060 Laptop GPU (6 GB)

Igor Chrzanowski Strona autora
cropper