Hit na HBO Max miesza widzom w głowach. Te teorie spiskowe są obłędne

Hit na HBO Max miesza widzom w głowach. Te teorie spiskowe są obłędne

Jan Piekutowski | Dzisiaj, 08:00

Czwarty sezon “From” nie ma litości dla zwolenników uzyskiwania odpowiedzi na zadane pytania. Pozostając duchowym (i nie tylko) spadkobiercą “Zagubionych”, mnoży kolejne zagadki, oferując niewiele w zamian. To zaś sprzyja powstawaniu teorii spiskowych.

Najnowszy sezon przeboju MGM+ zaczął się obiecująco. Dostarczył kilku elementów wzbogacających świat, wydawało się, że jesteśmy na dobrej drodze do odkrycia przynajmniej kilku tajemnic nękających widzów od samego początku produkcji. Było to wrażenie złudne. Koniec końców pytań pojawiło się jeszcze więcej. 

Dalsza część tekstu pod wideo

“Stamtąd” pozostaje serialem bardzo wdzięcznym dla miłośników wszelakiej maści teorii spiskowych. Większość z nich, powstałych jeszcze w pierwszych sezonach, wciąż utrzymuje się przy życiu, nie została wystarczająco podważona przez twórców. Które wciąż robią największe wrażenie? Wtajemniczeni w temat wiedzą, o co chodzi. Niewtajemniczonych zachęcam do obejrzenia dotychczasowych odcinków “From”, poniższy tekst będzie zawierał duże spoilery dotyczące wydarzeń z czterech sezonów.

Tożsamość Człowieka w żółci

Man in Yellow
resize icon

W sezonie trzecim poznaliśmy głównego (jak się wydaje) antagonistę serialu. Mowa oczywiście o Człowieku z żółci, który dopuścił się bestialskiego zamordowania Jima. W kolejnym sezonie dowiadujemy się, że to postać zmiennokształtna. Bez żadnego problemu przeistacza się w Sophię i wkracza do miasteczka, aby od środka siać zamęt i terror. Prześladuje mieszkańców, wpływa na ich zachowanie, miesza w głowach. Ale kim wcześniej była ta potężna istota? 

Pierwsza z teorii mówi, że to Christopher, mężczyzna z przeszłości Victora. Victor podkreśla, że Christopher był początkowo bardzo miłym człowiekiem, rozśmieszał wszystkich za pomocą swojej pacynki, ale coś nagle w Christopehrze. Stał się wycofany, groźny. Być może odpowiadało za to samo miasto, być może Człowiek w żółci, będący w tym układzie nadprzyrodzoną siłą, ucieleśnieniem diabła. Przejęcie kontroli nad Christopherem - zwłaszcza, jeśli chciał pomóc osadzonym -  a następnie doprowadzenie do masakry, to prawdopodobny scenariusz, zgodny z motywacjami nadprzyrodzonej istoty. Taki sam sposób działania zostałby wykorzystany w przypadku Sophii, która bardzo szybko zdradza, że jej celem jest wykończenie mieszkańców od środka. 

Druga teoria, znacznie szerzej komentowana, dotyczy przeistoczenia się Ethana w Człowieka w żółci. Ma to związek z wyobraźnią chłopca - najwyraźniej zdolną do tego, aby kreować rzeczywistość świata przedstawionego (było tak choćby z Jeziorem Łez). Pamiętajmy również, że Sara już na początku sezonu chciała zabić Ethana, gdyż tak podpowiadały głosy w jej głowie. Przypadek? Nie sądzę. Ethan mógłby przeistoczyć się w Człowieka w żółci właśnie dlatego, że przeżył tamte wydarzenia. W pewnym momencie dociera do punktu, w którym morduje swojego ojca, podszywa się pod niego i wysyła Ethana z przeszłości, aby dotarł do Jeziora Łez. Następnie Ethan przeistacza się w Człowieka w żółci. I tak w kółko. Warto dodać, że spotkanie z Człowiekiem w żółci z jakiegoś powodu przetrwała Julie, siostra Ethana. Czyżby więc chłopiec, jak sugerują internauci, chciał się zemścić… na swoich rodzicach, którzy nieumyślnie przyczynili się do śmierci Thomasa, najmłodszego z rodzeństwa?

Dusze udręczone

Tabitha i Jade
resize icon

Największa zagadka związana z serialem dotyczy tego, czym naprawdę jest miasteczko. Do tej pory pojawiło się już mnóstwo sugestii, ale ta najbardziej spójna z wszystkimi sezonami mówi o miejscu żywiącym się naszymi lękami, swoistym czyśćcu. Mieszkańcy - a właściwie ich obawy, fobie, złe zachowania - karmią istoty kierujące miastem. Co jakiś czas dochodzi do wymiany żywicieli, aby podtrzymać atmosferę niepokoju.

Ci zaś, którzy spróbują się sprzeciwić, będą zawsze wracać, ale pod innymi postaciami (Tabitha i Jade). Cyklu cierpienia właściwie nie da się przerwać. Miasteczko to czyściec dręczący dusze. Dopóki nie wyciągniemy wniosków z przeszłości, pozostaniemy potępieni. 

Inne metaforyczne spojrzenie na miasto traktuje je jako miejsce sporu między diabłem i bogiem. Mieszkańcy są zakładnikami w okrutnej zabawie poddającej rozmaitym testom ich wiarę. Rozmowa między Człowiekiem w żółci a Chłopcem w bieli, do której dochodzi w finale czwartego sezonu, tylko uwiarygadnia tę hipotezę. Ale czy Chłopiec w bieli naprawdę powinien być utożsamiany z ratunkiem?

Wrogów trzymaj się najbliżej

Na ten moment, jako się rzekło, głównym antagonistą wydaje się Człowiek w żółci. Ale co, jeśli to nieprawda? Co, jeśli tak naprawdę kłody pod nogi bohaterom rzuca Chłopiec w bieli? Ta zagadkowa postać wchodzi w interakcje z licznymi mieszkańcami, ale rzadko mają pozytywne konsekwencje dla drugiej strony. Być może wypchnięcie Tabithy z wieży nie miało być sposobem na jej uwolnienie, ale zabiciem, aby nie doprowadziła do przerwania rządów Chłopca w bieli? Co więcej, to przecież ta postać doprowadziła Boyda do Martina, w konsekwencji czego na miasteczko spadły mordercze plagi. 

Jedynym, który zdaje się bezgranicznie wierzyć Chłopcu w bieli pozostaje Victor. Jakim jednak sojusznikiem jest chłopiec, skoro zostawia Victora na pastwę losu i tylko trzeźwość umysłu Kenny’ego ratuje neurotycznego mężczyznę?

W łańcuchach

Boyd i Martin
resize icon

W poprzedniej teorii wspomniałem o Martinie, starym, brodatym mężczyźnie przykutym do ściany dziwacznego więzienia. W sezonie czwartym nie odgrywa on nawet drugoplanowej roli, wcześniej jednak odcisnął swoje wyraźne piętno na życiu kilku bohaterów. W teorii nie wiemy zbyt wiele o tej postaci. W praktyce jednak wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z jedną z wersji Boyda - głównego antagonisty, swoistego strażnika miasteczka. Dość powiedzieć, że Boyd i Martin mają bardzo podobne blizny, a nawet tatuaże.

Martin wie również o wstrząsającej przeszłości żony Boyda, Abby. Kiedy na siłę doprowadza do transfuzji krwi, mówi Boydowi: “moja krew, to twoja krew”. Znów, najwyraźniej, nie mamy do czynienia z przypadkowym dialogiem. Martin zna również Julie, którą mógł spotkać, gdy ta zaczynała wędrować w czasie. Następnie zaś Julie okazała się zbawieniem dla Boyda, zrzuca mu linię, aby mógł wyjść ze studni, gdzie trafił po mrocznej interakcji z Martinem. Istoty dręczące miasteczko nie zabiły Martina, ale torturowały go, próbowały złamać, gdyż wiedziały, że to osoba zdolna do przeciwstawienia się im. Boyd również jest poddawany licznym próbom i, gdyby nie pomoc Julie, mógłby skończyć jak Martin, czyli inna wersja samego siebie.

Symbolika liczby 8

Talizmany rozwieszane w domostwach - i konsekwentnie zdejmowane przez Sophie - zawierają osiem symboli otaczających dwa patyczaki oraz ikony dnia i nocy. Wydaje się, że liczba znaków jest nieprzypadkowa. Jedna z teorii mówi o tym, że symbolizuje liczbę dzieci złożonych w ofierze. Problem w tym, że Tabitha widzi jedynie siódemkę dzieci. To sprawia, że rytuał nie został ukończony, ale najważniejsze pytanie dotyczy tożsamości ósmego dziecka.

Z jednej strony mamy Victora. Przeżył masakrę tylko dzięki interwencji swojej matki. Ma bogatą wiedzę na temat miasteczka, nikt nie przeżył w nim tak długo. W czwartym sezonie niewiele brakuje, aby Victor został zabity przez swojego ojca, którego umysł zainfekował Człowiek w żółci. Henry’emu wydaje się, że w ten sposób uwolni siebie i syna z koszmaru, gdyż cały czas jest dręczony wizjami z “rzeczywistości”, w której wylądował w szpitalu, a miasteczko nigdy nie istniało. Jego syn jest zaś cały, zdrowy, a nawet doczekał się swojego potomka. W praktyce jednak Człowiek w żółci może próbować pchnąć Henry’ego w stronę zakończenia rytuału.

Z drugiej zaś strony wracamy do Ethana i Człowieka w żółci zarazem. Może się bowiem okazać, że to właśnie Ethan miał zostać ósmym poświęconym dzieckiem, ale Jade i Tabitha nigdy nie byli gotowi na taki krok. Chłopiec ucieka, pod wpływem doświadczeń i oddziaływania całego miasteczka przeistacza się w człowieka w żółci, a historia znów się powtarza.

Źródło: Opracowanie własne
Jan Piekutowski Strona autora
Popkulturę pochłania masowo, łapczywie. Od dziecka, od kiedy zakatował DVD z "Królewną Śnieżką". Nie ma serialu, którego nie obejrzy. Nie ma filmu, na który nie pójdzie do kina. Nie ma komiksu, którego nie przeczyta. We wszystkim stara się znaleźć jakiś pozytyw, bo przecież pewnego dnia smutek się skończy.
cropper