Spider-Noir pokazał jedną ważną rzecz... Pajączki nie kończą się na Peterze 

Spider-Noir pokazał jedną ważną rzecz... Pajączki nie kończą się na Peterze 

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

Nie trzeba było długo czekać, żeby wokół Spider-Noir zrobiło się naprawdę gęsto. Serial zadebiutował pod koniec maja 2026 roku, jest dostępny w dwóch wersjach - czarno-białej i kolorowej - a sam punkt wyjścia od razu ustawia go trochę obok reszty pajęczego uniwersum: Ben Reilly jako podstarzały, rozbity prywatny detektyw w Nowym Jorku lat 30., który musi wrócić do swojej dawnej roli jedynego superbohatera miasta..

No i co - tylko Peter Parker naprawdę nadaje się do niesienia tej marki? Jasne, to on pozostaje centrum całego mitu, ale właśnie takie projekty jak Spider-Noir pokazują, że „pajączki” mają sens również wtedy, gdy zmienia się epoka, ton, bohater i cały ciężar opowieści. W jednym miejscu działa chłopak z Queens, w innym zmęczony życiem detektyw, gdzieś indziej jeszcze ktoś zupełnie nowy - i to wcale nie osłabia tej marki. Pozwólcie, że udowodnię! 

Dalsza część tekstu pod wideo

Spider-Ghost

Tutaj cały haczyk polega na tym, że historia odwraca jeden z najbardziej znanych układów w całym spider-świecie. Na Earth-65 to Gwen Stacy została ugryziona przez radioaktywnego pająka, a nie Peter Parker, i jako Spider-Ghost broni własnego Nowego Jorku. To daje świetny punkt wyjścia, bo serial albo film o Gwen mógłby zagrać inną dynamiką emocji, winy i odpowiedzialności.

Spider-Gwen w akcji na wideo z Marvel Ultimate Alliance 3: The Black Order
resize icon

Spider-Man 2099

Jeśli ktoś szuka czegoś większego, ostrzejszego i bardziej futurystycznego, to trudno o lepszy trop. Miguel O’Hara to genialny genetyk z Earth-928, który po eksperymencie zyskuje pajęcze zdolności i zaczyna walczyć z korporacyjną brutalnością roku 2099. To aż prosi się o ekranową opowieść, bo ma w sobie wszystko, czego potrzeba dobremu science fiction.

Spider-Man 2099
resize icon

Silk

Cindy Moon ma w sobie coś, czego bardzo długo brakowało wielu pajęczym historiom - poczucie życia przerwanego i ukradzionego. Marvel przypomina, że została ugryziona przez tego samego napromieniowanego pająka co Peter, ale potem spędziła niemal dekadę ukryta w bunkrze, zanim mogła naprawdę zacząć własne życie jako Silk. I właśnie to czyni ją tak wdzięcznym materiałem na osobny serial.

Silk Marvel
resize icon

Scarlet Spider

Ben Reilly ma ten rodzaj historii, który na ekranie mógłby wypalić wyjątkowo mocno, bo już sam jego rdzeń jest niepokojąco dobry - to dokładny klon Petera Parkera, stworzony początkowo jako narzędzie przeciw Spider-Manowi, który ostatecznie wyrasta na pełnoprawnego bohatera pod imieniem Scarlet Spider. Tu nie trzeba wielkiej gimnastyki, żeby zobaczyć potencjał: opowieść o człowieku żyjącym z cudzą twarzą i cudzym losem.

Scarlet Spider
resize icon

Spider-Punk

To byłby prawdopodobnie najbardziej bezczelny i najbardziej żywy serial z całej tej listy. Marvel opisuje Hobie Browna jako anarchicznego Spider-Punka z Earth-138, bohatera rewolucji, który walczy z gitarą-siekierą w ręku i działa w świecie zbudowanym na chaosie, buncie oraz energii ulicznego protestu. Ten projekt powinien być czymś ostrzejszym, głośniejszym i dużo bardziej nieposłusznym. 

Spider-Punk
resize icon

Pavitr Prabhakar

Pavitr to świetny dowód na to, że zmiana miejsca akcji naprawdę potrafi przewietrzyć cały mit. Marvel przypomina, że ten Spider-Man nie pochodzi z Nowego Jorku, tylko z Indii. To mógłby być film, który nie tylko wygląda inaczej, ale też naprawdę inaczej oddycha. No i potencjał na budowanie świata jest kosmiczny. 

Pavitr Prabhakar
resize icon

Spider-Girl

Na koniec coś, co mogłoby zadziałać jako pełnoprawna historia dziedzictwa. May „Mayday” Parker to córka Petera, posiadająca pajęczą siłę, szybkość, zwinność i wyostrzony Spider-Sense, a Marvel od lat prowadzi ją jako osobną Spider-Girl. I właśnie dlatego serial albo film z Mayday miałby sens - może jeszcze nie teraz, ale za kilka(naście lat)... Czemu nie! 

Spider-Girl
resize icon

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper