Apple TV+ logo

Ten hit na Apple TV po prostu TRZEBA obejrzeć. Nie pożałujecie… 

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

Nie każdy serial potrzebuje wielkiej kampanii, dziesiątek krzykliwych nagłówków i niekończącego się szumu w social mediach, żeby wejść człowiekowi pod skórę. Czasem wystarczy jedno dobrze rzucone pytanie i bardzo specyficzne uczucie, że właśnie trafiło się na historię, która nie zamierza prowadzić za rękę, tylko powoli wciągać coraz głębiej. Właśnie z takim przypadkiem mamy tu do czynienia.

Najciekawsze jest jednak to, że ten serial działa nie tylko samą tajemnicą. Jasne, intryga odgrywa tu ogromną rolę, ale równie ważne jest coś innego - klimat, świat i poczucie, że za każdą kolejną odpowiedzią czai się następne pytanie. Łatwo wpaść w ten rytm. Najpierw chce się obejrzeć jeszcze jeden odcinek. Potem jeszcze jeden. A później człowiek orientuje się, że właśnie znalazł na Apple TV+ serial, którego naprawdę szkoda byłoby nie sprawdzić.

Dalsza część tekstu pod wideo

Chodzi o...

Silos, czyli serial science fiction osadzony w świecie, w którym resztki ludzkości żyją pod ziemią, w ogromnej, pionowej konstrukcji (tytułowym silosie) regulowanej przez surowe zasady, rytuały i bardzo szczelnie pilnowaną wersję prawdy. Mieszkańcy nie wychodzą na zewnątrz, bo od pokoleń słyszą to samo - świat poza silosem jest martwy, skażony i zwyczajnie nie do życia. Problem polega na tym, że im dłużej człowiek przygląda się temu porządkowi, tym wyraźniej widzi, że największe zagrożenie wcale nie musi czekać po drugiej stronie stalowych drzwi.

Punktem wyjścia jest tu nie wielka bitwa ani widowiskowa katastrofa, lecz pytanie. Jedno z tych pytań, których w takim miejscu zadawać po prostu nie wolno. Serial bardzo szybko pokazuje, że w silosie wszystko działa według określonego porządku - są poziomy, są funkcje, są zależności i jest też bardzo wyraźna granica między tym, co ludzie wiedzą, a tym, czego wiedzieć nie powinni. 

Najciekawsze jest jednak to, jak ten świat został zbudowany. Silos nie jest wyłącznie tłem dla fabuły, ale pełnoprawnym bohaterem całej historii. To miejsce surowe, momentami klaustrofobiczne, ale jednocześnie funkcjonujące według własnej logiki. Każdy poziom, każda grupa ludzi i każda reguła mówią tu coś o systemie, który przez lata nauczył mieszkańców jednego - przetrwanie wymaga posłuszeństwa.

Coś wspaniałego

Najmocniej kupił mnie jednak chyba sposób, w jaki ten serial buduje napięcie. Silos nie potrzebuje ciągłego biegania, hałasu i tanich zwrotów akcji, żeby wciągać. On działa dużo sprytniej. Bierze jedno ograniczone miejsce, zamyka w nim bohaterów i sprawia, że każda kolejna odpowiedź robi się podejrzana niemal natychmiast po tym, jak padnie. Dzięki temu ogląda się to z bardzo przyjemnym poczuciem niepewności, bo człowiek praktycznie cały czas czuje, że coś tu się nie zgadza, tylko jeszcze nie wie dokładnie co.

Ogromną siłą serialu jest też sam klimat. To science fiction, ale takie, gdzie najważniejsze jest wrażenie życia w miejscu odciętym, dusznym i regulowanym przez strach. Wszystko wydaje się jednocześnie znajome i głęboko nienaturalne. Korytarze, klatki schodowe, mechaniczne rytuały codzienności, sposób, w jaki ludzie patrzą na władzę i na samą ideę wyjścia na zewnątrz - z tego naprawdę składa się bardzo mocny, bardzo wciągający świat.

Tu nie chodzi wyłącznie o to, by rzucać widzowi nowe pytania i uciekać przed odpowiedziami do kolejnego sezonu. Pod tą zagadką siedzi coś ważniejszego - opowieść o kontroli, pamięci, manipulacji i o tym, jak łatwo zbudować porządek oparty na przekonaniu, że ludzie nie poradzą sobie z prawdą. Dzięki temu serial nie kończy się na samej intrydze, a to często kierunek, który jest obierany u “konkurencji”. 

No i finalnie jeszcze bohaterowie, bez których to wszystko mogłoby się bardzo łatwo rozsypać. W takich historiach nie wystarczy przecież sam pomysł na świat. Trzeba jeszcze mieć kogoś, przez kogo ten świat będzie obchodził widza naprawdę. Silos to ma. Postacie nie są tu tylko przewodnikami po kolejnych poziomach tajemnicy, ale ludźmi zaplątanymi w system, który od dawna działał bez ich zgody i bez ich pełnej świadomości. 

Podsumujmy

Najprościej byłoby powiedzieć, że Silos to po prostu bardzo dobry serial science fiction, ale to jednak trochę za mało. Bo tu chodzi o to, jak sprawnie ta historia została opowiedziana i jak dobrze potrafi utrzymać widza między fascynacją a niepokojem. To jeden z tych seriali, które - najprościej pisząc - konsekwentnie robią swoje.

Jeśli ktoś lubi światy z tajemnicą, napięcie budowane z wyczuciem i historie, które nie kończą się na samym efekcie "co będzie dalej?", to tutaj naprawdę jest w czym się zanurzyć. W tym przypadku Apple TV+ ma w katalogu coś, obok czego zwyczajnie szkoda przejść obojętnie. A trzeci sezon już na horyzoncie. 

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper