Pierwsza taka fabuła, w której po raz pierwszy poprowadzi widzów jako główna bohaterka Laura Breszka

Pierwsza taka fabuła, w której po raz pierwszy poprowadzi widzów jako główna bohaterka Laura Breszka

Martyna Kaleta | Dzisiaj, 16:00

,,Felicita’’. Serial o tle Polsko-Włoskim, który we wrześniu tego roku zostanie wyemitowany w TVP. Ekranizowany na podstawie książki o tym samym tytule. Autorami są Katarzyna Kalicińska i Radosław Figura. Scenariusz obejmuje również wydarzenia z ,,Primo Amore’’ napisanej przez Kamilę Kisałę, w której spojrzenie na fabułę przedstawione jest z perspektywy córki głównej bohaterki - Oliwi.

Choć znana Polskiej publiczności z osobistej siły charakteru, którą obdarza swoje bohaterki nie miała jak dotąd okazji zaprezentować tego, co w zawodzie aktora stanowi klucz. Swoich umiejętności w szerszej perspektywie. Serial ten będzie dla niej nowym umożliwiającym to początkiem. Laura Breszka aktorka, która nie odpycha gwiazdorską manierą, a zaskakuje zwykłym, szczerym człowieczeństwem.

Dalsza część tekstu pod wideo

Martyna Kaleta: ,,Felicita’’ to produkcja nietypowa dla naszej kinematografii. Łącząca ze sobą nasz rodowy kraj oraz Włochy. Jest Pani podekscytowana faktem bycia jej częścią?

Laura Breszka: Przede wszystkim czuję podekscytowanie z racji tego, że to jest moja pierwsza główna rola w serialu. Czuję także odpowiedzialność i ciekawość. Ekscytacja jest chyba na ostatnim miejscu, ponieważ będąc już częścią tego projektu skupiam się na swojej bohaterce. Na tym, by oddać to, co ma do przekazania i tym, że muszę grać po Włosku (śmiech). Mam nadzieję, że ludzie będą podekscytowani, widząc, że ten serial posiada w sobie coś nowego.

Felicita
resize icon

Martyna Kaleta: Otóż to. Dotychczas to nie na Pani bohaterkach skupione były główne wątki. Zośka natomiast stanowi jedną z dwóch wiodących, za którą widz podąży. Odczuwa Pani, w związku z tym pewnego rodzaju transformacje zawodową?

Laura Breszka: Transformacja na pewno o tyle, że jest to postać zupełnie inna ode mnie i od tych, które zazwyczaj mi powierzano. Przy tej bohaterce musiałam dużo emocji zachować wewnątrz siebie, ale jeszcze TAKIEJ transformacji w postaci nie miałam. Bo po prostu musiałam znaleźć tu spokój.

Martyna Kaleta: W kontekście oryginału historii zapoczątkowanej poprzez książkę do ostatecznej ujętej w scenariuszu. Przy tym obejmując plan realizacji. Pojawiły się charakterystyczne zmiany w obrębie tych kierunków?

Laura Breszka: Absolutnie tak. Początkowo serial miał mieć mniej odcinków. Miały one trwać 40 parę minut i miało ich być bodajże 13. Zostało to zmienione i ostatecznie będzie ich 26. Żeby fabuła trzymała w napięciu przez tyle odcinków to historia znała takie przypadki trzeba trochę pokombinować. Po dodawać gdzieniegdzie podejmować. Wiem, że był cały sztab ludzi bardzo intensywnie pracujących razem z Panią Kasią Kalicińską producentką, która napisała tę książkę nad scenariuszem. Dosłownie to trwało ponad rok. Sam trzon opowieści jest zachowany, ale na potrzeby dramaturgiczne rzeczywiście pewne wątki zostały podkręcone pewne postaci rozpisane. Pierwszy sezon zaczyna się i kończy tak samo, jak w książce.

Martyna Kaleta: Gdy aktor nie jest zapoznany z książką, a występuje w ekranizacji na jej podstawie może tym samym sprawdzić się w zawodzie poprzez przyjęcie tego jako odbiorą ukształtowanie jego bohatera widzowie?

Laura Breszka: Zanim wchodzimy na plan rozmawiamy o postaci. Ja na początku zdjęć szukałam w dziewczynie, którą gram więcej fajnych cech. Bo jest ona dosyć wsobna, taka porządna sama w sobie, zawsze pomocna. Ma ich dużo dobrych, ale trzeba było w niej odszukać wytrychy takiej fajności. Pomocna jest rozmowa z reżyserem, który nakierowuje jak dana postać ma być tworzona i tak naprawdę trzymamy się scenariusza. Jeśli czegoś w nim nie ma, a jest w książce można o tym porozmawiać. Tak też było, ale to scenariusz jest wersją, której muszę się trzymać. Tak dla aktora to jest na pewno jakiś test.

Martyna Kaleta: Słowa w jednej z poprzednich wypowiedzi doskonale odzwierciedlają przestrzeń pomiędzy Pani osobowością a wcieleniem Zośki. ,,Przy tej bohaterce musiałam dużo emocji zachować wewnątrz siebie’’. Różnice w Waszych charakterach, są kluczowymi aspektami, czym się charakteryzują?

Laura Breszka: Powiem szczerze na początku tak bardzo pochłonęło mnie to, jak ona różni się ode mnie i tak na castingu w miarę ją kreowałam, że zabrałam jej wszystko, co fajne. Już byłam taką Zośką, że aż było za dużo Zośki w Zośce. Przyznam musieliśmy razem z reżyserem Makarym Janowskim pokombinować, żeby dodać jej trochę takiego pazura. W tym wszystkim zapomniałam, żeby zagrać porządną kobietę z dramatem wewnętrznym bez tych środków wyrazu, jakie ja mam. Czyli ekspresyjność. Miałam trudność, żeby pokazać osobę poukładaną, grzeczną, trochę poblokowaną na okazywanie głębszych emocji. Ona sama jest czułą, dobrą osobą poświęca się-ma to od zawsze. Tylko pytanie jak pokazać te cechy, ale jednocześnie nie zrobić z niej nudziary. Ukazując tylko wewnętrzne przeżywanie. Ta postać musi być jednocześnie ciekawa dla widza. Musiałam znaleźć takie środki wyrazu, pozostawiając w niej cechy odróżniające ode mnie. Stwarzające postać, w której nie przez cały czas emanuje szok i wewnętrzne rozdarcie. To nie było proste zadanie. Miałam bardzo dużo mocnych scen do odegrania. Nie chciałam ich przedstawiać w ten sam sposób. Więc było dużo poszukiwań, co było moją największą trudnością. Nie zrobić z niej nudziary przy wszystkich poukładanych cechach, bo ona jest pedantką.

Felicita
resize icon

Martyna Kaleta: Jakimi Włoskimi słowami określiłaby Pani siebie, Zośkę, nadchodzący serial?

Laura Breszka: Speranza - nadzieja.

Martyna Kaleta: Ma wyjątkowe znaczenie w obydwóch językach. Fantastyczne jest w Pani osobie to, że podczas rozmowy z Panią czuć pełną swobodę nie odczuwając kontaktu z kimś publicznym.

Laura Breszka: Dziękuję. Nie wiem, jak się inni zachowują, ale ja jestem po prostu sobą. Mam coś takiego, że bardzo lubię, jak ludzie się czują dobrze. To jest mój konik. Szanować wszystkich równo. Jeżeli tego nie ma coś jest nie tak ze sobą. Także to jest zwykłe dobro i naturalność.

Martyna Kaleta: Warte uwagi słowa, z którymi nie każdy się utożsamia a powinien. Powracając do serialu. Jaki jego aspekt poza narodowością Włoskich aktorów uwydatni go w Polskiej kinematografii?

Laura Breszka: Mamy przepiękne, naprawdę przepiękne zdjęcia zrobione przez Kamila Płockiego. Wydaje mi się, że to będzie coś unikatowego pod względem wizualnym i niejeden operator też chętnie zawiesi na tym oko. To, jaki poziom mamy tych zdjęć, jest na pewno wartością dodatnią. My aktorzy, produkcja, wiemy, że w związku z tym mamy jeszcze, ciekawszy produkt, który niekoniecznie może osoba nieznająca się na takich rzeczach dostrzec.

Martyna Kaleta: Zważywszy na atuty, jakie ta produkcja będzie posiadała. Ma szansę zaznaczyć się w naszym kraju, a przy tym przebić za granicę?

Laura Breszka: Absolutnie! Przede wszystkim nie ma drugiego serialu fabularnego w Polsce, gdzie aktorzy naprawdę grają całe sceny po Włosku. Większość ich jest grana we Włoszech w prawdzie wnętrza robiliśmy w Polsce, ale tego widz nie będzie wiedział. W domyśle ich lokalizacja będzie za granicą, więc to coś, czego dotąd nie było. Pod względem fabularnym nie widziałam zmontowanych materiałów, ale serial będzie cieszył oko i na pewno każdy widz odnajdzie w nim coś ciekawego.

Martyna Kaleta: Uwzględniono w niej języki: Polski, Angielski, Włoski, którymi posługujecie się Państwo na planie. Czy rzeczywiście osoby zarządzające projektem i przy tym zadbały o ty, by opłacić lekcję potrzebującym tego osobą?

Laura Breszka: Nie. Nie zapewniono mi ich, ale intensywnie mobilizowano mnie do nauki Włoskiego.

Martyna Kaleta: Nawiązując do filmów i seriali. Większość z nich ma podobny przekaz fabularny bądź jest pokierowana w sposób, poprzez który odgadujemy ich zakończenia. Felicita posiada element jaki można uznać za nietypowy?

Laura Breszka: Mamy pewne zabiegi, o których ja nie mogę mówić i nie ma ich nigdzie indziej, przynajmniej nie w Polskich serialach. Są trochę z pogranicza światów. To pewnego rodzaju element nakładających się czasoprzestrzeni. Pojawią się retrospekcje. Gramy duży przedział czasowy, nawet 20 lat. Pojawiam się jako swoja młodsza wersja. Bardzo dużo jest również nagromadzonych sytuacji którym wiele kobiet może się przyjrzeć. Od zdrady nie typowo damsko-męskiej. Podoba mi się, że Zośka na pierwszy rzut oka, gdy ją poznajemy, nie jest taka przebojowa, ale walczy o swoją córkę, o siebie i przechodzi przemianę.

Martyna Kaleta: Spojrzenie na Pani karierę od strony angaży naprawdę jest ciekawe. Nie bywa Pani na pierwszym planie, ale jednak są one na tyle znaczące, że zapamiętywane. Zarówno w świecie realnym i wirtualnym. Laura Breszka jako Zośka, czy Rogue z Cyberpunka 2077? Życie której z nich bardziej Pani czuje?

Laura Breszka: Na pewno przez chwilę mogłabym wskoczyć w ciało Rogue. Byłoby ciekawe nią być, aczkolwiek Zośka jest w moim wieku, mieszka w Warszawie w fajnym domu więc nie wiem, czy bym nie wolała wskoczyć w jej spódnicę. Ma córkę w wieku mojej. Dlatego bliższa jest mi na pewno ona. Wydaje mi się jakby na przykład wziąć kilka zdań Rogue i Zośki to na pewno Rogue byłaby o 1000% ciekawsza po prostu z samej natury i siły charakteru. Gdyby wyrwać obie postaci z kontekstu to ona na pewno by wygrała. Choć zależy, w którym momencie je byśmy złapały. Może w przełomowym. Zależy, czy oglądaliby to fani serialu, czy fani gier.

Martyna Kaleta: Proszę jeszcze wypowiedzieć się jako aktorka. Zwłaszcza, że to również ważne dla nas samych prywatnie. Swobodnie mówi Pani o tym, że ma ADHD. Ludzie z którymi funkcjonuje Pani w pracy potrafią to uszanować?

Laura Breszka: Trzeba mieć więcej dystansu do siebie. Natomiast jeżeli ktoś chce się czegoś przyczepić to i tak to zrobi. Malutcy ludzie mogą się przyczepić nawet do trzech minut.

Martyna Kaleta: To prawda brak dystansu nawet dla nas samych nie jest właściwy. Dziękuje za Pani czas.

Laura Breszka: Dziękuję Ci bardzo.

Źródło: Opracowanie własne
Martyna Kaleta Strona autora
Dołączyła do zespołu chcąc przeprowadzać wywiady z osobami ze świata gier, środowiska filmowego, muzycznego a także autorskiego, w którym wyobraźnię pobudzają historie. Jednocześnie, by móc odkrywać ludzi i aktorskie wcielenia od wewnątrz. Zagłębiać się w intrygujące światy, osobowości bohaterów. W redakcji PPE.pl zajmuje się wywiadami. 
cropper