Devil May Cry: Remake - dawać mi to

Devil May Cry: Remake - dawać mi to

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 11:00

Devil May Cry trafiło na PlayStation 2 w 2001 roku. Gdy jeszcze jako małolat oglądałem niezapomnianego "Hypera" w TV, oglądanie spotów z grą było czystą przyjemnością. Gra wyglądała i poruszała sie wybornie. Coś co na pierwszym PlayStation czy nawet Dreamcast wydawało się nieosiągalne - tutaj radziło sobie bez zadyszki. Aparycja Dantego oraz system walki oparty na akcji i stylu. Im efektowniejsze i dłuższe łańcuchy combo, tym lepszy ranking. Jedna z najlepszych gier w historii "Czarnuli" stoi przed dużą szansą na powrót. Już nie jako remaster, lecz remake z prawdziwego zdarzenia.

Uruchomiłem tytuł po dekadach, dzięki wydanej kolekcji HD i stareńkie Devil May Cry potrafi zauroczyć atmosferą. Nawet jeśli system walki trąci już wyraźnymi ograniczeniami. Pomimo medialnego oraz komercyjnego powodzenia, Kamiya poczuł się mocno zaskoczony, gdy nie włączono go do prac nad gorzej przyjętym sequelem. Devil May Cry 2 powstawała pod okiem innego reżysera, Hideakiego Itsuno. Wcześniej grę tworzył inny reżyser, lecz postęp prac nie zachwycił wydawcy. Na domknięcie projektu, Itsuno miał tylko 5 miesięcy. Producenci chwalili się znacznie większymi obszarami w odniesieniu do poprzedniej gry, lecz tytuł przyjęto z mieszanymi odczuciami. Faktycznie, druga część wydaje się dość chaotyczna i pozbawiona feerii oryginału. Design jest niepotrzebnie rozwleczony, postacie miałkie, prócz Dantego. Stąd zapadła decyzja by część trzecia stała bliżej klasycznego Devil May Cry. Stąd postawiono na prequel. Do tej pory, najlepszy z całej trylogii PS2.

Dalsza część tekstu pod wideo

Devil May Cry 3: Dante’s Awakening uznano za jeden ze sztandarowych hitów w bibliotece PlayStation 2. Gdy tak spojrzę w przeszłość, to w latach 2004/2005 najlepszymi grami nierzadko okazywały się właśnie prequele. Konami wydało przecież kultowe Metal Gear Solid 3: Snake Eater, także precedesor wydarzeń całej serii Metal Gear. Prequelem było Dante’a Awakening, gdzie główny bohater starł się z bratem, Vergilem w arcyciekawym pojedynku. Postać Vergila stała się popularna wśród fanów cyklu. Brat bliźniak Dantego pojawił się w kolejnych rozdziałach serii. 

Łowcy demonów

undefined

W 2008 roku Capcom uraczył nas Devil May Cry 4, które w zakresie możliwości oferowało najwięcej. Ilość kombinacji do wykonania zakrawała na rekord w zestawieniu z poprzedniczkami, ale było jedno „ale” – jakie? Gra dawała możliwość rozgrywki jak zupełnie nowy bohater, Nero. I starszy o kilka lat Dante. Reżyserzy pozwolili na rozgrywkę jednym i drugim łowcą demonów. Okazało się, że jako Syn Spardy przemierzaliśmy dokładnie te same lokacje, co młodszy Nero. Niby nic to złego, bo chociażby w leciwym już RE2 trafialiśmy do tych samych pomieszczeń jako Leon lub Claire. Wówczas jednak zastosowano system zappingu. W Devil May Cry 4 tego nie ma. Ta odważna i wytłumaczona fabularnie przecież decyzja i tak nie umknęła krytykom. Na szczęście fani docenili świetną walkę w grze i do dzisiaj uważają ją za jedną z topowych przedstawicieli gatunku. Tytuł doczekał się również Edycji Specjalnej, podobnie jak poprzednik i następca.

Docieramy do Devil May Cry 5 powstałej już przy użyciu autorskiego silnika graficznego, RE Engine. Ukazała się u schyłku 8. generacji konsol, lecz wizualnie prezentowała się bardzo dobrze. Nero oraz Dante ponownie wystąpili jako zgrany duet, a na dokładkę pojawił się ciekawy osobnik, V o zagadkowej tożsamości do pewnego momentu. Jeśli nie graliście, to koniecznie sprawdźcie. Devil May Cry 5 świetnie wygląda a porusza jeszcze lepiej. Dla optymalnego doświadczenia polecam jednak Edycję Specjalną dla PS5. Produkcja otrzymała technicznie usprawnienia. Wyostrzone tekstury i jeszcze więcej klatek na sekundę. To ostatni, wysokobudżetowy slasher z prawdziwego zdarzenia od kilku lat (no, jeszcze zostaje Bayonetta 3). Reszta deweloperów albo tłucze hybrydowe gry, jak Stellar Blade, czyli mieszankę slashera i gry souls-like, albo stawia na kopiowanie rozwiązań już tylko od cenionego From Software. Miniony rok to natomiast powrót uznanej serii od studia Team Ninja za sprawą przebudowanej na silniku Unreal Engine, drugiej części oraz Ninja Gaiden 4.

Syn Spardy powróci

undefined

Devil May Cry 5: Special Edition (PS5) wciąż fantastycznie się porusza dzięki wykorzystaniu autorskiej technologii japońskiego studia. Według informacji zdobytych przez portal Twisted Voxel, w Capcom odbyło się walne zgromadzenie gdzieś w połowie 2022 roku. Zarządcy mieli zatwierdzić rozwój renowacji Resident Evil Zero (nazwa robocza: Project Chambers), Resident Evil 1 (Project Redlife). Obydwa tytuły ma zasilać REX Engine, czyli ulepszona wersja aktualnego silnika graficznego stosowanego przez Capcom. Na tym samym spotkaniu zapadła również decyzja o uruchomieniu prac nad uwspółcześnioną edycją oryginalnego Devil May Cry, czyli tej najbardziej klimatycznej odsłony w historii marki. Podgląd na gotyckie budowle mieliśmy dzięki Resident Evil 4 (2023), więc jestem spokojny o jakość nowej wersji legendarnego slashera, od którego przecież zaczął się cały gatunek.

Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper