PlayStation i powrót do ekskluzywności - dobry ruch czy błąd?

PlayStation i powrót do ekskluzywności - dobry ruch czy błąd?

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 10:21

Żyjemy w czasach ogólnodostępności. Gry są na wyciągnięcie ręki, naczelni producenci konsol zakopali topór wojenny, nikt nie walczy już o software. Lada dzień i sam Master Chief wyląduje na PlayStation (Halo: Campaign Evolved). Aloy i Kratos już dawno wydeptali ścieżki na rynku PC. Te postacie narodziły się w studiach należących do japońskiego Sony, które z biegiem lat uległo silnej amerykanizacji. Twórca PlayStation, Ken Kutaragi nigdy nie hermetyzował swojej platformy, uważał, że to konsola, która wprowadziła całe pokolenia w erę grafiki trójwymiarowej. Ustąpił ze stanowiska jako wiceprezydent Sony (2007), gdy wypuścił w świat PlayStation 3, dotychczasowego rekordzistę w ilości gier na wyłączność. Ci, którzy przyszli po nim mieli różne wizje. Plany aktualnych zarządców nie są jeszcze znane, choć ci, których uważa się za głosy branży krzyczą, że w Sony powrócą ekskluzywne katalogi gier. Przyszłych gier. 

"Sądzę, że ich strategia została obudowana wokół gier typu live-service, które będą ukazywały się na PC. Nie opuszcza mnie jednak przeczucie, że oni [Sony] wycofują się ze wspierania PC tytułami dla pojedynczego gracza" - przepowiedział sam Jason Schreier. Jego autorytet trudno podać w wątpliwość. Facet ma dojścia, wyciągnął mnóstwo zakulisowych ciekawostek ze znanych gier (Wciśnij Reset_Krew, Pot i Piksele). Ostatnie ruchy Sony zdają się urzeczywistniać przypuszczenia najsłynniejszego dziennikarza śledczego w branży gier. Helldivers 2, sfinansowane przez Sony ukazało się na konsoli Xbox Series X odnosząc niemały sukces. Produkcja opiera się na sieciowej rozgrywce, w której gracze wspólnie zwalczają skupiska przerośniętych robali. Gra autorstwa Arrowhead Game Studios stanowi jeden z ostatnich przykładów twórczości modelu usługowego. Firma Sony wstrzymała kilka projektów z kategorii live-service w obawie przed niskim zainteresowaniem. Rynek zrobił się przesycony (patrz Concord).

Dalsza część tekstu pod wideo

Próba wejścia PlayStation na trudną dzielnicę gier typu live-service średnio się powiodła. Shawn Layden, który pożegnał się z Sony w 2019 roku podtrzymuje swoje stanowisko co do gier-usług. "To nie do końca można nazwać grą" - zdradził The Ringer w ur. Były przedstawiciel japońskiej korporacji przyznał, że w tym modelu chodzi o umiejętność sprzedania graczom maksymalnie powtarzalnych przez co i uzależniających doświadczeń w kontekście nieustannie komunikującej się społeczności. Layden znany jest ze swojej nieprzychylności grom live-service. Dziennikarze podejrzewali, że był to jeden z głównych powodów jego rezygnacji z dalszej pracy w firmie-matce PlayStation. Shawn Layden miał nie dojść do porozumienia z ówczesnym liderem, Jimem Ryanem i jego wizją restrukturyzacji oraz globalizacji całej dywizji. Wielokrotnie sumowaliśmy dokonania byłego już szefa Sony w kontekście podejmowanych decyzji. Jim Ryan głośno opowiadał się za ekspansją najsilniejszych franczyz (God of War, The Last of Us, dwie części Horizon, Death Stranding, Marvel's Spider-Man).

Nowe horyzonty

undefined

Horizon: Zero Dawn. Jedna z najchętniej nabywanych gier spod dłuta Sony. Do 2023 roku przygoda łowczyni Aloy w świecie opanowanym przez potężne maszyny rozeszła się w ponad 24 milionach egzemplarzy. Była to jedna z pierwszych gier, które zostały opublikowane na komputerach osobistych decyzją Sony. "Sądze, że to istotne w kontekście nowych pomysłów na dotarcie do szerszej grupy odbiorców" - tłumaczył Hermen Hulst, szef PlayStation Worldwide Studios (Eurogamer). Sama zmiana strategii nie była ani zła, ani pochopna. Zamknęła istotny rozdział z punktu widzenia tzw. konsolowych wojen, czyli niekończących się dyskusji o wyższości danej platformy względem pozostałych. Przy czym taktyka decydentów z PlayStation opierała się na publikowaniu gier z konsol po upływie co najmniej roku lub dwóch. "Wydanie jednej gry AAA nie oznacza, że od tej chwili każdy taki tytuł pojawi się na PC" - sprostował Hulst, który zanim przejął stanowisko po Shuheim Yoshidzie znany był jako założyciel i lider studia Guerilla Games. Proces ten jednak z czasem przyspieszono. Niechlubnym przykładem została komputerowa edycja The Last of Us: Part I, remake'u oryginalnej historii osadzonej w post-apokaliptycznej Ameryce. Opublikowano ją w zaledwie kilka miesięcy po debiucie wersji źródłowej na konsoli PlayStation 5. Wkrótce Internet zalała fala niezadowolenia. Gracze narzekali na częste problemy z działaniem aplikacji (doczytywanie tekstur, crashe, desynchronizacja dialogów z ruchem ust postaci).

Biblioteki Steam i Epic Games wzbogaciły się o Death Stranding 2: On the Beach, sequel niecodziennej produkcji zrealizowanej dzięki głośnej współpracy Hideo Kojimy z PlayStation. Specjaliści od analiz technicznych zachwalali już komputerowe wydanie oryginału (2020), które wsławiło się bardzo dobrą optymalizacją, co było zasługą silnika graficznego Decima, zwycięzcy prestiżowej konferencji SIGGRAPH (2022). Kontynuacja kurierskiej misji Sama (Norman Reedus) spotkała się z dużym zainteresowaniem w kilka godzin od premiery wersji kompatybilnej z Windows. Nie inaczej działo się w okresie debiutu God of War czy Days Gone dla użytkowników PC. Najnowsze dane sugerują jednak, że był to chwilowy zryw. Grą, której udało się przełamać barierę półmilionowej sprzedaży okazało się Ghost of Tsushima, malownicza produkcja spod ręki twórców ze studia Sucker Punch. Rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby jednoczesne publikowanie gier na konsoli oraz PC. Jak słusznie zauważył nasz redakcyjny kolega, Mateusz: "Sony mogłoby zwiększyć sprzedaż na PC, wydając gry w tym samym dniu co na konsole. Jednak japoński gigant żyje ze sprzedaży hardware’u - konsola PS5 musi mieć mocne argumenty, by gracze chcieli ją kupić" - trudno się nie zgodzić. Ciągłość zysków ze sprzedaży PlayStation 5/PlayStation 5 Pro musi pozostać niezachwiana. Japończycy niedawno ogłosili kolejną podwyżkę cen sprzętu (PS5 Slim Digital: 2599, PS5 Slim z napędem: 2799, PS5 Pro: 3899). Firmie nie pomaga trudna sytuacja z dostępnością pamięci RAM/DRAM wywołana przez gigantyczny popyt ze strony przedsiębiorstw zajmujących się rozwojem generatywnej SI. Debiut konsoli następnej generacji (PS6) został zepchnięty na lata 2027/2028.

Katalog wyłączności

undefined

Ghost of Yotei i Saros w wersjach komputerowych, jak dotąd, nie zostały zapowiedziane. Opowieść o zemście w wykonaniu zespołu z Sucker Punch nie trafi poza granice PlayStation. To element nowej strategii opartej na zachowaniu gier fabularnych wyłącznie dla platform Sony. Firma nie poprzestanie na wydawnictwach tytułów sieciowych na rynku PC (Marathon). Według danych portalu Games Industry, producent PlayStation miał zainwestować grubo ponad miliard dolarów w rozwój gier live-service. W ur. anulowano połowę z tych projektów, w tym produkcję osadzoną w uniwersum God of War. Pod topór poszły też Frakcje, tryb wieloosobowy zadedykowany miłośnikom The Last of Us. Jedyną opcją, aby firma odrobiła straty są tytuły na wyłączność udostępnione tylko posiadaczom konsol PlayStation. Sprzedaż konsol wyhamowała, a jedyną metodą, dzięki której popyt wzrośnie są gry szykowane przez wewnętrzne studia deweloperskie. W przygotowaniu znajduje się Marvel's Wolverine od Insomniac Games, o którym sam John Schreier napisał, że nie otrzyma wersji komputerowej przez długi czas po debiucie (wrzesień br.). Powrócił czas ekskluzywności w PlayStation. Mądrze z punktu widzenia sprzedaży konsol.

Źródło: PPE
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper