Prime Video przejęło TEN serial?! Nadróbcie, a nie pożałujecie...
Seriale mają tę dziwną właściwość, że nawet lata po premierze wciąż brzmią jak coś, co aż prosi się o odkrycie na nowo. Tak właśnie wygląda dziś sytuacja z Gotham. Prime Video dorzuciło do swojej oferty cały serial - wszystkie 5 sezonów i 100 odcinków - więc nagle wrócił temat produkcji, która przez długi czas nie była w Polsce tak łatwa do nadrobienia w streamingu. I szczerze, trudno o lepszy moment, by wreszcie sprawdzić historię, która nie opowiada jeszcze o Batmanie w pełnym tego słowa znaczeniu…
Bo siła tego serialu nie polega wyłącznie na znanym szyldzie DC ani na samym pomyśle cofnięcia się do czasów młodego Jamesa Gordona i Bruce’a Wayne’a. Gotham działa przede wszystkim dlatego, że bierze dobrze znane postacie i wrzuca je do miasta, które już od pierwszych odcinków wygląda jak zepsute do samego rdzenia - pełne polityki, przemocy, gangsterów i przyszłych ikon zła pokroju Pingwina, Riddlera czy Catwoman. Właśnie dlatego tak łatwo przepaść w tej historii. Ale zacznijmy od początku!
Gotham
Słowem wyjaśnienia - to serial rozgrywający się jeszcze przed właściwym narodzeniem mitu Batmana. Punktem wyjścia jest młody James Gordon, który rozpoczyna pracę w policji Gotham City tuż po zabójstwie rodziców Bruce’a Wayne’a. Produkcja od początku skupia się więc nie na gotowym superbohaterze, lecz na mieście pogrążonym w korupcji, przemocy i politycznych układach. A ponadto na ludziach, którzy dopiero zmierzają w stronę dobrze znanych ról.
W praktyce oznacza to, że serial łączy kilka wątków naraz. Z jednej strony śledzimy policyjną drogę Gordona i jego zmagania z przestępczym półświatkiem Gotham, z drugiej - obserwujemy młodego Bruce’a Wayne’a, który dopiero zaczyna oswajać się z traumą po śmierci rodziców. Równolegle rozwijane są też historie postaci, które fani komiksów DC kojarzą później jako Pingwina, Kobietę-Kot, Człowieka-Zagadkę czy innych przyszłych przeciwników Batmana.
Całość była emitowana w latach 2014-2019 i zamknęła się w pięciu sezonach oraz stu odcinkach. Dziś serial znów łatwo nadrobić, bo jest dostępny na Prime Video, co samo w sobie daje mu drugie życie w streamingu. I w gruncie rzeczy trudno się temu dziwić, bo Gotham nie jest typową historią o superbohaterze, lecz prequelem pokazującym, jak jedno z najbardziej zepsutych miast w popkulturze krok po kroku dochodzi do momentu, w którym pojawienie się Batmana przestaje być wyborem, a zaczyna wyglądać jak konieczność.
Polecam mocno!
Polecam ten serial przede wszystkim dlatego, że bardzo dobrze rozumie, iż samo nazwisko „Batman” nie wystarczy, by utrzymać uwagę przez dłużej. Tutaj naprawdę czuć, że twórców interesuje nie tylko znany szyld, ale też droga do niego. Zamiast od razu rzucać widza w sam środek legendy, pozwalają temu światu najpierw dojrzeć do własnego chaosu. A to daje dużo przyjemniejsze uczucie niż kolejna historia, która od pierwszej minuty chce żyć wyłącznie rozpoznawalnością marki.
Druga sprawa jest jeszcze prostsza - Gotham po prostu ma charakter. W czasach, gdy sporo seriali komiksowych próbuje za wszelką cenę wyglądać „poważnie”, ten tytuł nie boi się przesady, dziwactwa i odrobiny kontrolowanego szaleństwa. Dzięki temu nawet gdy fabuła skręca w bardziej absurdalne rejony, człowiek nie ma poczucia, że serial sam gubi grunt pod nogami. Jest wręcz przeciwnie!
Bardzo łatwo kupić też ten serial za obsadę i sposób prowadzenia bohaterów. Jim Gordon nie jest tu wyłącznie przewodnikiem po mieście, Bruce Wayne nie jest tylko symbolicznym „przyszłym Batmanem”, a cała galeria czarnych charakterów nie służy wyłącznie do mrugania okiem do fanów komiksów. To właśnie sprawia, że ogląda się to z autentycznym zainteresowaniem, a nie tylko z chęci wyłapywania znajomych nazwisk i odniesień.
No i jest jeszcze jeden powód, może nawet najważniejszy - to po prostu bardzo wdzięczny serial do nadrabiania. Prime Video ma dziś w ofercie kolejne sezony Gotham, więc wreszcie jest dobry moment, żeby wejść w tę historię bez kombinowania i przekonać się, czy ten mroczny, pokręcony prequel świata Batmana siada także po latach. Moim zdaniem siada - i to zaskakująco dobrze, zwłaszcza jeśli ktoś ma ochotę na coś bardziej komiksowego, bardziej stylowego i trochę mniej ugrzecznionego niż wiele podobnych pozycji.
Konkluzja jest prosta
Po latach Gotham nadal broni się jako coś więcej niż tylko ciekawostka dla fanów Batmana. To serial, który nie bierze na skróty i nie rzuca od razu gotową legendą, tylko spokojnie pokazuje, jak rodzi się miasto zbyt zepsute, by mogło obyć się bez własnego mściciela. Właśnie dlatego tak dobrze ogląda się go dziś, kiedy cały ten komiksowy krajobraz jest już wypchany po brzegi kolejnymi adaptacjami. Gotham nie próbuje być kopią czegoś modnego - ma własny klimat, własne tempo i bardzo wyraźny pomysł.
A skoro serial znów można wygodnie nadrobić na Prime Video, tym bardziej szkoda byłoby go przegapić. To jedna z tych produkcji, które potrafią wciągnąć nie tylko znanym szyldem, ale też samą drogą do wszystkiego, co widzowie kojarzą później z komiksów i filmów. Jeśli więc ktoś ma ochotę na mroczniejsze, bardziej stylowe i momentami przyjemnie przerysowane wejście do uniwersum DC, naprawdę trudno o lepszy moment, by dać Gotham szansę.
Przeczytaj również
Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych