Steam Deck 2

Steam Deck 2 powstaje?! Oto usprawnienia, które chciałbym zobaczyć względem mojego OLEDa

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

Wokół handheldów od dawna unosi się bardzo przyjemne poczucie, że granie znowu potrafi być trochę bardziej osobiste. Sprzęty pokroju Steam Decka sprawiły, że dla wielu osób pecetowa biblioteka nagle przestała być przywiązana do jednego miejsca, a samo granie w łóżku, na kanapie czy poza domem przestało wyglądać jak kompromis okupiony serią irytujących ustępstw. A dwójka nadchodzi…

Nie chodzi przy tym o to, że obecny OLED nagle przestał wystarczać, bo byłoby to zwyczajnie przesadzone. Wręcz przeciwnie - to nadal kawał świetnego sprzętu, który w wielu sytuacjach potrafi zrobić piorunująco dobre wrażenie. Tyle że właśnie przy takich urządzeniach apetyt rośnie wyjątkowo szybko. Skoro pierwsza generacja pokazała, że da się połączyć pecetową swobodę z handheldową wygodą, to trudno nie zacząć myśleć o kolejnym kroku. A wtedy pytanie nie brzmi już tylko, czy Steam Deck 2 naprawdę powstaje, ale przede wszystkim jakie usprawnienia powinien dostać, żeby przeskok faktycznie miał sens.

Dalsza część tekstu pod wideo

Moc

Obecny OLED wciąż robi świetną robotę, ale coraz częściej przypomina, że to sprzęt z konkretnej epoki handheldów. W Decku 2 nie chciałbym kosmetyki. Chciałbym momentu, w którym odpalam nowszą grę i nie zaczynam od pytania, z czego tym razem trzeba zrezygnować - z płynności, jakości obrazu czy czasu na baterii.

Bateria z wyższej półki

Steam Deck OLED zrobił tu krok naprzód - ma baterię 50 Wh i według Valve oferuje od 3 do 12 godzin zabawy, zależnie od gry. Cóż, to się zgadza. Tyle że rywale już pokazali, że w handheldzie da się upchnąć więcej: Legion Go S ma 55,5 Wh, a ROG Ally X i MSI Claw 8 AI+ poszły aż w 80 Wh. I taki kierunek byłby interesujący. 

Ekran z VRR, nie wyścig pikseli

OLED ma już bardzo mocny panel - 7,4 cala, HDR, do 90 Hz, 1000 nitów w HDR i naprawdę świetny kontrast. I dlatego nie marzy mi się tu żadne desperackie pchanie rozdzielczości w kosmos. Dużo bardziej sensowna byłaby matryca z VRR, bo to właśnie płynność i stabilność obrazu w handheldzie robią różnicę większą niż cyferki na pudełku, a konkurencja w tym zakresie nie śpi. 

Więcej RAM-u, więcej oddechu

Dzisiejszy OLED ma 16 GB i na papierze nadal wygląda to przyzwoicie. Problem w tym, że handheld pecetowy nie żyje samą grą - żyje też shaderami, launcherami, łatkami, dziwnymi kaprysami portów i wszystkim tym, czego konsola zwykle nie musi dźwigać w taki sam sposób. Dlatego w Decku 2 widziałbym co najmniej 24 GB, a najlepiej 32 GB w mocniejszej wersji, żeby ten sprzęt nie zaczął się dławić dokładnie wtedy, gdy powinien pokazać przewagę nad pierwszą generacją.

Dwa porty zamiast jednego ciągłego kompromisu

Jedna rzecz potrafi irytować w handheldach wyjątkowo szybko - moment, w którym trzeba wybierać między ładowaniem a wygodnym podpięciem akcesoriów. Steam Deck nadal ma pojedynczy port USB-C, podczas gdy część konkurencji już dawno poszła dalej: ROG Ally X ma dwa porty USB Type-C, a MSI Claw 8 AI+ oferuje dwa złącza Thunderbolt 4. W praktyce to nie jest detal dla maniaków specyfikacji, tylko zwykła wygoda. 

Lżejsza bryła, jeszcze lepsza ergonomia

Valve już przy OLED-zie pokazało, że potrafi poprawiać rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się „wystarczająco dobre”. Sam model jest przecież nieco lżejszy od LCD, działa ciszej dzięki większemu wentylatorowi, a przy okazji dostał sporo drobnych zmian w przyciskach, trackpadach i konstrukcji. W Decku 2 chciałbym pójścia krok dalej - mniej zmęczenia nadgarstków, odrobinę smuklejszej bryły i jeszcze fajniejszej ergonomii. 

System, który jeszcze mocniej udaje konsolę

Właśnie tu Steam Deck od początku miał przewagę - konsolowy charakter SteamOS i wrażenie, że to jednak sprzęt do grania, a nie miniaturowy laptop przebrany za handheld. Tym bardziej Deck 2 powinien to dopieścić: mniej tarcia przy launcherach, lepsze obchodzenie się z kapryśnymi pecetowymi portami i jeszcze sprawniejsze profile energii. Tym bardziej że SteamOS przestał już być zamknięty wyłącznie w samym Decku, prawda?

Rozbudowa, która nie wygląda jak operacja

Jedna z fajniejszych rzeczy w OLED-zie jest taka, że Valve już poprawiło naprawialność - śruby, metalowe gwinty, łatwiejszy dostęp do wnętrza, mniej frustracji przy rozbieraniu sprzętu. Skoro ten kierunek już został obrany, Deck 2 powinien pchnąć go dalej. Chętnie zobaczyłbym konstrukcję, w której wymiana SSD, baterii czy analogów nie kojarzy się od razu z pracą przez pół weekendu i listą nerwowych filmów z YouTube’a.

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper