Nintendo Switch 2 - warto czy nie warto? Opinia po trzech miesiącach użytkowania

Nintendo Switch 2 - warto czy nie warto? Opinia po trzech miesiącach użytkowania

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 10:00

Decyzję o zakupie własnego egzemplarza Nintendo Switch 2 podejmowałem miesiącami, bynajmniej, wina nie leżała w skromnej liczbie dostępnych tytułów, brakiem zapowiedzi „dużej” Zeldy czy Super Mario. Obserwowałem rozwój sytuacji na rynku, w tym pędzącą jak super ekspres sprzedaż w pierwszych miesiącach od premiery, po kosztowny abonament w kontekście oferowanych atrakcji, by popyt na konsolę firmy hydraulika wyhamował, a producent wahał się z podwyżkami cen. Skuszony perspektywą rozgrywki w jedną z najlepszych gier dekady w polepszonej jakości znalazłem się w ponad dziesięciomilionowej bazie użytkowników Switch 2.

Czas na szybki flashback. Konsolę wypchnięto w świat latem ur., w pierwszych dziewięciu miesiącach Switch 2 sprzedawał się z 45% przewagą nad poprzednikiem i zyskał o 20% lepszy bilans niż PlayStation 5 w Stanach Zjednoczonych. Z historycznego punktu widzenia lepiej sprzedawał się tylko Game Advance. Według danych Nielsen IQ NS2 pobił wynik oryginalnego NS o 20%. Mocna passa trwała do grudnia ur., Nintendo poinformowało o wynikach sprzedaży niższych od oczekiwań zarządców firmy hydraulika. Wszystkie informacje dot. popularności systemu w sklepach wydają się rozbieżne, np. marcowy debiut Pokemon Pokopia w tydzień przyciągnął 2.2 miliona graczy. Łączna ilość software'u nabytego przez użytkowników pokonała granicę 37 milionów wyprzedanych sztuk, gdyby nie fakt zgodności wstecznej liczby te byłyby wyższe. Oszacowano, że do końca września ur. 84% kupujących Switch okazało się wcześniejszymi posiadaczami klasycznego modelu.

Dalsza część tekstu pod wideo

Liderem pośród gier wyprodukowanych o ostatniej z platform Nintendo pozostaje Mario Kart World. Jedenasta odsłona popularnego wyścigu gokartów może się pochwalić 14-milionową bazą klientów, w osiągnięciu spektakularnych liczb pomógł fakt, że tytuł często jest sprzedawany wraz z konsolą, doskonale nadaje się do rozgrywki wieloosobowej i odpowiednio reklamuje Switch 2 jako ewolucję pierwowzoru. Nintendo, choć słynące z wyznaczania szlaków niezależnie od reszty producentów, postawiło na aktualny trend odpłatnego aktualizowania gier już dostępnych na rynku. Tę politykę latami uprawiano w Sony, oferując standaryzację hitów z PlayStation w symbolicznej cenie. Ghost of Tsushima, Death Stranding, The Last of Us: Part II - wszystkie doczekały się nowych wydawnictw lub możliwości ulepszenia. Wyjątkowo ceniona przeze mnie The Legend of Zelda: Breath of the Wild otrzymała zabiegi upiększające w wersji Nintendo Switch 2. Podróż wzdłuż ogromnej krainy Hyrule upływa tak jakoś przyjemniej.

Kwestia obrazu

undefined

Mój największy opór przed zakupem Nintendo Switch 2 wynikał z kwestii zastosowanego wyświetlacza. Dwa lata wcześniej nabyłem Switch OLED, gdzie jakość generowanego obrazu jest znacznie lepsza niż w przypadku standardowej matrycy LCD, stosowanej w modelu bazowym oraz Lite. W tym aspekcie Nintendo Switch 2 przegrywa z poprzednikiem, lecz oczywiście do momentu, w którym producent ogłosi rozpoczęcie sprzedaży wersji z lepszym ekranem. Wystarczyło przyjrzeć się obecnej sytuacji na rynku, gigantycznym zamówieniom od firm tworzących generatywną SI, aby zrozumieć, że premiera ewentualnego Switch 2 OLED stała się daleką pieśnią przyszłości. Na domiar wszystkiemu, Nintendo obniżyło produkcję konsoli o 30% (via Bloomberg). Sprzęt finalnie kupiłem, wraz z Mario Kart World i Donkey Kong: Bananza, tytułami startowymi konsoli. Okazało się, że ten ekran nie grzeszy kiepską jakością, przeciwnie, obraz jest czysty i płynny. Konsola, wyraźnie większa od poprzednika, dobrze leży w dłoniach, w przeciwieństwie do oryginalnego Switcha, tutaj przegrałem więcej godzin z konsolką zdokowaną do telewizora. Switch 2 oferuje grafikę 4k (handheld to 1080p). Zelda: Breath of the Wild wyświetlana na moim 55-calowym Oledzie wygląda i porusza się naprawdę uroczo.

Po trzech miesiącach użytkowania nowe joy-cony ani trochę nie straciły na operatywności, co niestety wydarzyło się w przypadku starszej wersji i musiałem zaopatrzyć się w nową parę konrolerów. Tym razem inżynierowie z Nintendo mocno się przyłożyli, widać, że urządzenia gruntownie przetestowane, zanim trafiły do rąk masowego odbiorcy. Tytułami, w których szczególnie odczuwa się niezgodności w sterowaniu są gry z cyklu Super Mario, zarówno w zremasterowanej edycji pierwszego Galaxy i Super Mario Bros. Wonder mamy pełną kontrolę nad postaciami. Po miesiącach intensywnej rozgrywki żaden z joy-conów nie ujawnił defektów, więc chyba jest dobrze. Nintendo słynie z niskiej awaryjności sprzętów, ani Nintendo 64, ani GameCube, Wii i Wii U, czyli platformy, które posiadałem/posiadam nie wykazały usterek. Kolejnym, bardzo ważnym punktem w ocenie NS2 jest płynność UI konsoli. Zwiększona pamięć RAM wpływa na wydajność gier i działań użytkownika w menu, bardzo dobrze wypada surfowanie po eShopie, jedna z największych bolączek, gdy użytkowałem oryginalne NS. Zawartość generuje się w ciągu kilku sekund. Nintendo Switch 2 bardzo dobrze wypada pod kątem wydajności. Trzy miesiące po zakupie trudno mi się do czegoś przyczepić w zakresie ergonomii, ładowania aplikacji i jakości wizualnej. Problem leży nieopodal.

Ulotna moc

undefined

Ceny gier dostępnych na konsoli Nintendo Switch 2 nie napawają radością, lecz te nie zawodzą jakością w zdecydowanej większości przypadków. Przez dekady godziłem się z trudną prawdą: sprzęty Nintendo nigdy nie priorytaryzowały tytułów autorstwa zespołów zewnętrznych. Częściej okazywały się czymś w rodzaju gier na licencji (m.in. Call of Duty: Black Ops w wersji Wii) lub wydawcy zwyczajnie pomijali konsole Nintendo z powodu słabych zasięgów (Wii U). Switch 2 od początku oferował gry od deweloperów third-party, w tym rodzimego Cyberpunk 2077, japońskie Street Fighter 6, od niedawna Resident Evil: Requiem. Zakupiłem tę ostatnią i byłem pod wrażeniem jakości, jeśli pominiemy niektóre z elementów ( włosy u Grace), mamy do czynienia z solidnym portem. W trakcie zabawy ujawniła się największa bolączka związana z konsolą - żywotność baterii. Czas pracy Nintendo Switch 2 trybie przenośnym pozostawia niedosyt, bo starcza na jakieś 2-3 godziny, zależnie od ustawień jasności ekranu, włączonego Wifi, odpiętych bądź wpiętych joy-conów. Producent w ramach przyszłych modeli musi się temu przyjrzeć. Na koniec zostawiłem temat zapowiedzi nowych gier. Spadek sprzedaży Switch 2 wynika ze skromnej ilości tytułów dedykowanych konsoli. Pokemon Pokopia pokazuje, że gracze są gotowi ruszyć po sprzęt, jeśli tylko debiutuje nowa, mocna gra od Nintendo (nie wszyscy czekali na Mario Tennis Fever). Ten rok nie zapowiada się pod tym względem najmocniej. Myślę jednak, że warto zainwestować w Nintendo Switch 2. Ja bawię się przednio, więc Wam też powinno się udać.

Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper