Epic Games Store miałoby upaść? Trudno uwierzyć w taki scenariusz…
Wokół Epic Games Store od samego początku było sporo emocji. Jedni widzieli w tym potrzebną przeciwwagę dla Steama, inni platformę, która próbuje przebić się głównie pieniędzmi, ekskluzywnością i rozdawnictwem gier. Niezależnie od podejścia trudno jednak zaprzeczyć jednemu - przez lata ten sklep wyrósł na zbyt duży element pecetowego krajobrazu, żeby łatwo wyobrazić sobie jego nagłe zniknięcie.
Właśnie dlatego sam pomysł, że Epic Games Store mogłoby po prostu upaść, brzmi dziś bardziej jak prowokacyjne hasło niż realny scenariusz. Oczywiście można dyskutować o wynikach, strategii i o tym, czy ta platforma faktycznie spełniła wszystkie pokładane w niej nadzieje. Ale między „nie dominuje rynku” a „zaraz się zawali” jest jednak bardzo duża różnica.
Teraz jest tak…
Obecna sytuacja Epic Games Store jest ciekawa właśnie dlatego, że nie da się jej uczciwie opisać jednym prostym hasłem. Z jednej strony platforma wciąż nie zbliżyła się do pozycji, którą od lat ma Steam. Z drugiej - ostatni oficjalny przegląd roku pokazał liczby, które trudno zignorować. W 2025 roku gracze wydali w EGS łącznie 1,16 mld dolarów, a wydatki na gry firm trzecich wzrosły aż o 57% do rekordowych 400 mln dolarów. To nie wygląda jak sklep, który się zwija.
Nie zmienia to jednak faktu, że wokół całego Epicu zrobiło się ostatnio znacznie bardziej nerwowo. Sam Tim Sweeney ogłosił pod koniec marca 2026 roku zwolnienia obejmujące ponad 1000 pracowników, tłumacząc to spadkiem zaangażowania w Fortnite, rosnącymi kosztami i sytuacją, w której firma wydawała więcej, niż zarabiała. I właśnie to najlepiej pokazuje skalę napięcia - sklep może raportować rekordy w wybranych obszarach, a jednocześnie cała firma nadal odczuwa bardzo mocne ciśnienie finansowe.
Najciekawsze jest chyba to, że Epic Games Store nadal działa trochę na dwóch równoległych paliwach. Jednym są oczywiście klasyczne zakupy i coraz lepszy wynik gier firm trzecich. Drugim - cały ten program darmowych gier, który w 2025 roku wygenerował 662 miliony odbiorów i nadal pozostaje jednym z najmocniejszych znaków rozpoznawczych platformy. To oznacza, że EGS wciąż ma ogromny zasięg i potrafi przyciągać uwagę, ale jednocześnie nadal buduje swoją pozycję w sposób inny niż Steam.
Widmo upadku?
Moim zdaniem w niedalekiej przyszłości Epic Games Store raczej nie upadnie. Nie wygląda to dziś jak projekt, który za chwilę ma zniknąć z rynku, tylko jak element dużo większej układanki, w której Epic nadal ma bardzo mocne filary - przede wszystkim Fortnite, Unreal Engine i cały ekosystem usług wokół własnej infrastruktury. Sam sklep może nie stał się „nowym Steamem”, ale wciąż generuje ogromny ruch, notuje wysoki poziom wydatków i pozostaje ważnym miejscem dla części wydawców oraz graczy.
To nie znaczy jednak, że wszystko wygląda tam komfortowo. Zwolnienia w Epicu i publiczne wypowiedzi Tima Sweeneya jasno pokazały, że firma odczuwa presję kosztów i musiała ciąć wydatki, bo wcześniej funkcjonowała zbyt szeroko względem przychodów. I właśnie to jest ten moment, którego nie wolno ignorować - nie dlatego, że sklep jutro upadnie, ale dlatego, że Epic ewidentnie wszedł w etap większego porządkowania, szukania efektywniejszego modelu i ograniczania ruchów, które nie dawały wystarczająco mocnego zwrotu.
Gdybym więc miał postawić prostą tezę, powiedziałbym tak: Epic Games Store może mieć przed sobą trudniejsze lata, ale nie wygląda jak platforma skazana na rychły upadek. Bardziej prawdopodobny wydaje mi się scenariusz, w którym sklep dalej istnieje, tylko działa ostrożniej, mniej efektownie i może już bez takiej wiary, że da się frontalnie przebić Steam. To wciąż może być ważny gracz, tylko niekoniecznie taki, który wygra rynek. A to jednak kolosalna różnica.
Podsumowanie
Konkludując, cały ten temat wydaje mi się dziś bardziej historią o korekcie niż o rychłej katastrofie. Epic Games Store nie spełnił wszystkich nadziei, które część osób wiązała z nim na starcie, i na pewno nie zbliżył się do pozycji absolutnego lidera pecetowego rynku. Ale między „nie zdominował branży” a „zaraz upadnie” jest naprawdę spora przepaść. To wciąż zbyt duży projekt, osadzony w zbyt potężnym ekosystemie, żeby tak łatwo wyobrazić sobie jego szybkie zniknięcie.
Dużo ciekawsze od samego pytania o upadek wydaje się więc to, jaką rolę Epic będzie pełnić w kolejnych latach. Czy pozostanie ważną alternatywą, może trochę spokojniejszą i bardziej zachowawczą, czy jednak z czasem zacznie jeszcze wyraźniej tracić znaczenie? I właśnie tutaj chętnie oddałbym głos graczom - jak Wy to widzicie? Epic Games Store ma jeszcze przed sobą mocną przyszłość, czy najlepszy moment tej platformy jest już za nią?
Przeczytaj również
Komentarze (1)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych