Lords of the Fallen II - ostatni soulslike na kilka lat?
From Software, po całkiem udanej i niszowej serii King's Field skupiło się na aranżacji zupełnie nowego gatunku, którego reguły oparto na wnikliwej analizie ruchów przeciwnika, szukaniu luk w obronie oraz szeroko zakrojonej eksploracji. Oto studio powszechnie cenione dzięki efektownym pojedynkom stalowych gigantów z cyklu Armored Core powróciło do średniowiecznego fantasy za sprawą gry Demon's Souls. Nurt wyewoluował w trylogię Dark Souls oraz pojedyncze cuda (Bloodborne, Sekiro) i przyniósł licznych naśladowców, w tym polskie Lords of the Fallen. Po dekadzie marka doczekała się reaktywacji, z dość mieszanym odbiorem w okresie premiery, aby wreszcie sprostać oczekiwaniom fandomu poprzez liczne aktualizacje. Teraz przyszła kolej na produkcję sequela, przy którym zatrudniono wielu utalentowanych deweloperów.
Opracowanie gry w standardzie souls-like to wyjątkowo trudne zadanie ze względu na konieczność utrzymania balansu, o czym w jednym z wywiadów mówił James Lowe, dyrektor kreatywny Lords of the Fallen II. "Balans to odwieczne wyzwanie na drodze kreacji soulslike'a. Projektujemy z myślą o dwóch elektoratach: graczy wkraczających do naszego świata po raz pierwszy oraz weteranów pamiętających oryginał" - tłumaczył dla RPG Site. Drugim, niezwykle istotnym elementem rzutującym na model rozgrywki i ogólne wrażenia jest świat przedstawiony. W Lords of the Fallen II akcja przenosi nas do świata Thorganr, równie mrocznego, co znana z pierwszej części kraina Mournstead. Twórcy nie wymagają zatem znajomości oryginału z 2023 roku, aby w pełni zaangażować się w bogate uniwersum Lords of the Fallen.
Lords of the Fallen należy wliczyć do grona odważnych naśladowców From Software. Twórcy niczego nie kopiują, lecz inspirują się mechanikami i metodycznością w samej narracji. Oryginalna wersja gry była naprawdę trudna, wielu graczy zarzucało twórcom opieszałość w kontekście tutoriala, który zdaniem użytkowników, niezbyt dobrze przygotowywał odbiorcę na to, z czym faktycznie mierzy się w bogatym stylistycznie uniwersum. Autorzy jakby nie do końca rozumieli, co oznacza stawiać wyzwania, bo Lords of the Fallen raz było banalne, innym razem wręcz nie do przejścia. Tak, zabrakło grze tej magicznej siły zwanej balansem. W kwietniu ur. wydano potężną aktualizację 2.0 redefiniującą wiele elementów rozgrywki. Takie podejście twórców dobrze rokowało na kondycję sequela i jak pokazują ostatnie zwiastuny, jest na co czekać.
Fuzja kreatywności

Lords of the Fallen II nie stroni od silnej przemocy, odcinanych kończyn i tryskającej krwi. Soulslike, jako gatunek, zawsze bronił się samym modelem rozgrywki, dekapitacje bywały sporadyczne, nie były stałym punktem zabawy. "System rozczłonkowywania wyrósł z pragnienia, aby uczynić walkę fizycznie brutalną. Chcieliśmy, aby stan padających wrogów odzwierciedlał obrażenia zadawane przez gracza" - tłumaczy James Lowe. Z kreatywnego punktu widzenia, ma to sens, skoro twórcy brną w jeszcze mroczniejszą otoczkę, brutalność starć stanowi zatem naturalny krok dla rozwoju projektu. Technicznie, to więcej pracy, więcej punktów krytycznych u przeciwników i staranność w opracowaniu detekcji uderzeń. Krwawe pojedynki są rzadkością w tym gatunku, jeśli nie liczymy Bloodborne, którego fani od dekady domagają się sequela, lub wersji z dopiskiem "Remastered".
Do prac nad grą dołączyli byli deweloperzy zamkniętego niedawno studia Bluepoint Games, autorów m.in. solidnej renowacji Demon's Souls. Ich talent deweloperski zapewne przyda się w dopracowaniu modelu rozgrywki oraz sfery wizualnej Lords of the Fallen II. Oryginał miał problemy ze szczegółowym objaśnianiem mechanik, zwłaszcza w zakresie poruszania się między światami. To, co miało ustanowić o sile produkcji okazało się jej największą zgubą. Lords of the Fallen z 2023 roku, pomimo naprawdę solidnego projektu lokacji okazało się produkcją o dość wąskiej stukturze. Sequel ma zmienić ten stan rzeczy.
Czekając na ruch From Software

Trudno nie odnieść wrażenia, że Lords of the Fallen II będzie jednym z niewielu przedstawicieli gatunku wydanych w nadchodzącej przyszłości. Zdaje się, że gatunek potrzebuje chwili oddechu, dopóki do słowa nie dojdą artyści ze studia From Software, od którego się to wszystko przecież zaczęło. Efekt Elden Ring powoli zdaje się przygasać, choć to nadal lider popularności ze wszystkich gier opracowanych przez Hidetakę Miyazakiego. CI Games zaprosiło do prac większość deweloperów zza granicy, aby dostarczyć produkt wysokiej jakości. Pytanie, jak przyjmie się Lords of the Fallen II w dobie lekkiego spadku popularności gier soulslike? Z jednej strony, dawno nie pojawiła się na rynku wysokobudżetowa produkcja z gatunku. Istnieje jednak ryzyko, że gracze poczuli się lekko znużeni tą formułą. Przynajmniej do czasu debiutu nowej gry od From Software.
Przeczytaj również
Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych