Dał nam The Boys i Invincible. Teraz pora na serial z... Transformers?

Dał nam The Boys i Invincible. Teraz pora na serial z... Transformers?

Jan Piekutowski | Dzisiaj, 19:30

Robert Kirkman to jeden z najważniejszych twórców komiksowych, rozsławiony przede wszystkim przez “Żywe trupy”, a ostatnio “Niezwyciężonego”. Scenarzysta dysponuje jednak portfolio wykraczającym daleko poza te tytuły, chociaż romansujące z nimi pod wieloma względami.

Przed nami premiera czwartego już sezonu “Niezwyciężonego”, który udanie adaptuje historię przedstawioną w latach 2003-2018 przez Roberta Kirkmana, Cory’ego Walkera i Ryana Ottleya. Tytuł opowiada o Marku Graysonie, superbohaterze i synu Omni-Mana, najpotężniejszej istoty na Ziemi. W pierwszych zeszytach czytelnicy śledzili dość standardową historię poświęconą dojrzewaniu młodego herosa. Sprawy stają na głowie, gdy Mark odkrywa prawdę o swoim ojcu, natomiast odbiorcy są świadkami jednego z najbardziej brutalnych i rozdzierających twistów w historii medium. A to przecież dopiero początek niezwykłej opowieści.

Dalsza część tekstu pod wideo

“Niezwyciężony” cieszył się gigantyczną popularnością, więc nie było zaskoczeniem, że za produkcję serialu zabrał się Amazon. Firma miała już przetarcie na rynku seriali anty-superbohaterskich, w 2019 roku ukazał się pierwszy sezon rewelacyjnie przyjętych “The Boys”. “Niezwyciężony” był więc konsekwencją przyjętej i bardzo skutecznej polityki. Sprawił również, że o Kirkmanie znów zrobiło się bardzo głośno.

Scenarzysta wypłynął poza środowisko komiksu za sprawą adaptacji “Żywych trupów”, niegdyś bijącej rekordy oglądalności. Opowieść o postapokaliptycznych Stanach to zresztą najpopularniejsze dzieło Kirkmana, drugie miejsce niewątpliwie należy do wspomnianego “Niezwyciężonego”, podium uzupełniają “Marvel Zombies”. Sukcesy dotychczasowych adaptacji (za wyjątkiem “Outcast: Opętanie”) i zdolności scenarzysty każdą jednak sądzić, że już niedługo pojawi się kolejna produkcja bazująca na twórczości Amerykanina. A jest w czym wybierać.

The Haunt

Haunt
resize icon

Brutalniejsza wersja Venoma w uniwersum Spawna. Historia tytułu sięga 2007 roku, kiedy Kirkman zaczął nad nim pracować razem z Toddem McFarlane’em (legendarny scenarzysta, założyciel Image Comics). “The Haunt” miał pojawić się w 2008 roku, ale ostatecznie do premiery doszło blisko dwa lata później. Do 2014 roku wyszło 28 numerów, za pierwszych 18 odpowiadają Kirkman oraz McFarlane.

“The Hunt” koncentruje się na historii Daniela Kilgore’a, którego opętuje duch jego zmarłego brata - Kurta. W konsekwencji tego połączenia rodzi się tytułowa istota, mająca w sobie naprawdę wiele z pajęczych bohaterów uniwersum Marvela. “The Hunt” wyróżnia się jednak bezwzględną brutalnością, ale zarazem traktowaniem się chyba nieco zbyt poważnie. Niemniej, zeszyty dwóch legend stanowią kapitalne źródło rozrywki. Są też wdzięcznym materiałem do adaptacji, zwłaszcza ze względów wizualnych. 

Thief of Thieves

Thief of Thieves
resize icon

Jedyny z omawianych komiksów, który nie wyszedł jeszcze po polsku. Wydaje się jednak, że to tylko kwestia czasu, o ile w końcu zrealizowany zostanie serial, nad którym pracować miało AMC. A jest co ekranizować, bo w “Thief of Thievs” Kirkman znów stawia przede wszystkim na relacje międzyludzkie.

Komiks opowiada historię Conrada Paulsona - mistrza złodziei, który postanawia wycofać się z biznesu, aby odzyskać swoją rodzinę. Problem w tym, że Paulson nie może tak po prostu wyjść z przestępczego świata. Tym bardziej dlatego, że rehabilitujący się przestępca postanawia nadepnąć na odcisk niedawnym towarzyszom po fachu, a z drugiej strony ląduje na celowniku FBI. 

“Thief of Thieves” jest o tyle ciekawe, że twórca “Żywych trupów” pełnił raczej rolę koordynatora całego projektu niż głównego scenarzysty. Poszczególne rozdziały napisali Nick Spencer (“Steve Rogers. Kapitan Ameryka”), Brett Lewis (“The Winter Man”), James Asmus (“Rick i Morty”), Andy Diggle (“Adam Strange”). Całość obejmuje 43 zeszyty.

Oblivion Song

Oblivion Song
resize icon

Ludzkość potrafi dostosować się do tragedii. “Oblivion Song” to kolejna w dorobku Kirkmana historia postapokaliptyczna. Tym razem zakres klęski jest mniejszy, ale nie mniej efektowny - część Filadelfii wchłonęła nieznana siła. Razem z miastem zaginęły dziesiątki tysięcy ludzi. W miejscu tragedii wyrosło coś, co okoliczni nazywają Oblivion. Po latach niemal nikomu nie zależy na odkryciu tajemnicy, wyjątkiem główny bohater Kirkmana - Nathan Cole.

Historia - w oryginale ukazująca się w latach 2018-2022 - nie ma pospiesznego tempa. W przeciwieństwie do “The Haunt” daje sobie bardzo dużo czasu na rozbudowę świata przedstawionego i bohaterów. To telenowela z potworami, ale jednocześnie rzecz bardziej skondensowana niż “Żywe trupy”. W dodatku niespecjalnie siląca się na zabiegi formalne, co służy odbiorowi całości. Warto również zwrócić uwagę na rysunki autorstwa Lorenza de Feliciego.

“Oblivion Song” miał trafić na ekrany kin, ale film z Jake’iem Gyllenhaalem nie wyszedł poza fazę planowania.

Energon Universe

Void
resize icon

Najważniejszy z obecnych projektów Kirkmana. Ze wszystkich tu wymienionych ma zdecydowanie największe szanse na adaptacje, a pierwsze prace już się toczą. Nic dziwnego - to w końcu odświeżenie uniwersów, które już wcześniej podbiły światowe rynki. W Energon Universe wpleciono franczyzy G.I. Joe, Transformers, M.A.S.K i wreszcie Void Rivals. Ta ostatnia to nowość, głównym scenarzystą serii pozostaje Kirkman. Amerykanin ponadto nadzoruje całość od startu, czyli roku 2023 roku.

EU przedstawia alternatywną wizję świata. Ziemia zostaje wplątana w konflikty między potężnymi siłami, między innymi Autobotami i Deceptikonami. “Void Rivals” natomiast koncentruje się na Daraku i Solili - przedstawicielach starożytnych ras. Rozbijają się na obcej dla siebie planecie i zostają zmuszeni do współpracy w celu przetrwania. W ten sposób odkrywają brutalną prawdę o otaczającej ich rzeczywistości.

Źródło: własne
Jan Piekutowski Strona autora
Popkulturę pochłania masowo, łapczywie. Od dziecka, od kiedy zakatował DVD z "Królewną Śnieżką". Nie ma serialu, którego nie obejrzy. Nie ma filmu, na który nie pójdzie do kina. Nie ma komiksu, którego nie przeczyta. We wszystkim stara się znaleźć jakiś pozytyw, bo przecież pewnego dnia smutek się skończy.
cropper