Opowieść z londyńskiego przestępczego półświatka. Pierwsze wielkie dzieło twórcy Peaky Blinders

Opowieść z londyńskiego przestępczego półświatka. Pierwsze wielkie dzieło twórcy Peaky Blinders

Dawid Ilnicki | Dzisiaj, 11:00

Steven Knight nieprzypadkowo uchodzi dziś za prawdziwego specjalistę od tworzenia nowych, atrakcyjnych seriali. Koncentrujących się zazwyczaj wokół silnych osobowości, zarządzających wielkimi grupami przestępczymi. Jednym z jego przełomowych dzieł był scenariusz do filmu “Niewidoczni” z 2002 roku, wyreżyserowanego przez Stephena Frearsa, za który zresztą zgarnął całkowicie zasłużoną nominację do Oscara. 

Urodzony w 1959 roku w Birmingham Brytyjczyk rozpoczynał swą medialną karierę w pierwszej połowie lat 80., pracując w Capital Radio, gdzie działał przez kilka lat. Jego debiut w telewizji przypadł na 1989 roku, dla której współtworzył rozrywkowy program “Commercial Breakdown”, prezentujący zabawne reklamy z całego świata. Pracując nad tą produkcją poznał komika Jespera Carrotta, będącego później gwiazdą programu “Canned Carrott”, pisząc dla niego przeróżne żarty, które ten później prezentował na ekranie. Na 1993 rok datuje się z kolei premierę pierwszych odcinków sensacyjno-komediowego serialu “Detektywi”, który ostatecznie doczeka się pięciu sezonów i całkiem sporej popularności w Wielkiej Brytanii, a sam Knight napisze skrypty aż do 31 odcinków. Największa sławę w tym czasie zyska on jednak za sprawą zupełnie innej produkcji. 

Dalsza część tekstu pod wideo

W końcówce kolejnej dekady Knight, wraz z Davidem Briggsem i Mikiem Whitehillem, po raz pierwszy przedstawili formułę, znaną u nas jako “Milionerzy”. Telewizyjnego teleturnieju, którego format następnie sprzedano do ponad 160 krajów na całym świecie, i dotąd cieszy się on sporym zainteresowaniem. Wielkie sukcesy telewizyjne w dwóch ostatnich dekadach XX. wieku sprawiły, że scenarzysta mógł sobie pozwolić na sporą niezależność i już na początku kolejnej dekady z jednej strony będzie tworzył zręby swoich powieści, a z drugiej scenariusze filmowe. W 2001 roku premierę będziemiała “Cyganka” Sheree Folkso. Zupełnie nietypowa jak dla niego opowieść o samotnym wdowcu, wychowującym 8-letnią córeczkę po tym jak jego żona zginęła tragicznie w wypadku drogowym. Już jednak ta historia ujawni spore ambicje Knighta, o którym da znać już jego kolejne dzieło.

Główny bohater filmu, grany przez Jacka Davenporta Leon, pracuje bowiem w firmie deweloperskiej i pewnego razu na jego biurko trafia sprawa tragicznego wypadku, do którego doszło na budowie jednego z budynków mieszkalnych. Wina ewidentnie leży po stronie firmy, która jednak nie chce wypłacać ogromnego odszkodowania, a więc zadaniem głównego bohatera jest z jednej strony udowodnienie, że ów pracownik pochodzenia romskiego był pod wpływem alkoholu, a z drugiej odnalezienie wdowy po nim i przekonanie jej, by nie wnosiła sprawy do sądu. Skromny film z początku XXI. wieku nie wyróżnia się właściwie niczym, ale bez wątpienia stanowi dobre wprowadzenie do kolejnego scenariusza Knighta, który okaże się jego pierwszym wielkim filmowym dziełem.

Idealne połączenie

Dirty pretty
resize icon


W tym czasie bowiem Brytyjczyk mocno interesował się światem angielskich imigrantów. Tym w jaki sposób wpływają oni na kształt brytyjskiego społeczeństwa i z jakimi problemami się zmagają. Początkowo myślał o napisaniu czwartej w swym dorobku książki, do której był zresztą zobligowany ze względu na kontrakt z wydawnictwem Penguin. Jej głównym bohaterem miał być pochodzący z Nigerii lekarz, dorabiający w Wielkiej Brytanii m.in. jako taksówkarz i portier w hotelu, który natrafia tam na ślady działalności różnych grupek przestępczych, a w końcu na szokujący proceder. Po kilku rozdziałach stwierdził jednak, że opowieść ta zdecydowanie lepiej sprawdzi się jako scenariusz filmowy, który ukończył w zaledwie 19 dni.

Szerokie kontakty w branży, jakie już w tym momencie posiadał, pozwoliły mu na wybadanie tego czy napisany przez niego skrypt spotka się z zainteresowaniem twórców filmowych. Jedną z pierwszych osób, którym pokazał swą pracę, był producent Tracey Seeman z BBC, a ten bardzo szybko pokazał scenariusz Stephenowi Frearsowi. Uznany brytyjski twórca, mający na swoim koncie zarówno nietypowe gangsterskie filmy, takie jak pamiętne “Wykonać wyrok” z 1984 roku, jak i znakomity kostiumowy dramat “Niebezpieczne związki” był wręcz zachwycony dziełem Knighta. Jednocześnie z uwagi na bardzo podobne zainteresowania, ujawnione m.in. w filmie “Moja piękna pralnia” z młodym Danielem Day-Lewisem, opowiadającym o społeczności Pakistańczyków, mieszkających w Wielkiej Brytanii i tam prowadzących tytułowy przybytek, wydawał się wręcz idealną osobą do realizacji tego filmu.

Dodatkowym atutem Frearsa okazała się znajomość z właścicielami Miramax, będącego wtedy dużym graczem na rynku, zainteresowanym zwłaszcza niszowymi, ale z drugiej strony niezwykle ambitnymi projektami, jakim ostatecznie okazał się film “Dirty Pretty Things” (u nas znany pod tytułem “Niewidoczni”). Kosztujący niemało jak na tego typu produkcję, bo około 10 milionów dolarów; w dużej mierze wydane jednak na bardzo ciekawą obsadę. Grający głównego bohatera Okwe, Chiwetel Ejiofor miał już na koncie występ w “Amistad” Stevena Spielberga; tu doskonale wpasował się w rolę nigeryjskiego imigranta, z czasem okazującego się specjalistą od wszystkiego. Więcej kontrowersji wywołało obsadzenie Audrey Tautou, która nie dość, że nie mówiła po angielsku to jeszcze oczywiście nie była z pochodzenia Turczynką. Twórcy zadbali jednak, by w odpowiedni sposób wymodelować jej filmowy akcent, w taki sposób, by nie wydawał się francuski. Świetnie wypada tu również Sergi Lopez, jako główny antagonista.

Sporym problemem dla producentów okazała się końcówka filmu, w której pada niezwykle ważna kwestia, przy okazji usprawiedliwiająca daleki od oryginału, ale jednak całkiem zgrabny polski tytuł, o której obecność w filmie Knight walczył zresztą do końca. Frears w ostateczności został zmuszony do zrealizowania aż trzech zakończeń. Pierwsze zostało od razu odrzucone, a drugie - określane przez samego scenarzystę jako “idiotycznie optymistyczne” - powstało wyłącznie po to by zadowolić finansujących projekt przedstawicieli BBC i Miramax. Reżyser w ostateczności postawił na słodko-gorzki finał, który jego zdaniem najlepiej oddawał ducha scenariusza Knighta. I dzięki temu wygrał. Skrypt został bowiem doceniony nawet przez Amerykańską Akademię, w 2004 roku otrzymując nominację do Oscara, ale przegrywając wtedy ze święcącym triumfy na gali “Między słowami” Sofii Coppoli. 

Thriller społeczny

Dirty pretty
resize icon

Choć Knight pisząc tekst od początku myślał o tym, że ma być on podstawą wciągającego thrillera najważniejsze okazało się w nim odtworzenie realiów życia tych części Londynu, których zwykle się nie odwiedza. Przewodnikiem po tej części angielskiej metropolii był mu jego turecki przyjaciel, z którym - w ramach tworzenia zrębów fabularnych tekstu - odwiedzili dwie fabryki w północnej części Londynu. “Skręcasz ze zwykłej ulicy, wchodzisz po kilku betonowych schodach, otwierasz drzwi i wkraczasz do Trzeciego Świata. Rzędy kobiet ubranych w stroje etniczne – Kurdyjki, Filipinki, Koreanki – szyją ubrania dla najdroższych londyńskich butików. Pomyślałem sobie: „Jeśli to nie jest materiał na film, to nie wiem, co nim jest” - wspominał w wywiadzie dla LA Times. I rzeczywiście film niezwykle sugestywnie odtwarza miejsca, gdzie w bardzo trudnych, często urągających godności człowieka warunkach pracują brytyjscy nielegalni imigranci.

Choć “Niewidoczni” rzecz jasna mocno różnią się od często niezwykle efekciarskich fabuł późniejszych seriali Stevena Knighta to jednak można w nich zauważyć wiele elementów, którymi będą się wyróżniały jego tytuły. To z jednej strony koncentracja na niezwykle charyzmatycznym bohaterze, który zdołał sobie wyrobić mocną pozycję w społeczności, w której funkcjonuje. Interesująco wypada tu również relacja nie tylko z graną przez Audrey Tautou, Senay czy z odtwarzanym przez Benedicta Wonga chirurgiem Guo Yi, ale również ciekawie zarysowana współzależność z doskonale obsadzonym Sergi Lopezem, będącym tu z jednej strony oślizgłym, ale również wyjątkowo przebiegłym typem. Do czasu oczywiście…

W końcówce Knight daje się bowiem poznać również jako miłośnik przewrotnych rozwiązań fabularnych, dobrze współgrających z duchem całego filmu, bo z jednej strony dających nadzieję głównym bohaterom, ale z drugiej nie rozwiązujących wszystkich ich problemów. Sugestywność w kreowaniu posępnej atmosfery, połączona z umiejętnością wniknięcia w hermetyczny świat lokalnego kryminalnego półświatka to cechy, które ujawniają się już w “Niewidocznych”, a staną się głównym atutem kolejnych, najbardziej znanych produkcji Knighta. Dość powiedzieć, że już za kilka lat, na długo zanim świadomością widzów na całym świecie zawładnie gang kaszkieciarzy z Birmingham - o Brytyjczyku znów będzie głośno za sprawą współpracy z samym Davidem Cronenbergiem przy znakomitych “Wschodnich obietnicach”, gdzie obaj pokażą brutalny świat rosyjskiej organizacji przestępczej, znów działającej w stolicy Wielkiej Brytanii.

Źródło: własne
Dawid Ilnicki Strona autora
Z uwagi na zainteresowanie kinem i jego historią nie ma wiele czasu na grę, a mimo to szuka okazji, by kolejny raz przejść trylogię Mass Effect czy też kilka kolejnych tur w Disciples II. Filmowo-serialowo fan produkcji HBO, science fiction, thrillerów i horrorów.
cropper