To Initial D zawdzięczamy Forza Horizon 6 i inne wyścigi w Japonii. 10 najlepszych motywów z serialu anime

To Initial D zawdzięczamy Forza Horizon 6 i inne wyścigi w Japonii. 10 najlepszych motywów z serialu anime

Bartosz Dawidowski | Dzisiaj, 09:01

W branży gier panuje obecnie istna szajba na japońskie motywy motoryzacyjne. Jej zródłem jest wciąż bardzo popularne Initial D.

Tokyo Xtreme Racer, Forza Horizon 6, JDM, Gear.Club Unlimited 3 - to wszystko nowości z akcją osadzoną w Japonii, które już się pojawiły na rynku lub za moment - tak jak Forza Horizon 6 - wjadą na nasze konsole i pecety. Wszystkie te produkcje, a w szczególności stworzony przez Polaków JDM, nawiązują do Initial D. Mówimy tutaj o istnym zjawisku popkulturowym, które trwało i było rozwijane przez prawie 20 lat przez Shuichiego Shigeno. Obecnie do tej kultowej już marki włącza się pięć sezonów serialu anime, kilka filmów i spin offy. Jeśli choć trochę interesujesz się motoryzacją, a w szczególności samochodami z Japonii, gorąco polecam sprawdzić ten temat.

Dalsza część tekstu pod wideo

Serial od początku do końca o motoryzacji

Wiele filmów teoretycznie opowiada o motoryzacji, ale w rzeczywistości to tylko dodatek do spraw obyczajowych, romansów i gangsterskich historyjek. W Initial D jest inaczej. Tutaj samochody są de facto głównymi bohaterami serialu, a temat nocnych, downhillowych wyścigów, wypełnia przynajmniej 70% każdego odcinka.

Styl rysunków Shuichiego Shigeno

Shuichi Shigeno postawił na realistyczny styl anime, co w dzisiejszych realiach, jest już niestety rzadkością. Tę stylistykę można porównać z tak rzadkimi przykładami arcydzieł anime, jak Vinland Saga. Pierwsze sezony wykonane są w dosyć anachronicznym dzisiaj stylu, ale być może właśnie dlatego nadal ogląda się to z zaciekawieniem - to coś innego od współczesnej sztampy.

Kompletna opowieść

Jeśli nie lubicie niedokończonych opowieści, to znajdujecie się pod dobrym adresem. W Initial D wszystko jest już  kompletne. Kultowa manga powstawała od 1995 roku do 2013 roku, a serial anime w pięciu sezonach opowiada całą historię Takumiego Fujiwary.

Jeśli komuś wciąż będzie miało, mamy tutaj nawet do czynienia z czymś w rodzaju sequela Initial D. Chodzi o MF Ghost, zupełnie nową opowieść motoryzacyjną, w której - po upływie wielu lat - przewijają się w tle znane postacie.

Radość z pierwszego samochodu

W Initial D jest fajna scena/sytuacja. Jeden z kolegów głównego bohatera kupuje swój pierwszy, używany samochód. Po czasie okazuje się, że że to znacznie słabsza wersja wymarzonej Toyoty. Kolega jest początkowo załamany, ale później odkrywa zwykłą radość posiadania własnego pojazdu. To jedna z najbardziej uroczych sytuacji, jakie można zobaczyć, oddająca uczucia, które każdy z nas pewnie nosił w sercu, gdy kupował swojego "gruza", kiedy zajmował się mechaniką, doprowadzeniem go do porządku technicznego. Czysta, motoryzacyjna zajawka!

Wiarygodny, przyziemny scenariusz

To rzadkość w świecie anime: Initial D oferuje dużą dozę realizmu i wiarygodności w swojej fabule. Bez przegiętych "ataków specjalnych", kosmicznych umiejętności czy motywów fantasy. Scenariusz opowiada o młodym kierowcy, który dowozi po nocach tofu dla baru ojca. Tata Takumiego jest emerytowanym kierowcą wyścigowym, który nie stroni od tuningu swoich samochodów. W związku z tym jego Toyota AE86 jest mocno "dłubnięta", z czego nie zdaje sobie jednak sprawy początkowo kompletnie niezainteresowany sprawami technicznymi Takumi. Wynika z tego wiele zabawnych historii i sytuacji, kiedy chłopak zdaje sobie sprawę, że jest w stanie pokonać znacznie szybsze i nowocześniejsze samochody i ich kierowców. Dodatkowo w tle obserwujemy codzienne życie japońskim młodzieńców, którzy przeżywają pierwsze miłości i chodzą do szkoły. Ale zawsze na pierwszym planie jest tutaj temat motoryzacji.

Nostalgia utraconego ducha motoryzacji

Motoryzacja zmieniła się nie do poznania od lat 80 i 90 (i nie mam tutaj na myśli naszej siermięgi PRL). Dawne lekkie samochody, z napędem na tylną oś, a do tego w miarę przystępne cenowo, są już w większości tylko wspomnieniem, które możemy oglądać w Initial D. By uzyskiwać sportowe osiągi przy tak małej masie nadwozia, wystarczały niedrogie, niewielkie silniki (takie jak z 4AGE z Toyoty AE86), wykręcone na wysokie obroty, jak motocyklowe "szlifierki". Dziś prawie już straciliśmy ten styl motoryzacji przez drakońskie normy ekologiczne, przez wyśrubowane standardy bezpieczeństwa i inne regulacje motoryzacyjne.

Wkład Keiichiego Tsuchiyi - króla driftu i tōge 

Przy pisaniu mangi Initial D brał udział, w roli eksperta motoryzacyjnego, sam król driftu i mistrz wyścigów tōge, Keiichi Tsuchiya. Dzięki niemu opowieść, która może i posiada pewne lekko fantastyczne motywy (vide branie zakrętów z jednym kołem w rynsztoku), jest mimo wszystko osadzona w realiach motoryzacyjnych.

Legenda, która inspiruje kolejne gry i filmy

Initial D stało się inspiracją dla dziesiątków anime, gier i filmów. Ostatnim przykładem takiej inspiracji w gamingu jest JDM, udana gra, w której przybywamy z Polski do Japonii by… rozwozić sushi, a przy okazji zawalczyć o serca mangowych niewiast. A za moment, już w maju, na rynku pojawi się Forza Horizon 6, która również czerpie pełnymi garściami z narracji Initial D. Tutaj również zaczniemy jako w zasadzie nikt, młody przeciętny turysta-amator motoryzacji i będziemy powoli piąć się po szczeblach kariery. W FH6 nie zabraknie też oczywiście ikony Initial D, czyli Toyoty AE86. Deweloperzy specjalnie z myślą o nowej grze zeskanowali laserowo nowy model 3D tego kultowego samochodu, który straszył już niestety w FH5 brzydkimi teksturami i ubogą geometrią.

Sportowa jazda z klasą

Initial D to nie pochwała drogowej bandyterki. Podoba mi się to że wyścigi w tym anime odbywają się co prawda w zaimprowizowanych warunkach, ale z zachowaniem rozsądku. Nocne ściganie prowadzone jest na zamkniętych przez samych widzów i organizatorów odcinkach górskich tras, które są zwykle w nocy, na japońskiej prowincji, totalnie opustoszałe. Nie ma tu więc pochwały dla narażania innych uczestników ruchu drogowego, a sam główny bohater jeździ za dnia idealnie przepisowo. I za takie promowanie drogowej kultury należy się wielki wielki plus dla twórców tego anime i mangi.

Muzyka eurobeat

Gdyby nie Initial D, to pewnie większość z nas nigdy nie usłyszałoby o gatunku muzycznym eurobeat, który w latach 90 przeżywał swój renesans w Japonii. Ścieżka dźwiękowa Initial D jest wypełniona właśnie takimi rytmami. Można je lubić lub nie, ale, ale takie kawałki jak Be My Baby, Night of Fire czy Deja Vu na stałe weszły do popkulturowego repertuaru, stając się nie tylko memami, ale również symbolicznymi wręcz utworami dla całego gatunku.

Bartosz Dawidowski Strona autora
cropper