Mario i Zelda to początek? Adaptacje tych gier od Nintendo też bym zobaczył!
Sukces ekranowych adaptacji gier sprawił, że coraz trudniej traktować je jako ciekawostkę, a coraz łatwiej jako pełnoprawny kierunek dla kina i seriali. Jeszcze niedawno podchodziło się do nich z dużą rezerwą, dziś wiele z nich potrafi realnie dowieźć jakość i przyciągnąć szeroką publiczność. Nic więc dziwnego, że oczy widzów zaczynają kierować się w stronę kolejnych marek.
Jeśli ktoś ma katalog, który aż prosi się o następne przeniesienia na ekran, to bez wątpienia jest to Nintendo. Mario i Zelda to dopiero początek możliwości. W ich cieniu stoi cała lista światów i bohaterów, którzy mogliby świetnie odnaleźć się w filmie lub serialu - pod warunkiem, że ktoś podejdzie do tematu z pomysłem i wyczuciem.
Metroid
Kosmiczna samotność, obca planeta i bohaterka działająca w niemal pełnej izolacji - to gotowy materiał na mocne science fiction. Tu nie potrzeba ciągłego dialogu, tylko klimatu, napięcia i poczucia zagrożenia. Film w stylu surowego sci-fi z eksploracją i horrorem w tle mógłby z tego wyjść naprawdę znakomicie.
Fire Emblem
Polityczne intrygi, wojna, zdrady i dramatyczne wybory - brzmi bardziej jak serial fantasy niż gra taktyczna. Struktura historii aż prosi się o odcinkową formę z dużą obsadą i wieloma punktami widzenia. Przy dobrym scenariuszu mogłoby z tego wyjść coś dla fanów wielkich, wojennych sag.
Star Fox
Kosmiczna przygoda z wyraźną drużyną bohaterów i dynamiczną akcją w powietrzu. Tu aż widać animowany film przygodowy z dużą dawką humoru i widowiskowych bitew. Lekkie, efektowne i bardzo „kinowe” w konstrukcji świata. Dostaliśmy już krótkometrażówkę, ale przydałby się pełnoprawny serial.
Luigi’s Mansion
Połączenie komedii i lekkiego horroru w familijnym wydaniu. Nawiedzona posiadłość, duchy i bohater, który boi się bardziej niż widz - to przepis na świetną animację albo aktorski film z mocnym stylowym sznytem. Klimat byłby tu równie ważny jak żarty. Coś jak Kacperek, ale w sosie wielkiego N!
Kirby
Kolorowa, bajkowa przygoda z bardzo prostą, ale wdzięczną mitologią świata. Idealny materiał na animację dla młodszych widzów, ale z potencjałem na sprytne, wizualne gagi dla starszych. Mały bohater, wielkie zagrożenia i bardzo plastyczne uniwersum.
F-Zero
Futurystyczne wyścigi, ogromne prędkości i sportowa rywalizacja w wersji sci-fi. To aż się prosi o widowiskowy film akcji z naciskiem na dynamikę i styl wizualny. Historia ligi, zawodników i zaplecza mogłaby zbudować solidny fundament fabularny.
Animal Crossing
Spokojniejsza, bardziej obyczajowa animacja o budowaniu społeczności i relacjach między bohaterami. Bez wielkiego złoczyńcy i końca świata - za to z ciepłem, humorem i codziennymi historiami. Taki „comfort movie”, do którego wraca się dla nastroju. “My Melody & Kuromi” wypaliło, więc wierzę, że to też może!
Przeczytaj również
Komentarze (5)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych