Polskie czołówki, które znamy na pamięć. Która była Waszą ulubioną?
Niektóre seriale pamięta się nie tylko z fabuły i bohaterów, ale z pierwszych kilkudziesięciu sekund każdego odcinka. Wystarczy kilka dźwięków, charakterystyczny motyw albo konkretne ujęcie i od razu wiadomo, co leci. Co więcej - często nawet nie trzeba patrzeć na ekran. Wystarczy sama melodia i człowiek automatycznie nuci dalej.
Polskie czołówki przez lata robiły dokładnie taką robotę. Jedne były proste, inne przesadnie teatralne, jeszcze inne zaskakująco nowoczesne jak na swoje czasy, ale wiele z nich weszło do popkulturowego DNA. To te fragmenty, których się nie przewija - tylko oglądało do końca, za każdym razem. I często znało na pamięć! A oto osiem takich, które śmiało w ten sposób określę!
Tabaluga
Ta czołówka miała w sobie coś baśniowego i spokojnego, a jednocześnie wpadającego w ucho od pierwszych sekund. Melodia była miękka, ale wyraźna, a obrazy z lodowej krainy i zielonego smoka budowały klimat przygody dla młodszych widzów. To jeden z tych motywów, który do dziś potrafi wrócić do głowy zupełnie znikąd. Dzielny Tabaluga…
Pokemon
Tu nie było miejsca na półśrodki - to był czysty zastrzyk energii. Polska wersja piosenki była śpiewana na całe gardło, często z błędnym tekstem, ale zawsze z pełnym zaangażowaniem. Już pierwsze sekundy mówiły jasno: będzie podróż, będą walki i będzie łapanie wszystkiego, co się rusza. No i kto jej dziś nie kojarzy?
Król Szamanów
Czołówka z pazurem, gitarą i wyraźnym rytmem, który od razu podkręcał tempo. Było w niej coś buntowniczego i tajemniczego zarazem - idealnie pasowała do pojedynków duchów i turniejowej stawki. Dla wielu osób to jeden z najbardziej „bojowych” openingów z tamtych lat.
Dragon Ball Z (RTL7)
Dla całego pokolenia to był sygnał, że zaczyna się coś wielkiego. Charakterystyczna melodia i dynamiczny montaż walk, przemian i wybuchów sprawiały, że poziom ekscytacji rósł jeszcze przed startem odcinka. Wersja znana z RTL7 ma dziś niemal kultowy status i działa jak wehikuł czasu.
Kapitan Tsubasa
Piłkarska energia, jaką zapamiętam do końca życia - szybkie ujęcia, strzały, wyskoki i dramatyczne interwencje bramkarzy. Czołówka od razu budowała poczucie sportowej stawki i młodzieńczej ambicji. Nawet ci, którzy nie oglądali całej serii, kojarzą ten motyw z telewizyjnych poranków.
Ben 10
Krótko, dynamicznie i bardzo rytmicznie. Transformacje, kosmici i zielony zegarek przewijały się w tempie, które nie pozwalało oderwać wzroku. Czołówka była dokładnie taka jak sam serial - prosta, chwytliwa i nastawiona na natychmiastowe przyciągnięcie uwagi.
Ach, ten Andy!
Tu rządził luz i psotny klimat. Muzyka i animacje jasno sugerowały, że za chwilę wydarzy się coś głupiego, ryzykownego albo kompletnie niepotrzebnego - i właśnie dlatego zabawnego. Motyw był lekki, trochę zadziorny i bardzo pasujący do charakteru głównego bohatera.
Świat według Ludwiczka
Rockowy pazur i szybki montaż scen z życia szkolnego chaosu. Czołówka od razu ustawia ton - będzie głośno, nerwowo i komediowo. Ten motyw do dziś potrafi wywołać uśmiech, zwłaszcza u tych, którzy oglądali serial po szkole, z kanapką w ręku. Poza tym… Szafa gra!
Przeczytaj również
Komentarze (5)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych