Kolejne firmy do zamknięcia? Wytypujmy studia, które mogą trafić pod topór
Przed dwoma laty branża zatrzęsła się w posadach, firmy masowo zwalniały pracowników, gamedev stał się niestabilny bardziej niż kiedykolwiek, po lukratywnym okresie pandemii przyszedł czas znaczącej redukcji. Tango Workshop, Arkane Austin, Monolith, deweloperzy z wieloma zasługami koncie, z nieskazitelną opinią mediów i samych graczy, zdążyły niestety pójść pod korporacyjny topór. Kalkulacje z przestrzeni trzech lat są brutalne: więcej studiów deweloperskich gaśnie, niż powstaje. Warty dziesiątki miliardów rynek coraz rzadziej oferuje stabilne zatrudnienie, wystarczy, że dana firma anuluje tworzone latami projekty, większość pracowników idzie niestety na bruk. Przez ostatnie lata udokumentowano zbyt wiele tego rodzaju przypadków, nie zanosi się, aby plaga zwolnień odpuściła.
"Niestety, dla większości projektów zaanonsowanych w 2020 roku nie będzie już odwrotu, większość zostanie anulowana, ponieważ inwestorzy i wydawcy nie wierzą, że zwrócą się ich koszty produkcji" - twierdził analityk, Liam Deane (Digital Trends, 2024). Jedną z takich gier był wyczekiwany remake Perfect Dark, legendarnego hitu z konsoli Nintendo 64, do pracy zaangażowano zespoły z Crystal Dynamics i Initative Studio, które zamknięto minionego lata, wydawca, firma Microsoft tłumaczyła tę niełatwą decyzję niską jakością produkcji, choć dostępne materiały sugerowały, że produkt zmierzał w dobrym kierunku. Cytowany wyżej Deane, analityk firmy Omdia Principal przewidział zatem wydawnicze roszady, nie odchodząc od wątku zamkniętego studia, The Initiative, warto zerknąć jak potoczyły się dalsze losy byłych już członków tego zespołu.
W tej historii sytuacja jest o tyle ciekawa, że niemal połowa osób opuściła studio w 2022 roku, na pokładzie pozostało 56 zatrudnionych, stąd do współpracy zaangażowano cenionego dewelopera, Crystal Dynamics. Darrell Galagher i Brian Horton, założyciele The Initiative formują nowe zespoły pod okiem 2k, prawdopodobnie rekrutują kolegów po fachu z niedawno rozwiązanego studia. Jednak nie wszyscy mają tyle szczęścia, rzadko mówi się o dalszych losach ludzi, których dotknęły zwolnienia w gamedevie.
Trudny czas

Wielu studiów nie ma już pośród nas, skupmy się na tych, które, pomimo porażek, nadal funkcjonują w branży. Na pierwszy ogień wezmę brytyjskie studio, Rocksteady, dawniej autorzy cenionego cyklu, Batman: Arkham. Firma w 2015 roku wyprodukowała wciąż atrakcyjne Batman: Arkham Knight, zasilane przez zmodyfikowaną wersję silnika Unreal Engine 3. Fani studia przez lata oczekiwali nowej gry utalentowanego zespołu, niestety, Legion Samobójców: Śmierć Lidze Sprawiedliwości okazało się tytułem poniżej oczekiwań, stawiającym na sieciową współpracę oraz mikropłatności. Produkcja od początku nie cieszyła się zbyt dużym zainteresowaniem. Deweloperzy do tej pory walczą o atencję graczy, lecz kolejne sezony nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Jeśli nowy właściciel, Netflix, uzna, że Rocksteady nie wypełnia swojego zadania, tj. nie tworzy gier przynoszących duże zyski, studio czeka zagłada.
Nieciekawie wygląda sytuacja studia Crytek, w przeszłości odpowiedzialnego za całkiem udaną serię Crysis, Ryse: Son of Rome i klasyczną odsłonę Far Cry. W ur. firma zwolniła 15% zatrudnionych, spadło również zainteresowanie najmu licencji na silnik CryEngine, w przeszłości z usług firmy korzystały m.in. polskie CI Games, do produkcji gier spod znaku Sniper: Ghost Warrior. Aktualnie studio określa się jako "niezależny deweloper" - więc firma nie posiada nad sobą patronatu silnego wydawcy, od dawna nie zagraliśmy w żadną nową produkcję studia założonego niegdyś przez braci Yerlich. Interesującym przypadkiem jest także firma byłego producenta serii Grand Theft Auto, Lesliego Benziesa, który postanowił iść po swoje tworząc grę MindsEye. Niestety, produkcja nie spełniła oczekiwań, zawiodła graczy i co grosza, inwestorów. Chwilę przed premierą tytułu ze studia Build a Rocket Boy odeszło dwóch dyrektorów, a co do samej gry - zaprzestano jej dalszego rozwoju. Raczej trudno wyrokować, aby firma podniosła się z takiej porażki. O grze bardzo szybko zapomniano, nie pomogło tutaj nawet przesunięcie premiery Grand Theft Auto VI.
2026 ostrzy topór

Weszliśmy w ostatni, pełny rok aktualnej generacji konsol, w 2027 przywitamy się z następnym pokoleniem konsol, o ile zawirowania na rynku układów pamięci nie wpłynęły na produkcję następców PlayStation 5 oraz Xbox Series X. Nieciekawie wygląda sytuacja w Bungie, legendarnej ekipie tworzącej obecnie grę Marathon pod patronatem Sony. Raczej wątpliwe, aby japońska korporacja zdecydowała się zamknąć studia, nawet jeśli ich gra również okaże się zawodnym produktem. Jedno jest pewne: rozpoczęty właśnie rok nie oszczędzi kolejnych zwolnień, a jeśli już oszczędzi, deweloperzy będą mierzyć się z redukcją kosztów produkcji. Wtedy bardzo często jest trudno o odpowiednią jakość.
Przeczytaj również
Komentarze (13)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych