Przyszłość gamingu bez barier: GeForce NOW w erze serwerów klasy GeForce RTX 5080

Przyszłość gamingu bez barier: GeForce NOW w erze serwerów klasy GeForce RTX 5080

Maciej Zabłocki | Dzisiaj, 15:15

Język, którym opisujemy rzeczywistość cyfrową, od lat cierpi na pewną niedoskonałość, swoiste opóźnienie poznawcze. Mówimy wciąż o posiadaniu sprzętu, choć ten starzeje się w chwili wyjęcia z pudełka. Mówimy o komputerze osobistym, choć coraz częściej jest to jedynie terminal, okno na świat obliczeń dokonywanych gdzieś indziej. Obserwując to, co wydarzyło się podczas tegorocznych targów CES 2026 oraz analizując najnowsze wdrożenia w usłudze GeForce NOW, trudno oprzeć się wrażeniu, że definicja gamingu ulega właśnie ostatecznemu przeformułowaniu. To moment, w którym pojęcie „lokalnej mocy obliczeniowej” staje się dla przeciętnego użytkownika uroczym anachronizmem.

Materiał powstał we współpracy z firmą NVIDIA

Wkroczyliśmy w erę architektury Blackwell, a wraz z nią w infrastrukturę opartą na serwerach klasy GeForce RTX 5080. To, co jeszcze do niedawna było domeną entuzjastów zmagających się z cenami podzespołów, dziś staje się usługą dostępną na żądanie. Nie mówimy tu o kompromisach, lecz o bezpardonowej demonstracji siły - strumieniowaniu obrazu w jakości 5K przy 120 klatkach na sekundę lub, co zapewne przyprawi o szybsze bicie serca purystów e-sportu, w obłędnych 360 klatkach przy rozdzielczości Full HD. Aby jednak ta płynność nie była jedynie ucztą dla oka, lecz także realnym narzędziem rywalizacji, NVIDIA zaimplementowała technikę Reflex, gwarantującą ultraniskie opóźnienia, oraz funkcję Cinematic-Quality Streaming (a więc dodatkowe ustawienia “filmowe”), która nadaje obrazowi klarowność godną sali kinowej.

GeForce NOW
resize icon

Swoistą ironią losu, a może raczej chichotem historii, jest fakt, że chmura stała się katalizatorem dla platform, które przez lata traktowane były po macoszemu. Spójrzmy na system Linux. Dzięki natywnej aplikacji, popularny „pingwin” (w wersjach od Ubuntu 24.04 wzwyż) zyskał nagle dostęp do pełnego ray-tracingu i wydajności zarezerwowanej dotąd dla najdroższych stacji roboczych. Podobnie rzecz ma się z salonową rozrywką. Dziś, aby zmienić telewizor w potężną konsolę, wystarczy gamepad i niepozorna przystawka Amazon Fire TV Stick - przy czym warto uściślić, że mowa tu o konkretnych modelach 4K Plus i Max drugiej generacji. To jest właśnie ta wolność, o której tak często się mówi - możliwość uruchomienia Call of Duty czy gier z serii Assassin’s Creed (dostępnych dzięki integracji z Ubisoft+) bez konieczności stawiania obok szumiącej „skrzynki”, a nawet kupowania konsoli. W praktyce wystarczy kontroler i dostęp do internetu.

NVIDIA jednak na tym nie poprzestała. Warto odnotować ukłon w stronę najbardziej wymagających pasjonatów wirtualnego lotnictwa. Wdrożenie pełnego wsparcia dla zestawów HOTAS to sygnał, że chmura zaczyna jeszcze mocniej przypominać w pełni funkcjonalny komputer. Połączenie precyzji drążków sterowych z mocą klasy RTX 5080 sprawia, że podniebne podróże w Microsoft Flight Simulator 2024 zyskały na płynności, której lokalne renderowanie często nie potrafiło zagwarantować. Dodajmy do tego usunięcie irytujących barier logowania dzięki funkcji Single Sign-On, która obejmuje już nie tylko Battle.net, ale wkrótce także Gaijin.net, a otrzymamy obraz usługi, która szanuje czas użytkownika. Czas, który można poświęcić na eksplorację biblioteki przekraczającej już 4500 tytułów, podzielonych roztropnie na te gotowe do natychmiastowego uruchomienia oraz te wymagające krótkiej, chmurowej instalacji (co zajmuje dosłownie kilka sekund). 

Oczywiście, za każdą wygodą stoi konkretny model biznesowy, który w tym przypadku tworzy swego rodzaju technologiczną drabinę społeczną. Na jej najniższym szczeblu mamy plan darmowy - bezpieczny start z czterordzeniową jednostką vCPU i 14 GB pamięci, pozwalający na stabilną zabawę w 1080p przy 60 klatkach. Półkę wyżej znajduje się plan Performance (54 zł miesięcznie), dedykowany graczom ceniącym jakość 1440p, HDR10 i monitory ultrapanoramiczne. Tu użytkownik dysponuje już 8 rdzeniami i 28 GB pamięci, choć musi liczyć się z limitem 100 godzin gry miesięcznie.

Akcesoria GeForce NOW
resize icon

Natomiast crème de la crème, czyli plan Ultimate wyceniony na 109 złotych, to już czysta supremacja. Otrzymujemy dostęp do serwerów z układami klasy RTX 5080, potężne 16 rdzeni vCPU i aż 56 GB pamięci DRAM. W tej cenie dostajemy nie tylko surową moc, ale i pełen wachlarz technik skalowania i ulepszania obrazu: DLSS 4 z Multi-Frame Generation oraz Cloud G-Sync, zapewniający idealną synchronizację każdej klatki. Ośmiogodzinne sesje i priorytetowy dostęp, eliminujący pojęcie kolejki, dopełniają obrazu usługi kompletnej, która świetnie sprawdza się nawet na urządzeniach przenośnych typu Steam Deck, gdzie natywna aplikacja pozwala wycisnąć aż 90 klatek na sekundę.

Patrząc na to wszystko z perspektywy początku tego roku, można zaryzykować stwierdzenie, że fizyczny komputer do gier staje się przedmiotem kolekcjonerskim. NVIDIA, wprowadzając architekturę Blackwell do chmury, nie tyle podniosła poprzeczkę, co zmieniła dyscyplinę sportu. Dla nas to wiadomość wyśmienita - bariera wejścia została zburzona, a gruz po niej leży teraz w serwerowniach, a nie pod naszymi biurkami.

Źródło: Materiał sponsorowany
Maciej Zabłocki Strona autora
Swoją przygodę z recenzowaniem gier rozpoczął w 2005 roku. Z wykształcenia dziennikarz, ale zawodowo pracujący też w marketingu. Na PPE odpowiada głównie za testy sprzętów i dział tech. Gatunkowo uwielbia RPG, strategie i wyścigi. Uzależniony od codziennego czytania newsów i oglądania konferencji.
cropper