2026 będzie przełomem dla gier. To będzie powtórka z 2020 roku
Patrząc na to, co dzieje się obecnie w branży, trudno nie odnieść wrażenia, że rok 2026 zapisze się w naszej pamięci jako punkt zwrotny.
Po nieco spokojniejszym, wręcz przejściowym roku 2025, w którym zarówno Microsoft, jak i Sony wydawały się zbierać siły pośród licznych opóźnień i restrukturyzacji, nadchodzi wielka odwilż. Według mnie to, co nas czeka w najbliższych miesiącach, będzie niemal lustrzanym odbiciem sytuacji z 2020 roku - momentu, w którym rynek gier wręcz eksplodował jakością i skalą premier.
Pamiętamy przecież doskonale, jak wyglądał tamten czas. Rok 2020 był absolutnym fenomenem, mimo globalnych trudności na świecie. To wtedy zadebiutował The Last of Us Part II, wyznaczając nowe standardy narracji w grach akcji, a niedługo po nim otrzymaliśmy przepiękne Ghost of Tsushima, które do dziś pozostaje jednym z najbardziej urokliwych otwartych światów w historii PlayStation.
To był również rok wielkich powrotów i rewolucji technologicznych. Id Software dostarczyło nam DOOM Eternal, pokazując, że klasyczne strzelanki wciąż mogą być świeże i piekielnie wymagające. Z kolei Valve rzuciło wyzwanie całej branży VR, wydając Half-Life: Alyx - produkcję, która do dziś pozostaje niedoścignionym wzorem tego, jak powinno wyglądać immersyjne doświadczenie wirtualnej rzeczywistości.
Nie można zapomnieć o nostalgii podanej w nowoczesnej formie. Final Fantasy VII Remake udowodniło, że legenda może ożyć na nowo, zachowując duszę pierwowzoru, a jednocześnie oferując nowoczesną rozgrywkę. W tym samym czasie fani „soulsów” przecierali oczy ze zdumienia, oglądając Demon’s Souls Remake, które stało się technologiczną wizytówką startu nowej generacji konsol.
Jesień 2020 roku to był prawdziwy maraton hitów. Otrzymaliśmy Assassin’s Creed Valhalla, która do dziś jest jedną z najlepiej zarabiających odsłon serii, oraz Spider-Man: Miles Morales, stanowiący idealne wprowadzenie do możliwości PlayStation 5. No i oczywiście Cyberpunk 2077 - gra, która mimo trudnego startu, zdefiniowała dyskusję o branży na kolejne lata i ostatecznie stała się jednym z najlepszych RPG-ów naszych czasów.
Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ rok 2026 ma dokładnie tę samą energię skumulowanej mocy twórczej, która czeka na uwolnienie. Po roku 2025, w którym główne role grały tytuły mniejsze lub spóźnione, teraz wchodzimy w fazę, gdzie niemalże co drugi/trzeci miesiąc przynosi potencjalnego kandydata do miana Gry Roku 2026. To będzie rok, w którym branża nie prosi o uwagę - ona ją po prostu przejmuje.
Wielkie uderzenie: 2026 jako nowa złota era
Na samym szczycie tej góry lodowej stoi oczywiście GTA VI. To nie jest tylko gra - to zjawisko kulturowe, które zdominuje media i przyciągnie przed ekrany miliony osób, w tym również tych, którzy na co dzień z gamingiem mają niewiele wspólnego. Premiera Rockstar Games to fundament, na którym opiera się optymizm dotyczący 2026 roku; to motor napędowy całej sprzedaży sprzętu i usług.
Sony wkracza w ten rok z niesamowicie silnym portfolio. Wyczekiwane od lat Marvel’s Wolverine od Insomniac Games obiecuje brutalną, dojrzałą rozgrywkę, na jaką fani Logana czekali od dekad. Do tego dochodzi tajemnicze i wizualnie oszałamiające Phantom Blade Zero, które ma szansę stać się nowym królem gier akcji, łączącym stylistykę wschodnią z zachodnią dynamiką.
Fani mroczniejszych klimatów zacierają ręce na myśl o The Blood of Dawnwalker - nowym projekcie od weteranów z Rebel Wolves, który ma szansę wypełnić lukę po Wiedźminie. Z kolei Capcom przygotowuje nas na klasyczne dreszcze w Resident Evil Requiem. Ta odsłona ma być nowym otwarciem dla serii, łączącym najlepsze cechy remake’ów z zupełnie nowym podejściem do survival horroru.
Nie możemy zapominać o fanach technologii i otwartych światów. Crimson Desert zapowiada się na graficzny majstersztyk, który przesunie granice tego, co uznajemy za fotorealizm w grach RPG. W podobne tony uderza Pragmata - po latach ciszy Capcom w końcu wydaje się gotowy, by pokazać nam swoją wizję sci-fi, która od pierwszego zwiastuna intrygowała graczy na całym świecie.
Miłośnicy elegancji i szpiegowskich intryg z nadzieją patrzą na 007 First Light. IO Interactive, twórcy Hitmana, wydają się idealnym studiem do opowiedzenia początków Jamesa Bonda, a ich systemowa rozgrywka doskonale pasuje do świata MI6. To może być najlepsza gra o agencie Jej Królewskiej Mości w historii tego medium.
Microsoft również nie zamierza oddawać pola. Po nieco chudszym okresie, rok 2026 ma przynieść Forza Horizon 6. Plotki o nowej lokalizacji i jeszcze bardziej zaawansowanym modelu jazdy sprawiają, że fani motoryzacji już odliczają dni do pierwszej zapowiedzi. Microsoft potrzebuje wielkiego hitu na otwarcie roku i nowa Forza wydaje się pewniakiem.
Czas wielkich ogłoszeń i powrotów
To jednak nie wszystko. Jesteśmy u progu serii wydarzeń, które uzupełnią ten kalendarz o kolejne daty. Nadchodzący Xbox Developer_Direct to moment, w którym prawdopodobnie zobaczymy nowe fragmenty z Fable. Baśniowy świat od Playground Games to jeden z najbardziej wyczekiwanych powrotów w historii ekosystemu Xbox, a 2026 rok wydaje się idealnym terminem na jego premierę.
W kuluarach szepcze się także o Gears of War: E-Day. Powrót do korzeni serii i pokazanie brutalnego początku wojny z Szarańczą to dokładnie to, czego potrzebują fani marki. Jeśli The Coalition zaprezentuje rozgrywkę na silniku Unreal Engine 5, możemy spodziewać się graficznego opadu szczęki, podobnego do tego, jaki towarzyszył nam przy premierach pierwszych odsłon cyklu.
Wielu graczy z nostalgią patrzy też w stronę morza. Coraz głośniejsze doniesienia o Assassin’s Creed Black Flag Resynced sprawiają, że fani pirackich klimatów z nadzieją wyglądają oficjalnego ogłoszenia. Odświeżenie przygód Edwarda Kenwaya na nowoczesnym silniku mogłoby stać się jedną z największych niespodzianek tego roku, oferując klasyczną formułę w niespotykanej dotąd oprawie. Przy tym wszystkim na maj rzekomo CD Projekt RED planuje trzeci wielki dodatek do Wiedźmina 3.
To nagromadzenie projektów AAA, nowych marek i wielkich powrotów sprawia, że 2026 rok wydaje się niemal nienaturalnie wypełniony jakością. Sytuacja ta przypomina rok 2020 również pod względem sprzętowym. Po kilku latach obecności na rynku, deweloperzy w końcu w pełni okiełznali obecną generację konsol, co pozwala im na tworzenie gier, które nie są już ograniczone technologią poprzedniej dekady.
Widzimy to w każdej zapowiedzi - od płynności walki w Phantom Blade Zero po skalę świata w Crimson Desert. To nie są już gry projektowane z myślą o kompromisach. To czysta moc PS5 i Xbox Series X wykorzystana w sposób, o którym w 2020 roku mogliśmy tylko marzyć. Można powiedzieć, że 2026 rok to czas, w którym ta generacja w końcu osiąga swoją pełnoletność i pokazuje prawdziwe oblicze.
Podsumowując, rok 2026 jawi się jako monumentalna odwilż po okresie pewnego zastoju. Połączenie gigantów takich jak GTA VI z nowymi, odważnymi projektami i powrotami legendarnych serii tworzy mieszankę wybuchową. To rok, w którym zapomnimy o narzekaniach na brak gier „next-genowych”.
Przeczytaj również
Komentarze (33)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych