Activision Blizzard - skutki przejęcia po kilku latach przez Microsoft
O tym zakupie było głośno. Gdy w 2022 roku ogłoszono, że firma Microsoft wchłonie Activision-Blizzard, wielu zapowiedziała początek ciekawej ery w dynamicznie zmieniającym się świecie gamingu. Jakie zmiany faktycznie zaszły po kilku latach od wykupu historycznie pierwszego, niezależnego wydawcy gier?
Siedemdziesięcio-miliardowa fuzja zrodziła miliony wpisów, dziesiątki tysięcy dywagacji oraz setki artykułów podejmujących najmniej wiadomą rzecz - przyszłość tej firmy pod naciskiem "giganta z Redmond". Z oczywistych powodów tę operację zdefiniowano jako broń wymierzoną w japońskie Sony. Zawsze przy takich historycznych wydarzeniach na ironię zakrawa pewna zależność. Czym jest Activision-Blizzard? Gracze przez dekadę bojkotowali filozofię wieloletniego, byłego już szefa, który często sprawiał wrażenie dumnego z bycia przegranym.
Świadomość grających i dyskutujących zaciekle w sieci zapomina, że niesławny Bobby Kotick to rekin tego biznesu rozpoczynający karierę dawno, dawno temu. Tymczasem wizerunek przedsiębiorstwa od lat jest wypadkową ironii, zarzutów w stronę nachalnego recyklingu najlukratywniejszych marek (vide Call of Duty). Z czasem doliczono wypływające w zażaleniach przeszłości, skandale związane z niemoralnych traktowaniem pracownic oraz mobbingiem. Korporacyjna rzeczywistość zawsze pozostaje iluzją zamkniętą wewnątrz ślicznych biurowców.
Nowe zasady

Wykup Activision-Blizzard zgodnie uznano za historycznie największą tego rodzaju transakcję w dziejach przemysłu elektronicznej rozrywki. Mocne serie, takie jak Call of Duty, Candy Crush, Overwatch, czy Heartstone - weszły w posiadanie firmy Gates'a, wydawało się, że konkurencja wstrzymała oddech, szybko poszukiwała zdobyczy, by nie pozostawać w tyle. Wkrótce ogłoszono wykup studia Bungie, dzisiejsze skutki tego przejęcia, o niewątpliwie mniejszym formacie wpłynęły na kształt zespołu. W firmie doszło do redukcji etatów, zjawiska powszechnego w branży na początku 2024 roku. Nie inaczej stało się wewnątrz Activision-Blizzard.
Zmiany kadrowe zaczęły się w Microsofcie, Sarah Bond, związana z amerykańską korporacją od 2017 roku, od teraz miała zostać prezydent Xboxa, co oznaczało, że pod jej przywództwem znajdą się działy odpowiedzialne za gaming oraz hardware. Na fotel zarządcy wskoczył Matt Booty, wkrótce zaczęły się drastyczne zmiany dla 1900 pracowników Blizzardu - tylu pracowników odprawiono z kwitkiem, spośród wszystkie 2200 zwolnionych, większość operowała w nowo kupionym podmiocie. Ze stanowiska już w 2023 roku ustąpił Bobby Kottick (zastąpił go Rob Kostich).
Gry przede wszystkim?

Call of Duty traci na sile przebicia, co potwierdziło już mniejsze zainteresowanie gra Call of Duty: Vanguard, uznaną za jedną z najsłabszych w historii franczyzy. Okazuje się, że nie był to jednorazowy przypadek, najnowsze, Black Ops 7 powszechnie skrytykowano, natomiast deweloper dwoi i się troi w kolejnych aktualizacjach, aby gracze przekonali się do produkcji. O koniecznej pauzie dla marki napisałem odrębny materiał, kilka tygodni wstecz. Microsoft w ur. rozpoczął agresywną inwestycję w rozwój sztucznej inteligencji, czemu nadano zresztą operacyjny priorytet. Prawdopodobnie, Activision Blizzard staną się wyrobnikami już tylko flagowych produktów, bez szans na produkcje mniejszego kalibru, w ostatnich latach mocno pożądane przez grających. Ze stanowiska ustąpił szef Blizzardu, Mike Ybarra. W firmie zmieniły się głównie nazwiska zarządców, marki wciąż pozostają silne, pytanie, czy znajdzie się ktoś na tyle odważny, aby uczynić je lepszymi.
Przeczytaj również
Komentarze (16)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych