Dziesięć najciekawszych filmów science fiction, które mają się pojawić w kinach w 2026 roku
Jak co roku przyglądamy się zapowiadanym na 2026 rok nowym filmem fantastycznym, wśród których jest wiele niezwykle interesujących tytułów. Już w czerwcu w kinach ma się pojawić nowy film Stevena Spielberga, który ponownie powraca do tematu inwazji kosmitów, a równie interesujące powinny się okazać nowe produkcje dawno nie widzianych Gore’a Verbinskiego, Timura Bekmambetova, a także Davida Roberta Mitchella.
W corocznej zapowiedzi nie umieściliśmy “Diuny: Część Trzecia” Denisa Villeneuve’a, która jest rzecz jasna jedną z najmocniej wyczekiwanych premier kinowych tego roku i typem najbardziej oczywistym. Nie wspominam tu również o filmach superbohaterskich, które oczywiście możnaby podciągnąć pod kino fantastycznonaukowe, ale tak naprawdę tworzy ono swój własny podgatunek. Wśród innych tytułów uwagę co roku zwraca “The Division”, czyli zapowiadana od kilku lat ekranizacja gry Ubisoft Massive, której premiera została przesunięta na 2027 rok, a także “Skażenie”, według scenariusza Davida Koeppa, któremu bliżej do podgatunku komediowego horroru niż science fiction. Wśród wielu drogich superprodukcji mamy również kilka projektów niskobudżetowych, które mogą się okazać ciekawymi propozycjami na miarę choćby zeszłorocznego “Ash” Flying Lotusa, dostępnego w ofercie Amazon Prime.
Baw się dobrze i przeżyj
Po finansowej klapie “Jeźdźca znikąd”, a także umiarkowanym przyjęciu dużo skromniejszego “Lekarstwa na życie” widzowie mogli zapomnieć kim jest Gore Verbinski. Twórca “Piratów z Karaibów” czy “Rango” miał w ostatnich latach trudności z finansowaniem swoich kolejnych produkcji, zrezygnował również z reżyserowania X-menowego widowiska, skoncentrowanego na postaci Gambita. Kilka miesięcy temu, na festiwalu Fantasia, pokazał jednak swój nowy film, który w styczniu ma mieć polską premierę kinową. W głównego bohatera wciela się tu Sam Rockwell, kreując postać człowieka z przyszłości, który rekrutuje grupę mocno specyficznych indywiduów, mających uratować świat przed zbuntowaną sztuczną inteligencją.
Flowervale Street
Tylko nieco krócej trwała przerwa Davida Roberta Mitchella, którego ostatni film: “Tajemnice Silver Lake” miał swoją premierę w 2018 roku i od tego czasu także o nim można było nieco zapomnieć. W jego najnowszej produkcji, która ma być gotowa na sierpień tego roku, zagrają m.in. Anne Hathaway, Ewan McGregor i Christian Convery. Jej akcja ma być osadzona w latach 80’ poprzedniego stulecia i skupiać wokół zwyczajnej rodziny, doświadczającej niezwykłych wydarzeń. Prawdopodobnie z udziałem dinozaurów. Kwestią otwartą pozostaje to czy twórca szybciej skończy ten film czy też sequel horroru “Coś za mną chodzi”, o którym mówi się od pewnego czasu.
90 minut do wolności
Gdy mowa o twórcach powracających do pierwszej ligi po kasowych porażkach swoich wcześniejszych widowisk nie można pominąć jednego nazwiska. Po absolutnym fiasku nowej wersji “Ben Hura” Timur Bekmambetov skupił się przede wszystkim na rozwijaniu technologii filmowej, czego pośrednim efektem była niestety tragiczna “Wojna światów” od Amazon Prime. Wiele wskazuje jednak na to, że reżyser ten powróci i to w najbliższych miesiącach, za sprawą filmu “Mercy”. Mającego całkiem niezłą obsadą, bowiem w głównego bohatera - detektywa wplątanego w straszliwą zbrodnię i zmuszonego do oczyszczenia się z zarzutów - wcieli się Chris Pratt, a w obsadzie znalazły się także Rebecca Ferguson i Annabelle Wallis. Utrzymany w konwencji cyberpunkowego thrillera film ma zadebiutować jeszcze w styczniu.
Hope
Na Hong-jin to twórca o dużej renomie. Autor takich filmów jak szalony “Chaser”, a także “Lament” uznawany za jeden z najlepszych koreańskich horrorów XXI wieku. Nic więc dziwnego, że jego najnowszy film wzbudza tak duże zainteresowanie. Tym razem twórca ma się zabawić gatunkiem science fiction, podobnie jednak jak w swych wcześniejszych obrazach opowiadając o panice w małej społeczności, którą wywołuje wiadomość o tym, że w okolicy grasuje tygrys. Prawda ma się jednak okazać dużo bardziej przerażająca. Film ma się pojawić w dystrybucji latem tego roku.
SOULM8TE
Niezwykle interesujący film, pomyślany jako spin-off, składającej się dotychczas z dwóch części serii “M3GAN”, według pierwotnych założeń mający być erotycznym thrillerem science fiction. Pogrążony w żałobie po śmierci żony mężczyzna kupuje w nim androida, mającego zastąpić mu małżonkę. Fabuła może przywołuje reportaż Ewy Stusińskiej “Deus Sex Machina” i może być niezwykle interesującym i świeżym filmem, wykorzystującym motyw zastępowania prawdziwych ludzi przez roboty. W obsadzie m.in. Lily Sullivan, Claudia Doumit i David Rysdahl.
Gwiazdozbiór Psa
Nie ma chyba drugiego twórcy, wyjąwszy może Clinta Eastwooda, który tak imponuje werwą i żywotnością jak Ridley Scott. Niezależnie zresztą od tego jak oceniamy jego ostatnie filmy. Tym razem niezmordowany Brytyjczyk, wraz z Markiem L. Smithem, bierze na tapet powieść Petera Hellera. Rozgrywającą się w postapokaliptycznym świecie po przejściu śmiertelnego wirusa, w którym ocalały niedobitki ludzkości. W obsadzie obrazu znaleźli się Jacob Elordi, Margaret Qualley, Josh Brolin, Guy Pearce i Benedict Wong. Pierwotnie obraz miał trafić do kin w końcówce marca, ale Disney opóźnił jego premierę na sierpień.
Dzień objawienia
O nowym filmie Spielberga wiadomo od początku 2024 roku, kiedy też ogłoszono, że scenariusz mającego ostatnio pełne ręce roboty (“Szpiedzy”, “Presence”, “Jurassic World: Odrodzenie”, a w planach kilka kolejnych filmów) Davida Koeppa będzie krążył wokół tematu inwazji obcych. Będącego poniekąd również tematem najgłośniejszego serialu ostatnich miesięcy, czyli “Pluribus” Vince’a Gilligana. Obsada filmu wygląda bardzo ciekawie, gdyż wiadomo, że zagrają w nim Emily Blunt, Josh O’Connor, Colin Firth, Eve Hewson, Colman Domingo i Wyatt Russell, a sama zapowiedź skutecznie podsyca zainteresowanie widowiskiem, właściwie nie zdradzając żadnych szczegółów fabularnych.
Projekt Hail Mary
Jedną z najgorętszych premier, jeśli chodzi o szeroko rozumianą fantastykę naukową jest również ekranizacja kolejnej powieści Andy’ego Weira. Pisarza znanego za sprawą “Marsjanina”, przeniesionego na ekrany przez wspomnianego wcześniej Ridleya Scotta, przez niektórych uznawanego zresztą za ostatni bardzo dobry film brytyjskiego klasyka. Znów mamy tu do czynienia z obrazem skoncentrowanym wokół postaci astronauty, tym razem jednak starającego się ocalić Ziemię, samemu przebywając w przestrzeni kosmicznej. W głównego bohatera ma się wcielić Ryan Gosling, a w obsadzie znaleźli się m.in. Sandra Huller, Milana Vayntrub i Ken Leung. Premiera została zapowiedziana na marzec.
The Dresden Sun
Film Michaela Ryana ma zaoferować kolejną fabułę opartą na motywach korporacyjnej wojny pomiędzy kilkoma potężnymi firmami, w centrum której znajdzie się pewien najemnik, starający się wykraść cenny artefakt, zwany “Sferą”, a także naukowiec, którego projekt może być kluczowy dla przejęcia dominacji przez jedną ze stron. Zarówno plakat promujący widowisko, jak i dotychczasowe zdjęcia z planu sugerują świadomie kiczowatą produkcję, która z pewnością nie będzie najoryginalniejszym tytułem roku, ale może być całkiem sprawna.
Iron Lung
Jednym z najciekawszych filmów fantastycznych realizowanych niezależnie jest obraz w reżyserii Marka Fischbacha, znanego przede wszystkim z działalności youtubowej. Film, którego premierę zaplanowano na 2026 roku ma być luźną adaptacją gry o tym samym tytule, a jego akcja została umiejscowiona w okresie po przejściu wydarzenia znanego pod nazwą “The Quiet Rapture”, a nieliczne jednostki przemierzają kosmos w poszukiwaniu miejsca, gdzie można by osiąść. Jedną z takich jest główny bohater tego obrazu. Film ma się pojawić w amerykańskich kinach w styczniu.
Przeczytaj również
Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych