Pierwszy weekend 2026 roku. Z jaką grą go spędzasz?
Kiedy opada sylwestrowy kurz, a echa ostatnich fajerwerków milkną w zimowym powietrzu, nadchodzi ten jeden, specyficzny moment. Pierwszy weekend nowego roku. Dla wielu to czas postanowień, dla innych chwila na regenerację, ale dla nas - graczy - to moment celebracji nowego otwarcia. Rok 2026 wita nas obietnicą nowych przygód, ale zanim rzucimy się w wir nadchodzących premier, warto na chwilę spojrzeć wstecz.
Moje pożegnanie z rokiem 2025 było niezwykle intensywne i co ciekawe, bardzo zróżnicowane pod względem emocjonalnym. Ostatnie tygodnie minęły mi pod znakiem trzech tytułów, które choć skrajnie inne, miały jedną wspólną cechę: posiadały tę nieuchwytną iskrę, "to coś", co sprawia, że o grze nie zapomina się zaraz po wyłączeniu konsoli.
Zacząłem od Jusant. Ta gra była dla mnie jak głęboki oddech po całym roku bieganiny. Medytacyjna wspinaczka na gigantyczną wieżę, gdzie jedynym towarzyszem jest cisza i maleńki stworek wodny, przypomniała mi, że w grach wideo nie zawsze chodzi o destrukcję. Chodziło o rytm, o chwytanie się kolejnych krawędzi i odkrywanie historii cywilizacji, która odeszła, zostawiając po sobie tylko echa wiatru.
Krok po kroczku
Potem przyszedł czas na odrobinę czystej, dziecięcej radości w LEGO Horizon Adventures. To niesamowite, jak znajomy świat Aloy, pełen niebezpiecznych maszyn i postapokaliptycznego patosu, zyskał zupełnie nowe życie w klockowej formie. Humoru, który jest znakiem rozpoznawczym serii LEGO, nie dało się podrobić, a zbieranie złotych klocków w świecie zdominowanym przez mechaniczne dinozaury było idealnym lekarstwem na jesienną chandrę.
Jednak prawdziwym "daniem głównym" mojego końca roku była Mass Effect Edycja Legendarna, a w szczególności jej druga część. Powrót na Normandię pod dowództwem komandora Sheparda przypomniał mi, dlaczego uważam tę serię za absolutne arcydzieło gatunku RPG. Mass Effect 2 to gra, w której każde spotkanie z załogą, każda misja lojalnościowa i każde przygotowanie do Misji Samobójczej waży więcej niż całe kampanie w innych produkcjach.
W Mass Effect 2 jest coś magicznego w sposobie, w jaki buduje się relacje z Garrusem, Tali czy Mordinem. To nie są tylko linijki kodu - to towarzysze broni, za których czujemy się odpowiedzialni. To poczucie misji i ciężar podejmowanych decyzji sprawiły, że końcówka 2025 roku była dla mnie czasem wielkich pytań o moralność i przyjaźń w odległej galaktyce.
Każda z tych gier - od spokojnego Jusant, przez zabawne LEGO Horizon, aż po epickie Mass Effect - przygotowała mnie na to, co ma nadejść teraz. Każda z nich dała mi inny rodzaj satysfakcji, budując solidny fundament pod gamingowy start w 2026 rok. A plan na ten start jest już bardzo konkretny.
Co jako pierwsze na ruszt w 2026 roku?
Pierwszy weekend stycznia zamierzam spędzić w mrocznym, mechanicznym świecie Lies of P. Przyznam z odrobiną wstydu, że ten tytuł omijał mnie zdecydowanie zbyt długo. Choć gatunek soulslike jest mi bliski, zawsze pojawiało się coś innego, co odciągało moją uwagę od tej niezwykłej interpretacji historii Pinokia. Jednak patrząc na nieustające, bardzo pozytywne opinie, uznałem, że 2026 rok musi zacząć się od nadrobienia tych zaległości.
To, co najbardziej przyciąga mnie do Lies of P, to niesamowity projekt świata. Miasto Krat, wzorowane na estetyce Belle Epoque, wygląda na nagraniach oszałamiająco. Jest w nim coś z klimatu Bloodborne, ale z unikalnym, lalkarskim sznytem. Ta wizja upadłego miasta, w którym lalki obróciły się przeciwko swoim stwórcom, ma w sobie niesamowity magnetyzm i mrok, który idealnie pasuje do długich, styczniowych wieczorów.
Równie intrygujący wydaje mi się projekt bossów. W Lies of P przeciwnicy nie są tylko "dużymi potworami" - to często skomplikowane maszyny, które budzą grozę swoją nienaturalną mechaniką ruchu. Wyglądają jak dzieła sztuki, które ktoś ożywił tylko po to, by sprawdzić naszą cierpliwość i zręczność. To właśnie ta wizualna kreatywność sprawia, że nie mogę się doczekać pierwszego starcia z potężnym Tamburyniarzem czy innymi mechanicznymi koszmarami.
Jednak to mechanika walki jest tym, co ostatecznie przekonało mnie do zakupu. Z opisów i recenzji wynika, że Lies of P oferuje system, który nie jest aż tak bezlitośnie hardkorowy jak klasyczne Dark Souls, ale wciąż wymaga od gracza pełnego skupienia. Mechanika parowania, precyzyjne kontry i system składania własnych broni dają nadzieję na satysfakcjonującą, a nie frustrującą rozgrywkę.
Wydaje mi się, że Lies of P to gra, która idealnie balansuje między wyzwaniem a przystępnością, oferując jednocześnie głębię, której szukam w nowoczesnych RPG-ach akcji. Możliwość modyfikacji ramienia bohatera czy dylematy związane z systemem kłamstw dodają grze warstwy fabularnej, która wykracza poza zwykłe "idź i zabij".
Początek roku to zawsze czas nadziei, a dla mnie nadzieja ta objawia się w chęci odkrycia gry, która być może stanie się moją nową ulubioną produkcją z gatunku soulso-podobnych tytułów. Lies of P ma wszystkie atuty, by sprawić, że pierwszy weekend 2026 roku zostanie zapamiętany jako start pełen adrenaliny i estetycznego zachwytu.
Co z Waszymi planami?
Chciałbym Was zapytać: Z jaką grą Wy spędzacie ten pierwszy weekend 2026 roku? Czy stawiacie na coś relaksującego, co pozwoli Wam wejść w nowy rok bez stresu, czy może - podobnie jak ja - wybraliście wyzwanie, które przetestuje Wasz refleks i cierpliwość?
Może jest ktoś, kto właśnie teraz po raz pierwszy wchodzi do świata Night City w Cyberpunku, albo ktoś, kto buduje swoją pierwszą bazę w nowym symulatorze przetrwania? Każda historia jest ciekawa i każda gra zasługuje na to, by być tą "pierwszą w roku". Wręcz przyznam szczerze, że chciałbym zapomnieć takie przygody jak RDR 2, Wiedźmin 3, CP2077, aby móc przeżyć je raz jeszcze i wszystkim, którzy mają je jeszcze przed sobą, po cichu zazdroszczę.
Dajcie znać w komentarzach i stwórzmy wielką listę gier, które otwierają ten rok. Niech ten weekend będzie świętem naszej wspólnej pasji. Ja tymczasem wkraczam do Krat... Pinokio nie może przecież wiecznie kłamać, a lalki same się nie pokonają.
Przeczytaj również
Komentarze (122)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych