Nintendo ma prosty i skuteczny plan. W 2026 roku wszyscy będą grać na Nintendo Switch 2?
Nintendo przez niemal całą poprzednią generację realizowało prosty plan: jedna premiera ekskluzywna miesięcznie. W efekcie gracze niemal bez przerwy dostawali nowe, często naprawdę mocne gry, a biblioteka konsoli rosła w imponującym tempie. Jak będzie wyglądał 2026 rok? Sprawdźmy pierwsze plany Nintendo.
2025 był dla japońskiej korporacji przełomowy, bo na rynek trafił Nintendo Switch 2 - i to w wyjątkowym, rekordowym stylu. Konsola bardzo szybko znalazła swoje miejsce na rynku. Do tego doszedł idealny system seller w postaci Mario Kart World, który od pierwszych dni napędzał sprzedaż sprzętu.
Później Nintendo tylko podkręciło atmosferę, serwując kolejne głośne premiery. W lipcu świetnie wypadł debiut Donkey Kong Bananza, a jesienią fani dostali następną dużą odsłonę Pokémonów (Pokémon Legends: Z-A), które ponownie rozpaliło dyskusje i przyciągnęło tłumy do świata kieszonkowych potworów. Do tego doszły mocne strzały od partnerów i długo wyczekiwane powroty. Pełna wersja Hades II trafiła na rynek 25 września 2025 roku, a grudzień domknęła premiera, na którą Nintendo czekało latami - Metroid Prime 4: Beyond.
Taki zestaw sprawił, że 2025 był dla Nintendo nie tylko rokiem nowej konsoli, ale też rokiem naprawdę gęstego kalendarza. W najbliższych miesiącach korporacja będzie systematycznie rozbudowywać bibliotekę Switcha 2, a jednocześnie możemy oczekiwać kolejnych kapitalnych portów z PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Nowa platforma już w pierwszych miesiącach życia udowodniła, że jest solidnym domem także dla dużych gier z konkurencyjnych konsol.
Nowe gry w każdym miesiącu
Nintendo chce wejść w 2026 rok z jasnym komunikatem: nowa konsola oznacza regularną dostawę świeżych gier. Już pierwsze trzy miesiące wyglądają jak plan realizowany krok po kroku - najpierw bezpieczny, społecznościowy hit, potem sportowa premiera nastawiona na multiplayer, a na koniec zupełnie nowe Pokémony, które tradycyjnie mają przyciągnąć szeroką publikę.
Na otwarcie roku otrzymamy Animal Crossing: New Horizons - Nintendo Switch 2 Edition (15.01). To nie jest zwykłe ponowne wydanie, bo Nintendo wyraźnie podkreśla konkretne ulepszenia przygotowane z myślą o Switchu 2: wyższą rozdzielczość, krótsze czasy wczytywania, wsparcie „myszy” ułatwiające dekorowanie wyspy oraz nowe funkcje społecznościowe - w tym sesje online do 12 osób i integrację z GameChatem. Brzmi to jak idealny start roku: tytuł, który nie potrzebuje czasu, by się „rozkręcić”, bo wraca w wersji wygodniejszej, szybszej i bardziej dopasowanej do współczesnych standardów grania online.
Luty należy do Mario Tennis Fever (12.02), czyli propozycji wyraźnie skrojonej pod wspólne granie. Nintendo zapowiada największą w historii serii obsadę – aż 38 postaci – oraz nowy twist w postaci 30 rakiet o unikalnych właściwościach, które mają realnie wpływać na styl gry i budowanie przewagi na korcie. Do tego dochodzą nowe elementy poruszania się, takie jak ślizgi i większy nacisk na defensywne ustawianie, co sugeruje bardziej dynamiczne i „sportowe” mecze, a nie wyłącznie lekką, imprezową zabawę.
Marzec otwiera Pokémon Pokopia (05.03) i to może być najbardziej intrygująca premiera z tej trójki. Nintendo oraz The Pokémon Company wyraźnie skręcają w stronę symulatora życia, co w przypadku tak ogromnej marki jest ruchem odważnym, ale jednocześnie bardzo logicznym. Z zapowiedzi wynika, że rdzeniem rozgrywki będzie budowanie, crafting i tworzenie przestrzeni „pod Pokémony” – całość wygląda jak połączenie Animal Crossing z Minecraftem, tylko osadzone w świecie kieszonkowych potworów. To kierunek, który może trafić zarówno do fanów spokojnych gier o rozwijaniu własnego miejsca, jak i do tych graczy, którzy w Pokémonach najbardziej cenią kolekcjonowanie, kreatywność i swobodę zabawy.
Jeśli te trzy premiery dowiozą, Nintendo będzie miało dokładnie to, czego potrzebuje na start 2026 roku: pewniaka do codziennego grania (Animal Crossing), mocny tytuł nastawiony na multiplayer i lokalne potyczki (Mario Tennis) oraz świeży eksperyment w ramach jednej z największych marek w historii gier (Pokémony). To bardzo czytelny układ, który pokazuje, że Japończycy nie zamierzają zostawiać pierwszego kwartału przypadkowi, tylko budują go z myślą o różnych grupach odbiorców.
Mocne wsparcie partnerów
Nintendo Switch 2 może w 2026 roku liczyć na naprawdę mocne wsparcie od partnerów... i to takie, które idealnie uzupełnia „własne” premiery Nintendo. Klucz jest prosty: wiele z tych tytułów to gry znane już z innych platform, ale Switch 2 daje im przewagę, której nie da się zasymulować na dużej konsoli. Możliwość grania wszędzie, w dowolnym tempie i bez rezygnowania z wysokobudżetowych produkcji sprawia, że porty third-party przestają być tylko dodatkiem, a zaczynają być realnym argumentem za wyborem platformy.
Już pod koniec stycznia na konsolę trafi Final Fantasy VII Remake Intergrade (22.01), czyli jedna z najgłośniejszych gier ostatnich lat, tym razem w wersji na Nintendo Switch 2. To świetny przykład „premium portu” – mówimy o tytule doskonale znanym graczom PlayStation i PC, który nagle zyskuje zupełnie nową wartość dzięki mobilności. Monumentalna historia, rozbudowane lokacje i widowiskowe starcia można teraz ogrywać „po kawałku”, w podróży czy poza domem, bez utraty klimatu i rozmachu całej przygody.
Nie można też zapominać o Dispatch, które okazało się jednym z większych hitów drugiej połowy 2025 roku. Już 29 stycznia gra trafi na konsole Nintendo i wszystko wskazuje na to, że twórcy dobrze wykorzystają możliwości Switcha 2. To kolejny przykład tytułu, który idealnie pasuje do hybrydowej formy grania – mocno fabularny, angażujący, a jednocześnie świetnie sprawdzający się w krótszych sesjach. Jeśli port zostanie odpowiednio dopracowany, gracze raczej nie będą mieli powodów do narzekania.
Luty to dla Nintendo Switch 2 prawdziwy pokaz siły partnerów, którzy uderzają praktycznie bez przerwy. Najpierw Dragon Quest VII Reimagined (05.02) – klasyczny jRPG w nowej odsłonie, który wręcz idealnie pasuje do spokojnych, przenośnych sesji. To ten typ gry, który można dawkować małymi porcjami, bez pośpiechu, wracając do świata i drużyny wtedy, gdy mamy na to chwilę. Tydzień później na rynku pojawi się Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties (12.02), czyli zupełnie inny biegun – intensywna, fabularna przygoda, którą wielu graczy będzie chciało wręcz „binge’ować” rozdziałami. Seria Yakuza świetnie sprawdza się w krótszych sesjach, a możliwość kontynuowania historii w dowolnym miejscu tylko wzmacnia jej atuty. To kolejny przykład gry, która na hybrydzie Nintendo zyskuje nowe życie.
Pod koniec miesiąca zadebiutuje Resident Evil Requiem (27.02) - i tutaj argument „gram, gdzie chcę” robi się jeszcze mocniejszy. Capcom miał zadbać o bardzo solidny port, a horror w wersji przenośnej, w słuchawkach i w krótszych sesjach, brzmi jak idealny scenariusz dla graczy, którzy na dużej konsoli nie zawsze mają czas na długie, wieczorne granie. Napięcie dozowane w małych dawkach może działać nawet lepiej niż klasyczne, kilkugodzinne posiedzenia.
Marzec także zapowiada się potężnie. Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection (13.03) to pierwsza odsłona tej serii wydana jednocześnie na wiele platform, ale uniwersum Monster Huntera od zawsze najmocniej kojarzy się z konsolami Nintendo. Trudno się więc dziwić, że spora grupa graczy właśnie na Switchu 2 będzie chciała rozpocząć tę przygodę – szczególnie że format gry idealnie wpisuje się w mobilny charakter platformy.
Kolejne ekskluzywne gry? Zdecydowanie tak!
Nintendo już teraz buduje napięcie wokół całego 2026 roku, bo obok premier z konkretnymi datami ma także solidną paczkę ekskluzywnych tytułów bez dokładnych terminów. I to warto mocno podkreślić: nie są to żadne „zapchajdziury”. Wśród zapowiedzi znajdziemy zarówno powroty po latach, jak i nowe odsłony kultowych serii, które jasno pokazują jedno - Switch 2 ma być karmiony świeżą zawartością regularnie, a nie falami raz na kwartał.
Wiosną 2026 powróci Tomodachi Life: Living the Dream i to brzmi jak idealny tytuł do rozkręcenia społeczności wokół nowej konsoli. Po ponad dekadzie seria znów ma postawić na wyspiarską „telenowelę” z Mii w roli głównej - obserwowanie relacji, konfliktów, przyjaźni i kompletnie absurdalnych sytuacji, które same piszą memy i historie do opowiadania znajomym. To dokładnie ten typ gry, w którym nie gonisz za fabułą ani zadaniami, tylko zaglądasz „na chwilę”, by sprawdzić, co słychać… i nagle okazuje się, że minęła godzina.
W tym samym oknie wydawniczym ma pojawić się Super Mario Bros. Wonder - Nintendo Switch 2 Edition + Meetup in Bellabel Park, czyli coś znacznie więcej niż standardowe „ładniej i szybciej”. Nintendo dorzuca nową przestrzeń spotkań wraz z zestawem atrakcji i mini-gier, a także poprawki i ulepszenia przypięte bezpośrednio do edycji Switch 2. Co istotne, przewidziano opcję upgrade’u dla posiadaczy wersji z pierwszego Switcha. To bardzo sprytna droga: gra już była ogromnym hitem, a teraz dostaje drugi oddech i realną szansę, by stać się jeszcze bardziej imprezowa i długowieczna.
Trzecim wiosennym mocnym akcentem jest Yoshi and the Mysterious Book — nowa przygoda Yoshiego, która wygląda jak klasyczny comfort game, ale z wyraźnym pomysłem. Motyw mówiącej księgi, stron pełnych dziwnych stworzeń i poziomów zbudowanych wokół odkrywania ich właściwości, rozwiązywania zagadek oraz przechodzenia kolejnych „rozdziałów” brzmi jak idealny punkt wyjścia do czegoś więcej niż tylko kolejnej uroczej platformówki. To może być ten typ gry, który działa na dwóch poziomach: jest przystępny i relaksujący, ale jednocześnie daje realną satysfakcję z kombinowania i eksperymentowania z mechanikami.
Dalej w 2026 roku Nintendo ma już przygotowaną cięższą artylerię, wyraźnie skrojoną pod możliwości Switcha 2. Fire Emblem: Fortune’s Weave to nowa odsłona strategii turowej, która ma połączyć dopracowaną rozgrywkę z mocną, bardziej rozgałęzioną historią. Jeszcze większe emocje budzi jednak The Duskbloods od FromSoftware. Mroczny klimat, nastawienie na rozgrywkę PvPvE i nazwisko Miyazakiego w tle to mieszanka, która może rozpalić zainteresowanie na wiele miesięcy i uczynić z tej gry jedną z najbardziej oczekiwanych premier w całym katalogu Nintendo.
Na deser zostają zapowiedzi, które świetnie podkreślają różnorodność oferty. Orbitals zapowiada się na idealną, dwuosobową przygodę kooperacyjną w retro-anime klimacie. Pokémon Champions wyraźnie celuje w rywalizację i długowieczność, a Splatoon Raiders to świeży spin-off, który powinien naturalnie rozbudować jedno z najważniejszych uniwersów Nintendo. Wszystko to składa się na obraz katalogu, który nie tylko stawia na wielkie marki, ale też dba o to, by Switch 2 miał czym przyciągać bardzo różne typy graczy.
Jeszcze więcej mocnych gier
Nintendo Switch 2 w 2026 roku ma dostać jeszcze więcej „dużych” gier - i to nie tylko od samego Nintendo, ale również od partnerów, którzy coraz śmielej przenoszą swoje największe marki na hybrydę. Najlepiej widać to po dwóch tytułach, które pierwotnie miały zadebiutować jeszcze w 2025 roku, ale twórcy zdecydowali się na dodatkowy czas potrzebny do dopieszczenia wersji na Switcha 2: Elden Ring – Tarnished Edition oraz Borderlands 4. To jednocześnie pokaz siły platformy - bo takie porty w ogóle powstają - i wyraźny sygnał, że Nintendo musi pilnować jakości, jeśli chce utrzymać tempo i zaufanie graczy.
Obok tych kolosów Switch 2 dorzuci też coś dla fanów przygód i jRPG-ów. Professor Layton and the New World of Steam jest celowany w 2026 rok i zapowiada się jak klasyczny powrót serii opartej na zagadkach, stylu i lekkiej, ale angażującej narracji. Z kolei The Adventures of Elliot: The Millennium Tales od Square Enix to zupełnie nowa marka w duchu twórców Octopath Traveler i Bravely Default - połączenie estetyki HD-2D z action RPG i dużą, klasyczną przygodą brzmi jak coś, co idealnie wpisuje się w filozofię Switcha 2.
Na deser dochodzą jeszcze dwa bardzo głośne nazwiska, które świetnie pasują do idei Switcha 2 jako konsoli „AAA w plecaku”. Indiana Jones and the Great Circle oraz Fallout 4 to dwie mocne propozycje od Bethesdy, które mogą przyciągnąć graczy chcących zabierać ze sobą pełnoprawne, wysokobudżetowe przygody — bez konieczności siadania przed dużym telewizorem.
A co jeszcze nie zapowiedziano?
Na tle coraz mocniejszego wsparcia third-party dla Nintendo Switcha 2 wciąż pozostaje spora „lista życzeń” hitów z ostatnich lat, które nie zostały jeszcze oficjalnie zapowiedziane na nową konsolę Nintendo, ale logicznie mogłyby trafić tam w 2026 roku.
Mowa o naprawdę głośnych tytułach: Diablo IV, Baldur’s Gate 3, Clair Obscur: Expedition 33, Monster Hunter Wilds, Kingdom Come: Deliverance II, The Alters, Silent Hill 2 Remake, Silent Hill f oraz Metal Gear Solid Delta: Snake Eater. Właśnie takie porty byłyby idealnym „drugim oddechem” dla Switcha 2 — to gry, które na innych platformach zdążyły już udowodnić swoją wartość, a na sprzęcie Nintendo zyskałyby nowy atut w postaci mobilności.
I tak naprawdę ta lista mogłaby być jeszcze znacznie dłuższa. Na pierwszego Switcha wiele świetnych produkcji z PlayStation 5 i Xboxów Series X|S nie trafiło z powodu ograniczeń sprzętowych, a Nintendo Switch 2 po raz pierwszy realnie otwiera drzwi, by te zaległości nadrobić. Jeśli tempo wsparcia third-party się utrzyma, nowa konsola Nintendo może w 2026 roku stać się miejscem, w którym duże, wysokobudżetowe gry będą dostępne nie tylko „stacjonarnie”, ale też wszędzie tam, gdzie zabierzemy konsolę ze sobą.
To będzie wyjątkowy rok dla fanów Nintendo?
2026 rok zapowiada się świetnie dla fanów Nintendo, bo Switch 2 zaczyna żyć dokładnie tak, jak gracze tego oczekiwali: regularnymi premierami i coraz większą różnorodnością gatunków. Z jednej strony dostaniemy świeże gry na wyłączność, z drugiej - na platformie będą pojawiać się kolejne, długo wyczekiwane porty. To wygląda jak konsekwentne budowanie biblioteki krok po kroku, bez długich przestojów, dzięki czemu konsola ma realną szansę utrzymać wysokie tempo przez cały rok.
Nintendo może też wreszcie liczyć na partnerów, którzy zaczynają dostarczać duże marki w szybkim i regularnym rytmie. Gry znane z innych platform trafiają na Switcha 2 z kluczową przewagą: można je ograć w dowolnym miejscu - w krótkich sesjach albo podczas dłuższych maratonów, bez przywiązania do telewizora. Jeśli takie porty będą dowożone jakościowo, Switch 2 stanie się sprzętem, na którym równie naturalnie gra się w wielkie, wysokobudżetowe przygody.
I właśnie w tym tkwi siła 2026 roku. To nie będzie czas jednej czy dwóch gier, które „ratują” kalendarz, ale gęsty rok premier, z których każda może znaleźć swoją publiczność. Ekskluzywne produkcje, mocne tytuły third-party, powroty znanych serii i nowe pomysły układają się w obraz, w którym fan Nintendo po prostu ma w co grać niemal non stop. Jeśli większość tych zapowiedzi dowiezie jakością, 2026 może być jednym z tych lat, które zapamiętuje się jako moment, w którym Switch 2 naprawdę złapał wiatr w żagle.
Przeczytaj również
Komentarze (10)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych