Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 04.03.2018
World War 3 to „grywalny realizm”. Gliwiczanie mogą zwojować rynek
4824V

World War 3 to „grywalny realizm”. Gliwiczanie mogą zwojować rynek

Twórcy ubiegłorocznego Get Even szykują się do wielkiej prezentacji nowej produkcji. Zanim jednak cały świat otrzyma możliwość spojrzenia na World War 3, zostaliśmy zaproszeni na specjalny pokaz, na którym zobaczyliśmy gameplay, porozmawialiśmy z twórcami i usłyszeliśmy o wielu pomysłach deweloperów. Gliwiczanie mogą w 2018 roku bardzo pozytywnie zaskoczyć.

W 2013 roku The Farm 51 rozpoczęło współpracę z wojskiem oraz Polską Grupą Zbrojeniową i deweloperzy Get Even po przygotowaniu między innymi materiałów do symulatorów zdecydowali się przenieść swoje doświadczenie na grę wideo. Zespół stanął przed zadaniem wpasowania swojej pracy w odpowiednie realia i mechanikę – Gliwiczanie nie chcieli podążyć drogą innych „biegających shooterów”, więc zdecydowali się stworzyć rozgrywkę, którą w prostych słowach można wytłumaczyć jako „półśrodek pomiędzy Battlefieldem a ARMA”. Co to tak naprawdę znaczy? Autorzy nie zamierzają przesadzić i zaoferować pełnej symulacji (jak to mamy w przypadku produkcji Bohemia Interactive Studio), ale też nie chcą totalnie ułatwić zmagań (jak to widzimy w przypadku gier DICE). World War 3 ma stanąć pomiędzy tymi markami i zaoferować wymagające strzelanie, które jednak nie odstraszy skomplikowaniem przeciętnego gracza. The Farm 51 określa swoją propozycję jako „grywalny realizm”, ponieważ w ich najnowszym tytule elementy realistyczne mają w idealny sposób dopełnić gameplay i zaoferować idealny środek – nie będzie za łatwo, nie będzie za trudno, ale mamy odczuwać pełną satysfakcję.

World War 3 pokaz

World War 3 pokaz

Mapa konfliktów rodem ze strategii

Twórcy zaskoczyli mnie już na początku, bo wyraźnie chcą odróżnić się od konkurencji i w głównym menu World War 3 powita nas wielka mapa konfliktów. W ich propozycji siły NATO walczą z ZSSR o dominację, a poszczególne miejsca na świecie – jak Warszawa, Moskwa, Berlin, Smoleńsk – są w tym wypadku lokacjami, które prezentują tryby, a jednocześnie deweloperzy wpadli na ciekawą meta-grę. Za każdy mecz i każde zwycięstwo zgarniemy punkty, które przeznaczymy na rozwój naszego żołnierza, ale część z nich zostanie przydzielona na „walkę na świecie”. Gracze reprezentując w tym wypadku jedną ze stron konfliktu mogą zdobyć między innymi wspomnianą stolicę Polski i NATO kontrolując miasto zgarnia małe plusy podczas kolejnych spotkań: między innymi szybciej skorzystamy z pojazdów. Ponadto, gdy nie mamy ochoty biegać po przykładowo Berlinie, to możemy przeznaczyć „resztę” punktów na wsparcie swoich współtowarzyszy broni na tym froncie. Pomysł bardzo przypadł mi do gustu, bo choć otrzymujemy tutaj tytuł stricte nastawiony na sieciowe zmagania, to pojawi się w nim ciekawy dodatek, który może w istotny sposób ubarwić pojedynki. Już podobną zabawę widzieliśmy między innymi w For Honor, ale odnoszę wrażenie, że koncepcja idealnie nadaje się do shooterów i The Farm 51 może w dobry sposób wykorzystać „strategiczne planowanie”. Warto zaznaczyć, że często poszczególna mapa reprezentuje inny tryb rozgrywki, a same lokacje są bardzo rozbudowane – na początku nie możemy liczyć na destrukcję rodem z Battlefield 4, gdzie budynki zawalają się żołnierzom na głowę, jednak autorzy skupiają się na ogromnych i bardzo szczegółowych polach  bitwy. Dla przykładu już teraz w tytule zostały odtworzone Złote Tarasy, po których możemy swobodnie biegać.

Kolejnym z ważnych elementów World War 3 jest mocna personalizacja. Gliwiczanie wykorzystują ogromne doświadczenie nabyte we współpracy z między innymi armią i wrzucają do produkcji idealnie przygotowane modele ubrań, broni, czy też najróżniejszych dodatków. Możecie mieć pewność, że sięgając po kamizelkę, czy też spodnie polskiego żołnierza, to identyczny strój znajduje się na wyposażeniu naszej armii. Standardowo przed rozpoczęciem zmagań zajmujemy się upiększeniem wojaka – dajemy mu emblematy, flagi, specjalne wszywki, tworzymy wizytówkę, czy też decydujemy się na specjalne „taunty”. Strój w tym wypadku składa się z kilku elementów, a dodatkowo można zadbać nawet o malowanie ciała oraz oczywiście o kamuflaże. Podczas prezentacji odniosłem jednak wrażenie, że choć dostaniemy pełny dostęp do tworzenia żołnierza, to jednak twórcy najlepsze zachowali na bronie oraz pojazdy. The Farm 51 stworzy około 20-30 broni, jednak za każdym razem giwera jest wyłącznie podstawą, ponieważ zespół odda w nasze łapy dziesiątki najróżniejszych dodatków, dzięki którym nie tylko zmienimy wygląd gnata, ale również zadbamy o jego nowe funkcje, czy też wpłyniemy na jego możliwości i odczucie podczas strzelania. Do naszej dyspozycji zostanie oddane setki możliwości stworzenia karabinów i nie możecie przy tym zapomnieć, że autorzy za każdym razem w pełni szanują realizm oferując graczowi bronie znane z prawdziwych konfliktów. Oczywiście nawet w tym miejscu wrzucimy na kolbę specjalny motyw, który dla przykładu może reprezentować naszą miłość do wojska, czy też regionu – na prezentacji pokazano malowanie z motywem Śląska. Istotnym zagadnieniem podczas rozgrywki będzie również amunicja, ponieważ gracz wybierze jeden z trzech typów – pierwszy lepiej poradzi sobie z piechotą, drugi łatwiej zajmie się małymi pojazdami oraz pancerzami żołnierzy, a trzeci będzie ogólny.

Rozbudujemy wszystko: żołnierza, broń, pojazdy

Podobne rozbudowanie dostrzeżecie w przypadku pojazdów – The Farm 51 skupia się na walce żołnierzy, lecz podczas starć istotną rolę odegrają między innymi czołgi, które również będziemy personalizować. Zmienimy wieże strzelnicze, zadbamy o zdalnie sterowane moduły, aktywny pancerz, granaty dymne, systemy obserwacji i optyki, moc silnika, czy też dorzucimy specjalne pancerze (w dwóch miejscach), które będziemy mogli ulepszać podczas starć – autorzy rezygnują z kompletnego reperowania maszyn, a po prostu zadbamy o poszczególne „elementy”, które możemy wymienić w trakcie walki. W przypadku ofensywy personalizacja wpłynie na nasze możliwości taktyczne, ponieważ gracz będzie decydować, w jaki sposób woli atakować. W World War 3 kierowca czołgu jednocześnie strzela z głównego działa, ale może zaprosić do swojego wozu dodatkowych żołnierzy, którzy pomogą mu w opanowaniu pozostałego sprzętu.

Tagi: pc pokaz The Farm 51 World War 3

Przejdź do strony