Gamescom 2025: Graliśmy w Directive 8020. Najbardziej ambitna odsłona Dark Pictures Anthology

Gamescom 2025: Graliśmy w Directive 8020. Najbardziej ambitna odsłona Dark Pictures Anthology

Roger Żochowski | Wczoraj, 23:00

Przyznam się bez bicia, że seria The Dark Pictures Anthology zaczynała mnie ostatnio trochę już nużyć, choć gry z tej serii to doskonała rozrywka, jeśli chcecie spędzić czas z drugą połówką przy filmowych doświadczeniach – zamiast przy nowym serialu na Netfliksie. Spieszę donieść, że Directive 8020 jest na tyle dobre, że na nowo rozpaliło moje zainteresowanie marką.

W zeszłym roku na Gamescomie grę można było zobaczyć jedynie w formie prezentacji wideo. Tym razem dziennikarzom udostępniono ponad 20-minutowe demo. Zaczynamy na statku kosmicznym, który wyrusza na poszukiwanie nowej kolonii dla ludzkości. Możemy wcielić się w jednego z dwóch członków załogi – Cartera lub Simms – nadzorując lot statku, podczas gdy reszta ekipy wciąż znajduje się w stanie hibernacji.

Dalsza część tekstu pod wideo

Jak to w takich historiach bywa, coś uderza w kadłub statku, a nasza para bohaterów musi ruszyć, by to sprawdzić i załatać powstałą w ten sposób dziurę. Wiąże się to ze zwiedzaniem pokładu statku i rozwiązywaniem prostych łamigłówek związanych ze skanowaniem otoczenia i uruchamianiem różnych mechanizmów. Możemy też poczytać różne notatki przybliżające życie prywatne załogi, co – jak to klasycznie w tej serii – buduje narrację. Robią to również filmiki na komputerze, gdzie możemy zobaczyć rozmowę jednego z członków z jego rodziną.

To się cofnie i zaszpachluje 

Directive 8020
resize icon

Ostatecznie musimy też wyjść w przestrzeń kosmiczną i – poruszając się powoli w skafandrze – naprawić uszkodzenia. I tutaj pojawia się pierwsza nowość: podczas wstrząsu Simms odrywa się od kadłuba, i to od naszej szybkiej reakcji (związanej z wciśnięciem odpowiedniego przycisku – twórcy odeszli nieco od klasycznych QTE) zależy, czy dziewczyna przeżyje, czy obejrzymy scenę jej śmierci w kosmosie. Ja celowo odpuściłem ratowanie bohaterki, by taką scenę zobaczyć, ale po jej zgonie pojawiła się opcja Turning Points – czyli możliwość cofania kluczowych decyzji.

Wygląda to tak, że na ekranie pojawia się drzewko zależności, i jest ich naprawdę sporo. W niektórych dalszych momentach scenariusza jedna decyzja potrafi rozgałęzić się nawet na trzy ścieżki. Zabawa polega na tym, że możemy po prostu cofnąć czas i odpalić scenę na nowo – by dokonać innego wyboru lub spróbować naprawić swój błąd i uchronić postać przed śmiercią. A skoro twórcy obiecują, że nawet cała załoga może zginąć (co wpłynie na negatywne zakończenie), to chcieli też dać graczom – którzy będą sfrustrowani złymi wyborami – możliwość ich szybkiego naprawienia.

Nie jestem fanem takiego rozwiązania, bo jednak jednym z kluczowych elementów serii The Dark Pictures Anthology były konsekwencje naszych decyzji, z którymi musieliśmy się mierzyć – nawet jeśli wybór ostatecznie wydawał się iluzoryczny. Trochę odbiera to grze poczucie zagrożenia, zwłaszcza że tym razem czasu na podjęcie decyzji może nie być w ogóle albo zostanie on znacząco wydłużony. Całe szczęście Turning Points można wyłączyć, a w trybie Survival – za który będzie odpowiednie osiągnięcie – opcja cofania nie będzie dostępna w ogóle.

Survival na pełnej 

Directive 8020
resize icon

Napięcie wzrasta, gdy wracamy na statek i musimy ukrywać się przed obcym. Tutaj seria faktycznie ucieka trochę od swojej filmowości, zmieniając się na chwilę w rasowy survival horror. Trzeba nie tylko ukrywać się przed napastnikiem w zakamarkach statku, ale także używać różnych gadżetów. Skaner pozwala tym razem namierzyć wrogów przez ściany, latarka rozświetla mrok, ale też przyciąga uwagę przeciwnika, a za pomocą klina możemy otwierać drzwi i ogłuszać napastników. Wygląda to wszystko naprawdę klimatycznie, bo to zdecydowanie najładniej wyglądająca odsłona serii (śmiga na Unreal Engine 5), wliczając w to oczywiście jeden z charakterystycznych elementów – świetną mimikę twarzy i aktorskie animacje.

Nie będę ukrywał, że działa na mnie też cała otoczka fabularna i stylistyka. To faktycznie połączenie klimatu znanego z takich filmów jak Obcy, The Thing czy Event Horizon. Całość składać się będzie z ośmiu epizodów, a każdy potrwa niespełna godzinę, więc może to być również jedna z najdłuższych dotychczasowych odsłon. Do tego – grając z przyjaciółmi online – będzie można dopasować poziom trudności dla każdego z graczy osobno. Dawno już tak bardzo nie czekałem na nowe Dark Pictures.

Roger Żochowski Strona autora
Przygodę z grami zaczynał w osiedlowym salonie, bijąc rekordy w Moon Patrol, ale miłością do konsol zaraziły go Rambo, Ruskie jajka, Pegasus, MegaDrive i PlayStation. O grach pisze od 2003 roku, o filmach i serialach od 2010. Redaktor naczelny PPE.pl i PSX Extreme. Prywatnie tata dwójki szkrabów, miłośnik górskich wspinaczek, powieści Murakamiego, filmów Denisa Villeneuve'a, piłki nożnej, azjatyckiej kinematografii, jRPG, wyścigów i horrorów. Final Fantasy VII to jego gra życia, a Blade Runner - film wszechczasów. 
cropper