Deadpool 3

Deadpool 3 z Hugh Jackmanem to błąd? Zupełnie się nie zgadzam…

Kajetan Węsierski | 05.10, 21:30

Jeśli miałbym wskazać na filmy, które adaptują komiksy Marvela, ale nie wchodzą w skład tak zwanego Kinowego Uniwersum, to zdecydowanie postawiłbym na dwa filmy opowiadające o przygodach Deadpoola. Ryan Reynolds kapitalnie wpasował się w rolę i nie jest żadnym zaskoczeniem, jak ogromne przychody wygenerowały obie pozycje i skąd wziął się ich fenomen zakrojony na tak ogromną skalę. 

Oczywiście dziś możemy już - z nieukrywaną radością - stwierdzić, że obie odsłony stały się częścią Marvel Cinematic Universe. Ja sam jestem tym niezwykle podekscytowany i nie mogę się doczekać tego, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Wiecie, włączenie Deadpoola do tego świata otwiera całą masę wrót i zupełnie nowe spojrzenie na to, co dotychczas dostawaliśmy. Bo wiecie… Wade Wilson gdzieś tam ciągle funkcjonował. 

Co więcej, może to być równocześnie potwierdzeniem wprowadzenia X-Menów! Jest więc naprawdę sporo opcji, które obecnie mogą wydawać się czymś dalekim od możliwego. To oczywiście fantastyczny ruch dla samego Disneya, który pokazuje, że bezproblemowo zagarniają sobie takiego tuza. Włączają do swojego uniwersum dwa tak fantastyczne filmy. A to przecież dopiero początek…

Nadchodzi Deadpool 3

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że fani Marvela nie muszą cieszyć się tylko tym, co było! Już po przejęciu praw i hucznym (bo okraszono to licznymi zdjęciami i wpisami w mediach społecznościowych) przejściu Ryana Reynoldsa do MCU, zaczęło się mówić o kolejnej odsłonie niezwykle głośnej serii. Na potwierdzenie trzeba było czekać, czekać i czekać… Przez długi czas pojawiały się różne głosy, ale konkretów brakowało. Aż do… 

Końcówki września, a dokładniej rzecz biorąc 28. dnia tego miesiąca. Wtedy też oficjalnie ogłoszono, że rozpoczęły się już prace nad „Deadpoolem 3”. Co jednak ważne, dostaliśmy nie tylko puste potwierdzenie, że „coś tam się dzieje”, ale nawet datę premiery. Dziś mogę pisać ten tekst perspektywy kogoś, kto wie, że 6 września 2024 będzie miało miejsce wielkie święto kina superbohaterskiego. No, zakładając, ze nic się nie zmieni… 

Hugh Jackman - błąd czy wygrana?

Największego poruszenia wśród fanów nie wywołało jednak potwierdzenie prac nad kontynuacją. Nie zrobiła tego nawet oficjalna data premiery. Prawdziwą burzę w mediach społecznościowych i na wielu forach wywołało ogłoszenie, że w filmie pojawi się Wolverine - zwłaszcza pod kątem tego, kto się w niego wcieli. Tak się składa, że będzie to Hugh Jackman, który miał przyjemność przywdziewać strój mutanta przy okazji kilku wcześniejszych występów. 

I tu pojawia się zgrzyt - spore zatrzęsienie wywołał fakt, że to właśnie Hugh Jackman ma wrócić do rzeczonej roli. W wielu miejscach można znaleźć wręcz opracowania zirytowanych fanów, którzy niepocieszeni są faktem, że Disney zrezygnował z ponownego kastingu i próby zbudowania nowej inkarnacji Wolverine’a. Wiecie - w sensie tego, że powinni dać spokój z Hugh i spróbować zbudować zupełnie nową postać. 

Właściwie podobne „petycje” pojawiały się już przy okazji Daredevil’a (można było słyszeć pytania „po co Charlie Cox?”), a pewnie będą również w przypadku ponownego sięgnięcia po Jona Bernthala, aby wcielił się w Punishera. Wiele osób jest zwyczajnie zdania, że Kinowe Uniwersum Marvela powinno budować w pełni swój świat i bazować na fundamentach, które postawili. Tym samym odciąć się od wersji bohaterów, które dostaliśmy gdzieś indziej. 

Osobiście kompletnie nie mogę się z tym zgodzić. Albo inaczej - nie potrafię poprzeć tego, że aktorzy koniecznie powinni być wymieniani przy okazji niejako „nowych otwarć” dla konkretnych postaci. Tak może być, niekiedy wręcz wydawać się to może pewnym musem (gdy aktor kompletnie da plamę), ale na pewno nie powinno być to regułą. Przecież chodzi o to, żeby dostać jak najlepszą wersję postaci.

Reasumując… 

A skoro coś się sprawdziło, to dlaczego na siłę szukać lepszych rozwiązań? Chyba nikt nie powie, że Hugh Jackman nie nadaje się do roli Wolverine’a, prawda? Znaczy, jasne - w zasadzie trudno przypisać mu podręcznikową aparycję mutanta. Aktor jest naprawdę przystojny, a sama postać z komiksów niekoniecznie emanowała urodą. Niemniej, twarz Hugh zdążyła się już tak mocno zespolić z X-Menem, że nikt nie powinien czepiać się fizycznych cech. 

Wolverine

Ja nie zamierzam i polecam absolutnie każdemu, by z większym dystansem podchodził do samej sprawy. Jestem oczywiście w stanie zrozumieć, skąd biorą się opinie pewnych osób i dlaczego chcą zobaczyć kogoś nowego w roli brutalnej postaci, ale… Nie ma sensu zmieniać czegoś dla samej zasady zmiany. Skoro Hugh dalej czuje się dobrze w tej roli i jest chętny, by kontynuować zabawę na ekranie to… Nie ma żadnych przeszkód. 

Jestem przekonany, że dzięki ogromnemu talentowi, znajomości roli oraz formuły, a także potencjałowi Kinowego Uniwersum Marvela, będzie w stanie niejednokrotnie dać popis, jakiego wielu od niego oczekuje. Nie mogę się doczekać, aby raz jeszcze zobaczyć go na ekranie, bo to nie tylko pewność w kontekście jakości roli, ale też przynajmniej kilka poziomów wartości dla samej produkcji. 

Kończąc - „Deadpool 3” zapowiada się kapitalnie i jednym z czynników składowych będzie to, iż ponownie będę mógł zobaczyć w roli Wolverine’a znakomitego Hugh Jackmana. Czy byłbym zły, gdyby Disney zdecydował się na zatrudnienie kogoś nowego? Nie. Tak samo jednak nie zamierzam mieć pretensji o utrzymanie przy sobie tak utalentowanego gościa. To po prostu racjonalny ruch. 

cropper