Aktorzy zaskakujące role

Wiedzieliście, że tam grali? Zauważyliście tych aktorów w tych filmach?

Kajetan Węsierski | 02.09, 22:30

Każdy gdzieś zaczyna i tyczy się to większości branż, gdzie pewien wysoki status można osiągnąć ciężką pracą. Oczywiście - czasem warto zostać pchniętym przez potencjalne znajomości, ale koniec końców do konkretnego poziomu trzeba po prostu dojść, wkładając w to nieco wysiłku i zyskując coraz to więcej doświadczenia. Od zera do bohatera, choć w naszym tekście można bardziej napisać - od dzieciora (wybaczcie słowotwórstwo) do aktora. 

Jest bowiem masa aktorów, którzy zaczynali swoją dużą karierę w niezwykle mocnych filmach, ale najzwyczajniej w świecie nie odgrywali tam znaczących ról. Wiele postaci dzisiejszego kina - gwiazd z pierwszych stron gazet - miało okazję występować w znanych dziełach już na początku swojej drogi. Później oczywiście musieli piąć się po drabince, aby osiągnąć status, którym mogą się pochwalić obecnie. 

I dziś właśnie takie przypadki chciałbym wziąć na tapet. Przedstawię Wam dziesięciu aktorów, którzy pojawili się w nieco starszych filmach, a których mogliście nie skojarzyć. A na pewno niewielu z Was dziś pamięta, że te osobistości miały przyjemność pojawić się w tamtych tytułach. Nie przedłużając więc, przejdźmy do naszego zestawienia - jestem przekonany, że każdy trafi tu na kilka zaskoczeń. 

Tom Holland w „Niemożliwe”

Ów tytuł jest zdecydowanie w mojej prywatnej czołówce filmów katastroficznych (zresztą, wspomniałem już o nim w ramach tekstu o tej tematyce). I pamiętam, jak bardzo zdziwiłem się, gdy dotarło do mnie, że gra tam Tom Holland. Serio, po latach zapomniałem o roli jednego z dzieci pary, która musiała mierzyć się w ogromnym tsunami, do którego doszło w 2004 roku u wybrzeży Tajlandii. 

Sylvester Stallone w „Bananowy Czubek”

Dziś mało kto kojarzy Sylvestra Stallone’a z filmami innymi niż te wypełnione akcją, dynamicznymi pojedynkami i testosteronem. A jednak! Przed jego najgłośniejszymi rolami bardzo często występował w kontrowersyjnych pozycjach (że wspomnę erotyk), a także wielu komediach. Jedną z nich jest popularny „Bananowy Czubek” - zauważyliście tam Stallone’a, czy nie? 

Christian Bale w „Imperium Słońca”

Jeśli nie rozpoznaliście tam Bale’a, to nie ma co mieć do siebie pretensji - występował w filmie, gdy był znacznie młodszy, niż obecnie. Utalentowany aktor, od dzieciaka przejawiał spory talent i dziś chyba nikt już nie ma co do tego żadnych wątpliwości. A co do „Imperium Słońca” - zdecydowanie warto obejrzeć. Nawet jeśli niespecjalnie ma okazję wykazać się tam Christian, to po prostu udana pozycja. 

Scarlett Johansson w „Ghost World”

Komediodramat o dorastaniu z 2001 roku, za którego stworzenie odpowiadał Terry Zwingoff, to zdecydowanie produkcja warta obejrzenia. W bardzo nietypowy sposób podchodzi do wątku dojrzewania dwóch dziewczyn i jawi się nam obraz, który może zaskakiwać. Warto to sprawdzić choćby dla samej Scarlett, która mimo młodego wieku daje tam solidny pokaz gry aktorskiej. Talent objawił się tam bardzo szybko. 

Mark Ruffalo w „Zodiak”

Film „Zodiak” na pewno wszyscy kojarzycie i podobnie jest z Markiem Ruffalo, który obecnie jest jednym z najgorętszych nazwisk Hollywood (niemała w tym zasługa roli Hulka). Pamiętaliście jednak, że aktor miał okazję wystąpić właśnie w tym filmie? Może nie jest to spektakularnie spędzony czas na ekranie, a minuty można zliczyć na palcach jednej ręki, ale wciąż ciekawy angaż. Dziś pewnie pojawiłby się na dłużej. 

Sebastian Stan w „Once Upon a Time”

Jeszcze zanim Sebastian Stan stał się niezwykle popularny dzięki roli Zimowego Żołnierza, miał okazję pojawiać się gościnnie w kilku bardzo interesujących produkcjach - jedną z nich było „Dawno, Dawno temu - fantastyczny dramat od stacji ABC, który kierowany był do nastoletnich widzów. Niewielka rola Jeffersona może nie wyniosła go na piedestał, ale zbudowała pewne grono odbiorców.

Jennifer Lawrence w „The Bill Engvall Show”

Kolejna pozycja to aktorka, która najbardziej znana jest z głównej roli w ekranizacji książek z serii „Igrzysk Śmierci”. Zanim jednak miała okazję wystąpić w tym tytule lub „American Hustle” czy „Don’t Look Up”, pojawiała się w nieco mniej rozpoznawalnych dziełach. Do takich można zaliczyć „Terapię Domową” - serial opowiadający o problematycznej rodzince Pearsonów i ich codziennych perypetiach. 

Michael B. Jordan w „The Wire”

Dobra - Michaela B. Jordana trudno dziś nie kojarzyć. Aktor ma na swoim koncie wiele świetnych i głośnych ról. Tylko w ostatnich latach występował przecież w „Creedzie”, „Kosmicznym Meczu 2” czy „Czarnej Panterze”. Warto jednak wspomnieć, że blisko dwie dekady temu miał niemały udział w pierwszym sezonie serialu „The Wire”. Miał wtedy na pewno znacznie mniej tkanki mięśniowej, ale trudno go pomylić z kimś innym. 

Freddie Highmore w „Charlie i Fabryka Czekolady” 

Aktor, o którym ostatnio wiele mówi się za sprawą fenomenalnej roli w serialu „Good Doctor” to podręcznikowy przykład tego, jak od najmłodszych lat budować karierę aktorską. Pewnie kojarzycie go ze wspomnianego tytułu, a czy zauważyliście, że to właśnie on grał jedną z głównych ról w filmie „Charlie i Fabryka Czekolady”, gdzie widzów oczarowywał sam Johnny Depp? Niezła niespodzianka! 

Henry Cavill w „Hrabia Monte Christo”

Dobra - to chyba mój ulubiony przykład - i zdecydowanie niewielu jest go świadomych. Filmowego „Hrabię Monte Christo” na pewno kojarzy większość z Was - film sprzed dwudziestu lat cieszył się swego czasu sporą popularnością. Pamiętacie jednak, że na ekranie kilka razy mignął nam Henry Cavill? Niestety nie miał szczęścia grać wtedy takiego kozaka jak Superman czy Geralt z Rivii, ale to wciąż niezły angaż! 

cropper