Christian Bale bezkonkurencyjny? Wybieramy najlepsze filmowego Batmana w historii

Christian Bale bezkonkurencyjny? Wybieramy najlepsze filmowego Batmana w historii

Kajetan Węsierski | 13.08, 17:00

Tylko w ostatnich kilku dekadach dostaliśmy naprawdę całą masę aktorów, którzy wcielali się w Batmana. Mówimy przecież o jednym z najpopularniejszych bohaterów DC, więc nie ma sensu dziwić się, że tak wiele razy podchodzono do przenoszenia go na duży ekran. Co więcej, nigdy nie brakowało chętnych, aby się w niego wcielać - pelerynę przyodziewali największe gwiazdy kina, które swoim nazwiskiem nigdy nie przyniosły wstydu. 

Warto się natomiast zastanowić, który z nich wypadł najlepiej. Zdecydować, jaki z aktorów wykreował najlepszego filmowego Batmana w dziejach. Jak wspomniałem, wszyscy posiadają niewątpliwy talent, więc wśród czołówki konkurencja może być (i jest) niezwykle zacięta. Bez dalszego przeciągania, zachęcam Was do przypomnienia sobie najważniejszych nazwisk wcielających się w Człowieka Nietoperza i podjęcia decyzji, który z nich był tym, który najbardziej skradł Wasze serce! 

Może Adam West?

Zacznijmy od utalentowanego aktora, który niestety odszedł przed pięcioma laty. Osobiście trudno mi jakkolwiek oceniać same filmy, albowiem z dzisiejszej perspektywy są dość mocno archaiczne, a sam Adam West jest twarzą Gacka bardziej dla moich rodziców, niż dla mnie. Niemniej, nie można mu odmówić sporego kunsztu i zdecydowanie zdrowego podejścia do roli. Był tym pierwszym, który na tak dużą skalę wcielił się w bohatera DC i… Zdecydowanie dał radę. 

A może Val Kilmer?

Prawdopodobnie najmniej kojarzone nazwisko z całego zestawienia i aktor, którego najmniej osób rozważa jako tego „najlepszego”. Jakby nie spojrzeć, pojawił się wyłącznie w „Batman Forever” od Joela Schumachera i w gruncie rzeczy aktorsko wypadł gorzej niż Michael Jough, Jim Carrey czy nawet Tommy Lee Jones. Można było odnieść wrażenie, że pomimo tytułowej roli, odgrywa tu wyłącznie drugoplanową misję. Osobiście zastanowiłbym się dwukrotnie, zanim włączyłbym go do takich rozważań. Co Wy sądzicie? 

A może Michael Keaton?

Pokuszę się o stwierdzenie, że gdyby nie fenomenalne występy Michaela Keatona, produkcje o Gacku od Tima Burtona nie byłby dziś tak ikoniczne i otoczone takim kultem. To aktor, który u wielu osób obudził zamiłowanie nie tylko do Człowieka Nietoperza, ale wręcz do samych komiksów. Człowiek, który pomimo wielu znakomitych ról, na zawsze będzie kojarzony z wyśmienitym występem w roli Batmana. Jak dla mnie zdecydowana czołówka - nie mam co do tego żadnych wątpliwości. 

A może Ben Affleck? 

DC Extended Universe wciąż ma jeszcze wiele do zaoferowania. I dalej dalekie jest od dorównania przynajmniej do poziomu Kinowego Uniwersum Marvela - zarówno pod względem jakości produkcji, jak i zarobków, które może generować. I niestety w dużej mierze wpływa to na odbiór konkretnych postaci - w tym także Batmana, w którego wciela się tu Ben Affleck. Aktor ma niewątpliwie ogrom talentu, ale nie jest magikiem - sam nic nie wyczaruje.

 https://www.youtube.com/watch?v=0WWzgGyAH6Y

A może Christian Bale?

Dla wielu osób z mojego pokolenia to właśnie ten aktor jako pierwszych przychodzi na myśl, gdy myśli się o filmowym Batmanie. Ma to oczywiście związek z pewnym kultem, jakim otoczono trylogię Nolana. Ta inkarnacja fenomenalnie zazębiała się pod względem charakteru z najbardziej znaną komiksową wersją postaci - zarówno w przebraniu, jak i jako Bruce Wayne. Christian Bale zrobił to co zawsze - dał z siebie 110%. 

A może jednak Robert Pattinson?

Ostatnia filmowa inkarnacja Człowieka-Nietoperza była sporym krytycznym sukcesem. Właściwie była po prostu sukcesem. Trudno bowiem znaleźć wiele osób, którym nie podobało się to, co dostaliśmy przy okazji filmu „The Batman”. Robert Pattinson wypadł świetnie, a pomimo początkowych obaw, jego mroczna, a według wielu wręcz dołująca, odsłona okazała się strzałem w dziesiątkę. To nieco inny Bruce Wayne, ale wciąż kapitalny. 

A może tak George Clooney?

A może jednak… Nie? Z całym szacunkiem, ale rola Batmana u tego aktora była ogromną rysą na karierze. I nawet nie chodzi tu o to, jak on wypadł na ekranie, ale w jaki sposób wypadał film z 1997 roku, gdzie grał główną rolę. Nie, to zdecydowanie nie był najlepszy filmowy Batman w historii…

Werdykt! 

Biorąc pod uwagę oceny krytyków, pewnie powinno się to rozstrzygać między Pattinsonem a Balem. Patrząc wyłącznie na opinię fanów, najpewniej zastanawialibyśmy się między Keatonem a Westem. Jeśli zerknąć na grupę wyznawców Zacka Snydera, zapewne musiałbym zastawiać się między Benem, a Affleckiem. Dokładnie w takim punkcie się znaleźliśmy. I prowadzi on wyłącznie do jednego wniosku.

Inkarnacje Batmana - pomimo faktu, iż mówimy o jednej postaci - są od siebie tak różne, że trudno jednoznacznie określić, która jest tą najlepszą. Biorąc pod uwagę nazwiska aktorów, którzy wcielali się w Gacka, nie ma żadnych wątpliwości, że pod względem umiejętności ekranowych jest to zawsze najwyższa półka. Niemniej, do każdego trafi inny typ. Trochę jak z Jokerem - dla jednych Joaquin Phoenix, a dla innych Heath Ledger.

Osobiście postawiłbym chyba na Bale’a, ale to wyłącznie kwestia gustu. I być może niejako dobrych wspomnień? Jestem natomiast ciekaw tego, jak to wygląda u Was. Koniecznie dajcie znać, który filmowy Batman najbardziej z Wami rezonuje. Pod spodem zostawiam ankietę i zachęcam do głosowania - czekam oczywiście również na komentarze, albowiem to tam da się uzasadnić swój wybór!

Który filmowy Batman był najlepszy?

Adam West
1547%
Val Kilmer
1547%
George Clooney
1547%
Michael Keaton
1547%
Christian Bale
1547%
Ben Affleck
1547%
Robert Pattinson
1547%
Pokaż wyniki Głosów: 1547
cropper