GTA

Najlepsze i najbardziej zwariowane misje w historii GTA

Bartosz Dawidowski | 29.05, 09:00

Seria Grand Theft Auto szczególnie w ostatnich odsłonach stanowi popis niczym nieskrępowanej kreatywności projektantów i scenarzystów. Zwariowane motywy, wulgarny humor, komiczne parodie i pastisze oraz wartka akcja – GTA nieustannie zadziwia swoimi misjami. Przed wami subiektywny wybór 10 najlepszych fabularnych wyzwań z tej znakomitej marki.  

10. GTA 5: Cykl terapeutyczny

Rockstar błyskotliwie obśmiewa wiele przejawów współczesnego życia. Swoje ostrze satyry ekipa kieruje również w kierunku systemu opieki psychologicznej w USA, który działa – według wizji deweloperów – nie żeby skutecznie leczyć pacjentów, ale żeby kreować stałych klientów, osoby wiecznie wracające do gabinetów i płacące za to ogromne sumy. Wyrazem takiego myślącego głównie o pieniądzach specjalisty jest w Grand Theft Auto 5 Isiah Friedlander. Komedia i intryga związana z tym kolesiem tkana jest przez aż 7 misji. Cykl kończy się ujawnieniem prawdy o tym, jak Frendlander traktuje podczas terapii Michaela. Zamiast próbować mu pomóc doktor psychologii robi na tej postaci biznes, czyniąc z niego bohatera swojej książki i stając się jednocześnie gwiazdą telewizyjną, opowiadającą o kontaktach z „eks-przestępcą”. W „Objawach odrzucenia”, czyli finale tej mistrzowskiej serii, mamy do czynienia z czymś na kształt katharsis. Majstersztyk scenarzystów Rockstar!

9. GTA San Andreas: Body Harvest

Z początku zwyczajna misja stealth zmienia się w San Andreas w krwawą jatkę, kiedy główny bohater wskakuje do kabiny kombajnu i rozpoczyna krwawe “żniwa”. Takie wariactwa tylko w serii Grand Theft Auto!

8. GTA San Andreas: End of the Line 

Wiele osób uważa “End of the Line” za najlepiej zrealizowaną misję w dziejach GTA. Trudno się tu sprzeczać – finał przygody z San Andreas trzyma w napięciu, zapewnia rewelacyjną akcję (pościg za wozem strażackim rządzi) i bardzo dobrze poprowadzoną fabułę. To niewątpliwie klasyk i popis zdolności game designerskich Rockstar.

7. GTA The Ballad of Gay Tony: Dropping In

W doskonałym rozszerzeniu do GTA 4 pojawiła się misja, której wielu z nas nigdy nie zapomni. To zlecenie na „sprzątnięcie” właściciela hokejowego zespołu Liberty City Rampage. Robotę zaczynamy od skoku ze spadochronem, by dostać się do wnętrza wieżowca zajmowanego przez prezesa. Następnie zwiewamy przez pościgiem skacząc na spachochronie i lądując na rozpędzonej platformie cieżarówki. Akcja prawie jak z „Bonda”.

6. GTA San Andreas: Black Project

Jedna z najciekawszych i najbardziej pomysłowych misji z GTA San Andreas to zwariowany „Black Project”, w którym włamujemy się do słynnej Strefy 51 (no, prawie, bo w grze miejsce nazwano „Strefą 69”). W trakcie zlecenia pojawia się kilka komicznych nawiązań do teorii spiskowych a nawet aluzja do Half-Life. Najsłodszy jest finał akcji – to jet pack, dzięki któremu uciekamy z tajnego, rządowego ośrodka.

5. GTA Vice City: Publicity Tour

Jedna z najlepszych misji dostępnych w kultowym Vice City to “Publicity Tour”. Wyzwanie startuje po poznaniu zespołu rockowego Love Fist, o którym wielokrotnie wcześniej słyszymy (i widzimy na reklamowych banerach) w trakcie przygody Tommy’ego. Główny bohater zgadza się podwieźć członków kapeli do baru. Szybko okazuje się, że zwariowany antyfan zespołu podłożył pod wóz ładunek wybuchowy, który eksploduje, jeśli zaczniemy zwalniać. Zaczynają się więc gorączkowe próby rozbrojenia bomby przy szalonym lawirowaniu między autami na pełnej prędkości. W trakcie całej misji nie brakuje komicznych komentarzy, co sprawia, że Publicity Tour po dziś dzień uważane jest za jedno z najlepszych zadań w historii flagowej marki Rockstar. 

4. GTA 5: Ojciec i syn

Itnerakcje Michaela z jego leniwym, zakochanym w grach i gandzi synem, wywołują nieustannie salwy śmiechu. Najlepszym wyrazem tych rodzicielskich perypetii z niefrasobliwym Jimmym jest misja „Ojciec i syn”, podczas której staramy się odbić z rąk złodziei luksusowy jacht i... syna Michaela, który się w nim znajduje na pędzącej lawecie. W tym momencie zaczyna się chyba najlepsza, najbardziej zwariowana pogoń samochodowa w dziejach serii GTA, w której nie brakuje slapstickowych gagów rodem z filmów Bustera Keatona i doskonałego humoru.

3. GTA Vice City: Keep Your Friends Close

We wspaniałym Vice City nie mogło zabraknąć nawiązań do „Człowieka z blizną”, opowieści o kubańskim emigrancie, który przybywa do Miami – postaci, która stanowiła inspirację dla kreacji głównego bohatera gry. W GTA 3 pojawiają się w misji „Keep Your Friends Close” bardzo podobne motywy do pamiętanej strzelaniny ze wspomnianego  gangsterskiego filmu. Ten finał, zwieńczający przygodę Tommy’ego w GTA 3 to zdecydowanie najlepsze zamknięcie opowieści z serii Rockstar – pełne zwrotów akcji i szalonych motywów.

2. GTA 5: Zaproszenie od przyjaciela

Misja „Zaproszenie od przyjaciela” balansuje na granicy dobrego smaku i przyzwoitości. Oburzenie niektórych osób nie zmienia jednak faktu, że świetnie zaprojektowane, absolutnie szalone wyzwanie. W rzeczonym zleceniu nieświadomy do końca tego, co czyni Michael, na zlecenie Lestera, montuje ładunek wybuchowy w telefonie Jaya Norrisa, postaci która w grze stanowi parodię Marka Zuckerberga. W misji wbijamy się do siedzimy „Facebooka” w świecie GTA 5, czyli do biura Lifeinvadera, gdzie czeka na nas masa komicznych aluzji. Całe wyzwanie, uwieńczone wybuchowym finałem, nadawanym na żywo w TV, stanowi krytykę współczesnej obsesji mediów społecznościowych, co nadaje dodatkowego smaczku „Zaproszeniu od przyjaciela”.

1. GTA 4: Three Leaf Clover

Najlepsza misja w GTA 4 to jedno ze zleceń, które wykonujemy dla Patricka McReary’ego, polegające na obrabowaniu banku w Chinatown. Brzmi prozaicznie, jak na standardy serii, ale całe wydarzenie, gdzie działamy ubrani w elegancki garnitur, szybko zmienia się w tragedię. Podczas skoku ginie kilka osób a napięcie sięga zenitu, pokazując że oprócz totalnej głupawki i parodystycznych motywów, Rockstar potrafi też zapewniać w serii GTA naprawdę dramatyczne i „filmowe” doświadczenia. W istocie ten designerski majstersztyk często jest porównywany do scen z kultowej „Gorączki”, czyli z doskonałego filmu Michaela Manna z 1995 roku, w którym przebojowo zagrał Robert De Niro i Al Pacino.

cropper