Metal Gear Solid

Metal Gear Solid - wybrakowany towar? - o usunięciu przez Konami gier marki ze sklepu

Krzysztof Grabarczyk | 17.04, 14:00

Dzieją się w Konami rzeczy dziwne od kilku lat. Zmian szefostwa w 2015 roku sprowadziła firmę na drogę mobilnej rozrywki. Ostatnio oberwało się nawet Pro Evolution Soccer. Wszystko przez ograniczenie środków decyzyjnych w Konami na rzecz nowego modelu biznesowego. Bezpieczniejszego dla CEO lecz niekorzystnego dla reszty. 

Czy to definitywny koniec dla dawnej mekki graczy? Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty oraz Metal Gear Solid 3: Snake Eater zniknęło z cyfrowej sprzedaży. Z powodów historycznych. Konami obiecało graczom, że przywróci licencję na wykorzystanie archiwalnych materiałów. Pytanie czy komukolwiek się z tym spieszy? 

Historyczne tło

Metal gear Solid

Filarem serii podpisywanej nazwiskiem Kojimy pozostaje bogactwo treści. Niezależnie od szerokości geograficznej, w której cykl zadebiutował - fanów węży nigdy nie brakowało. Tak pozostaje do dzisiaj, lecz seria nieco już przycichła. Ostatni odłam, Metal Gear Survive okazał się wyzyskiem ponad cierpliwość wszystkich dawnych i obecnych kojimistów. Gra miała bardzo niewiele wspólnego ze swoimi korzeniami. Zombie, kooperacja i systemowe fundamenty Metal Gear Solid V: Phantom Pain (2015, Kojima Productions). Historia zapamięta serię dzięki Shadow Moses oraz konspiracyjnej misji na Big Shell (MGS2). Scenariusz wykorzystał celową powtarzalność przebiegu samotnej misji Solid Snake'a by wpleść młodszego Raidena i odtworzyć tamte chwile. 

Snake Eater to już hołd wobec czasów Zimnej Wojny, wyścigi zbrojeń z Kubą czy śmiercią Johna Kennedy'ego. Każda wykorzystana taśma historyczna ma jednak swoją cenę. Jak poinformowało Konami, wygasły licencje na użycie archiwalnych materiałów. Trwają prace nad ich ponownym pozyskaniem. Dokładnie 8 listopada, 2021 roku wszystkie cyfrowe wydania Metal Gear Solid 2 oraz Snake Eater zostały zdjęte z digatalnej sprzedaży. Łącznie z bundlami. Konami rzecz jasna przygotowało treść z podziękowaniami dla graczy za ich lojalność. W historii to również nie pierwsza sytuacja z problemem terminowości licencji. Grand Thef Auto Trilogy jest wybrakowane z kilku klasycznych utworów z tych samych powodów. Na serię Rockstar jest nadal ogromny popyt (bilans sprzedaży GTA 5 wzrasta z upływem kolejnych generacji, fenomen). 

Pokoleniowe relikty

PSN

Tego się obawiam. Trylogia Metal Gear Solid z biegiem czasu stanie się wyłącznie kolekcjonerską ciekawostką. Ceny rozszerzonego wydania Metal Gear Solid 3: Subistence (2005, PlayStation 2) już dekadę wstecz potrafiły zaskoczyć. Z ciekawości zerknąłem ile kosztuje Snake Eater w swojej najbardziej standardowej edycji. Jedna z ofert zawierała podobno fabrycznie zafoliowany egzemplarz gry w cenie…2900 zł. Kwota totalnie absurdalna, lecz takich odklejonych przypadków rodzi się o wiele więcej niż kilka lat temu. Zniknięcie obu gier z platform sprzedażowych automatycznie wpłynęło na ceny aukcyjne. Obserwujemy co kilka lat tendencję do wyższych cen tzw. gier wszech czasów. Sons of Liberty nie zdobyła tak gromkiego uznania jak mieszczący się ramie prequela sequel. Konami raczej prędko nie sięgnie po licencje. 

Po pierwsze, kwestia ponownych kosztów oraz faktycznego zainteresowania grami wśród obecnej klienteli. Czy ktokolwiek z nas uznających twórczość dzisiejszego i dawnego Kojima Productions nie ma za sobą tych definiujących branżę gier opowieści? Dialogi, relacje, ujęcia i niezapomniane pojedynki z bossami. Nowe pokolenia prędzej sięgną po filmowe składanki cut-scenek z obu gier niż własnoręcznie sprawdzą dany tytuł. Druga sprawa to kwestia ewentualnego zarobku dla wydawcy. Konami od kilku lat nie zarabia na marce złotówki. Firma raczej nie planuje również dalszego wsparcia dla marki. Czy to koniec Metal Gear Solid w dawnej formie? Relikt pięknej historii interaktywnej rozrywki. 

cropper