Tabu - Tom Hardy

Co oglądać w weekend – Netflix, HBO MAX, Amazon Prime, Apple TV+, kina

Dawid Ilnicki | 10.03, 22:00

W tym tygodniu mamy do czynienia z dużą zmianą na rynku serwisów VOD. Swą działalność w Polsce kończy bowiem HBO GO, ustępując miejsca HBO MAX. To jednak nie koniec atrakcji, bo pozostałe serwisy wcale nie próżnują, a w kinach premiery będą miały dwie niezwykle interesujące produkcje. 

W tym tygodniu przyglądamy się ofercie Netflixa, HBO MAX, Amazon Prime, Apple TV+ i kin.

Netflix

Netflixową premierą tygodnia jest film “Projekt Adam”, kolejne wspólne przedsięwzięcie Ryana Reynoldsa i Shawna Levy, którzy znani są choćby z pomysłowego, zeszłorocznego hitu “Free Guy”. Nowa produkcja również należy do szeroko rozumianej fantastyki, ale tym razem wykorzystuje dobrze znany motyw podróży w czasie. Reynolds gra pilota, który trafia na młodszą wersję samego siebie i wraz ze swym zmarłym ojcem próbuje ocalić przyszłość. Zapowiada się na kawał familijnego widowiska przygodowego, które z pewnością nie odkryje Ameryki, ale być może nada się na niezobowiązujący seans. Na stronie od piątku.

Nowością jest również, pokazywany już w kinach, film Katarzyny Klimkiewicz “Bo we mnie jest seks”, który jest próbą filmowej biografii legendarnej, PRL-owskiej aktorki Kaliny Jędrusik. Obraz podzielił zarówno widownię, jak i krytyków, ale większość była zgodna przynajmniej co do jednego: w głównej roli znakomicie wypadła Maria Dębska. Całkiem nieźle pasowały do filmu również wstawki musicalowe. Warto więc przekonać się samemu jak wypadła ta produkcja, która do biblioteki trafiła już we wtorek.

Ze strony HBO niedawno zniknął brytyjski serial “Tabu”, który będzie jednak można obejrzeć na Netflixie. Wspólny projekt Stephena Knighta i Toma Hardy to mroczna, ośmioodcinkowa seria, w której bohater grany przez Hardy’ego, powracający do Wielkiej Brytanii po afrykańskich wojażach, konfliktuje się z przedstawicielami Kompanii Wschodnioindyjskiej. Mimo wielu zapowiedzi o kontynuowaniu serii w drugim i trzecim sezonie, na razie nie doczekaliśmy się żadnych konkretów. Od piątku można za to przypomnieć sobie pierwszy sezon.

Podobnie można podsumować dodanie do oferty świetnego horroru “Dom w głębi lasu” z 2011 roku, który mimo całkiem poważnego tonu bywa również niezwykle zabawny. Nową propozycją jest dramat wojenny “Cienie pod powiekami”, oparta na faktach historia brytyjskiego zamachu na siedzibę gestapo w Danii. Na stronie ląduje również “Koszmar następnego lata”, który zgodnie z ostatnią modą niedługo powinien się doczekać nowej odsłony. Z pewnością wielu amatorów znajdzie, czwarta już seria serialu dokumentalnego “Formuła 1: Jazda o życie”.

Ciekawostką jest z pewnością film “Trzech Chrystusów”, na planie którego znaleźli się Peter Dinklage, Richard Gere i Walton Goggins. 

HBO MAX

Na początku funkcjonowania nowego serwisu w naszym kraju otrzymujemy od razu możliwość zobaczenia prawdziwych hitów kinowych. Dotyczy to przede wszystkim “Diuny” Denisa Villeneuve’a, absolutnego hitu zeszłego roku, który doczekał się - rzadkiej dla przedstawiciela filmowej fantastyki - nominacji do Oscara w najważniejszej kategorii najlepszego filmu, a w sumie aż dziesięciu wskazań Akademii. Większość z pewnością widziała ten film w kinie, ale warto obejrzeć go również w streamingu, choćby po to, by zobaczyć jak będzie funkcjonowała nowa odsłona starej HBO GO.

Drugą, nową propozycją jest “Matrix: Zmartwychwstania”, film który naturalnie cieszył się ogromnym zainteresowaniem w końcówce poprzedniego roku. Dla jednych nostalgia-porn w najgorszym wydaniu, z nielicznymi, całkiem zabawnymi wątkami auto-ironicznymi, dla drugich ironiczny komentarz do dzisiejszego rynku filmowego, widowisko mało kogo pozostawiło obojętnym. Od wtorku można je obejrzeć ponownie.

Trzecią, wielką premierą rozpoczynającą działalność nowego serwisu jest “Kosmiczny mecz: Nowa era”. Klasyczny sequel do znanego filmu z 1996 roku, w którym rolę Michaela Jordana przejmuje, królujący w NBA w ostatnich dekadach, Lebron James. Fabuła nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem: wraże siły chcą przejąć władzę nad światem, z jakichś powodów bitwa o losy wszechświata znów toczy się na koszykarskim parkiecie, na którym zawodnikowi Los Angeles Lakers towarzyszą postacie z Loony Tunes. Fani koszykówki powinni zainteresować się również świetnie zapowiadającym się serialem “Lakers: dynastia zwycięzców”, za który - mimo kibicowania Boston Celtics - zabiorę się jak tylko pojawią się wszystkie odcinki. Wśród wyjątkowo gorących premier jest również "Peacemaker", nowa, serialowa odsłona historii rodem z DC. 

Amazon Prime

W piątek z drugim sezonem powraca serial “Upload”, należący do gatunku komediowego science-fiction. Koncepcja produkcji do pewnego stopnia przypomina jeden z odcinków “Black Mirror”, zatytułowany “San Junipero”. W świecie przyszłości na porządku dziennym są nie tylko hologramowe telefony i drukarki 3D, ale również technologia, pozwalająca na zadecydowanie o tym jak będzie wyglądało życie po śmierci. W jednej z głównych ról występuje tu Robbie Amell.

Apple Tv+

W piątek premierę będzie miał nowy serial “Ostatnie dni Ptolemeusza Greya”, w którym główną rolę zagrał Samuel L. Jackson. Odtwarza on starzejącego się człowieka, który niespodziewanie traci opiekuna i zostaje oddany pod opiekę pewnej osieroconej nastolatki. Wkrótce fabuła zaczyna się koncentrować wokół nowej technologii, pozwalającej na odzyskanie wspomnień osobom - takim jak Ptolemeusz - tracącym je wskutek demencji i za jej sprawą na jaw zaczynają wychodzić niespodziewane fakty.

Kina

Kolejny weekend stojący pod znakiem propozycji oscarowych. Dotyczy to dwóch, niezwykle mocnych kandydatur do wygrania nagrody za najlepszy film zagraniczny. Pierwszą z nich jest propozycja norweska “Najgorszy człowiek na świecie”. Niech nie zmyli Was przypisanie do komedii romantycznej, bo tak naprawdę jest to kapitalna hybryda gatunkowa, która w wyjątkowy, słodko-gorzki sposób pokazuje zmagania na pewnym etapie życia. Jest to również bodaj najlepszy, dotychczasowy film Joachima Triera (“Głośniej od bomb”, “Reprise”, "Thelma"), w którym błyszczą przede wszystkim grający głównych bohaterów Renate Reinsve i Anders Danielsen Lie. 

Norweski kandydat ma jednak poważnego rywala w kraju Kwitnącej Wiśni. Tydzień temu do kin trafił inny, ciekawy obraz Ryusuke Hamaguchiego “W pętli ryzyka i fantazji”, w przewrotny sposób opowiadający o roli przypadku w życiu człowieka, oryginalny film złożony z trzech odrębnych opowieści. Wyżej cenione jest drugie, tegoroczne dzieło tego reżysera: “Drive my car”, ekranizacja powieści Haruki Murakamiego. Uchodzący za pewniaka we wspomnianej już kategorii, prawie trzygodzinny obraz, przed którym jednak warto zobaczyć poprzednią produkcję Japończyka, by być lepiej przygotowanym.

Dwie inne propozycje kinowe na ten weekend należą do zupełnie innych bajek. Pierwsza z nich to najnowsza propozycja od Pixara, zatytułowana “To nie wypanda”, która jak większość dzieł tego studia może zainteresować nie tylko najmłodszych. 

Z kolei druga - “Bunkier strachu” wygląda na kolejną produkcję próbującą wykorzystać sentyment do “Cube”, a być może również popularność “Squid Game”. Co ciekawe -  już drugi raz po “Meander” - w podobnym obrazie główną rolę odtwarza, kojarzona głównie z “Wikingów”, Gaia Weiss. 

cropper