DreamWorks zaczyna się staczać? Kultowe studio robi coraz gorsze i nijakie filmy

DreamWorks zaczyna się staczać? Kultowe studio robi coraz gorsze i nijakie filmy

Igor Chrzanowski | 23.01, 17:00

Branża filmów animowanych pełna jest młodych aspirujących studiów, które pragną zająć miejsce wśród rynkowych liderów takich jak Pixar, DreamWorks czy sam Disney. Na razie udało się to na przykład Illumination, które dało nam między innymi Minionki. Niestety z pierwszej ligi powoli wypada DreamWorks, którego poziom leci z każdym rokiem w dół.

W dzisiejszym tekście chciałbym podzielić się z Wami swoimi dość subiektywnymi spostrzeżeniami dotyczącymi wytwórni DreamWorks, która to moim zdaniem zaczyna zjadać swój własny ogon i próbując złapać zbyt wiele srok za ogon, zatraca się w średniej klasy produkcjach bez większego polotu. Oczywiście większość z Was powie, że pitolę bzdury i pewnie gruz spadł mi na łeb, ale już śpieszę z wyjaśnieniami o co mi tak konkretnie chodzi.

Stare dobre czasy

W przeciągu ostatnich paru lat kultowa wytwórnia odpowiadająca za takie hiciory jak Shrek, Kung Fu Panda, Jak wytresować smoka, czy też Madagaskar, zaczęła rozdrabniać się na mnóstwo różnych produkcji jednocześnie, przez co w całej strukturze firmy zaszło sporo zmian. Jeszcze nieco ponad dekadę temu DreamWorks skupiał się na swoich najważniejszych markach i jeśli już chciał je rozwijać, robił to z głową, bez klepania kilkunastu sub-produkcji na raz. Zapewne każdy z nas pamięta jak na rynek wychodził Madagaskar, a parę lat później w telewizji furorę zrobił serial Pingwiny z Madagaskaru, który to z wielkimi sukcesami tworzono przez 7 lat! W tym czasie, czyli w latach 2008-2015 serial doczekał się trzech długich sezonów, blisko 150 odcinów i zgarnął aż 21 prestiżowych branżowych nagród!

Podobnie rzecz miała się z Kung Fu Pandą i bazującym na filmie serialu Kung Fu Panda: Legenda o niezwykłości - ten tytuł doczekał się w latach 2011-2016 również 3 sezonów i aż 80 odcinków. Wtedy to widać było, że ekipa DreamWorks doskonale wie co robi i wie czego chce, dzięki czemu widzowie mogli mieć poczucie, że cała ta zabawa w rozwój marki ma jakiś głębszy sens i nie zajedzie znanych bohaterów na śmierć. Kolejnym dobrym przykładem mogą być również krótkie filmy specjalne pokroju Madagwiazdki czy Pada Shrek, czyli kolejne fajne rozwinięcie idei z kinowych hiciorów w przyjaznym telewizyjnym formacie, który do dziś ma miano kultowego i jest w wielu krajach oraz stacjach puszczany w każdą Wigilię czy Boże narodzenie. To samo tyczy się halloweenowych specjalnych odcinków Potwory kontra Obcy czy Opowieści z bagien w wykonaniu legendarnego ogra i jego przyjaciół.

Swego czasu DreamWorks był również znany z naprawdę ciekawych przygodowych filmów poruszających jakieś ważne tematy. Flagowym przykładem jest tutaj Mustang z dzikiej doliny, czyli jedno z najlepszych dokonań studia w całej jego historii. Opowieść konia pragnącego tylko zaznać trochę naturalnej dla niego wolności oraz walczącego w obronie stada - to był strzał w dziesiątkę i doskonały edukacyjny film dla dzieciaków, które mogły nauczyć się dzięki tej produkcji, że takie zwierzęta jak chociażby konie też mają uczucia. W nieco podobnej choć bardziej komediowej konwencji powstał przecież Skok przez płot gdzie ukazywano problemy leśnych stworzeń związane z ludzką ekspansją mieszkaniową oraz Film o pszczołach, który w świetny sposób przekazuje najmłodszym jak ważne są dla nas pszczoły.

Utracona dusza

Dziś już jednak nie widzę w produkcjach DreamWorksu tego dawnego ducha i tej ikry do tworzenia czegoś więcej niż tylko głupkowatych komedii. Na pierwsze oznaki tego typu schyłku dawnego ducha studia mógłbym obrać 2015-2016 rok, kiedy to firma zaczęła pogrążać się w naprawdę dziesiątkach projektów jednocześnie. Takie produkcje jak Home, Trolle, Dzieciak rządzi czy Kapitan Majtas nie reprezentują sobą już tego czegoś z czego studio słynęło jeszcze parę lat wcześniej. Nowatorskie pomysły, przekaz z krwi i kości, walka o jakość i jakieś poruszające serca opowieści. Zamiast tego dostaliśmy film o śpiewających kurduplach i niby jakimś odnajdywaniu radości z muzyki, dalej była historyjka o tym, że rodzina jest najważniejsza, a jeszcze później wychwalanie rozwoju dziecięcej wyobraźni. No niby fajnie, ale to są takie banały, pokazywane już tyle razy, że to aż boli. Ale no to nie koniec. Krudowie: Nowa era, Rodzinka rządzi, czy Abominable również stawiały na ten sam oklepany motyw - rodzina i przyjaźń są najważniejsze, dbaj o nie, bo to wartość nadrzędna. 

Serce zaczęło mi się krajać jak zobaczyłem co na fali popularności Netfliksowych kleksów o Mustangu z dzikiej doliny, trafiło do kin w zeszłym roku. A mianowicie Mustang z Dzikiej Doliny: Droga do wolności - film (oraz gra jaką recenzowałem) bazujący na animowanych serialach stworzonych przez DreamWorks dla Netfliksa. Co tu ujrzałem? Z wielkiego dumnego konia, który miał nigdy nie dać się nikomu ujarzmić, bo zobaczył jak ludzie potrafią być źli czy podstępni, dostałem bezpłciowego wierzchowca wiernego niczym piesek jakiejś małej dziewczynce z budyniem zamiast mózgu. Na szczęście DreamWorks się na tym przejechał, bo kinowy babol okazał się być ogromną finansową klapą.

Wyżej wspominałem o tym jak DreamWorks rozwijał niegdyś swoje najlepsze serie o jakieś ciekawe projekty poboczne - spin-offy, seriale czy odcinki specjalne. Teraz również się tak dzieje. Kapitan Majtas ma swój serial. Jak wytresować smoka już kilka różnych serii, a Kot z butach doczekał się nawet interaktywnych przygód od Netfliksa. Niestety problem jest w tym jeden - jakość! Jakieś 70% produkcji jakie wychodzą obecnie pod szyldem DreamWorksu jest po prostu nijaka, słabo narysowana lub tak zagmatwana, że nadążenie za ich rozwojem jest dość problematyczne. Na przykład marka Smoki, bazująca na Jak wytresować smoka, ma swoje ekskluzywne produkcje na Netflix, Peacock czy Hulu, a więc taki zwykły dzieciak raczej nigdy nie obejrzy wszystkiego co mogłoby go zainteresować. 

Seriale te produkowane są naprawdę "na szybko" o czym świadczy nie tylko duże tempo wydawnicze, ale też ich ilość. Dacie wiarę, że w aktywnej produkcji w ramach DreamWorks Animation Television jest aż 18 różnych serii? Przy takim układzie po prostu nie da się w pełni zapanować nad ich jakością i spójnością. Jednakże dla DreamWorks jest jeszcze jakaś nadzieja, bo niektóre projekty naprawdę potrafią im wyjść całkiem znośnie.

Przekonać się o tym możecie chociażby za sprawą wydanego w 2019 roku Jak wytresować smoka? 3 oraz pojedynczych produkcji tworzonych dla Netfliksa. Może zabrzmi to głupio, ale serial Dzieciak rządzi: Znowu w akcji jest naprawdę całkiem fajny i jego ostateczne zakończenie było fajniejsze niż cały kinowy film Rodzinka rządzi.