PETA vs. Far Cry 6. Czy cała afera o walkę kurczaków ma sens?

PETA vs. Far Cry 6. Czy cała afera o walkę kurczaków ma sens?

Igor Chrzanowski | 16.10.2021, 14:00

Far Cry 6 stał się ostatnią głównym celem ataków ze strony międzynarodowej organizacji chroniącej prawa zwierząt jaką znamy pod nazwą PETA. O co poszło? A o walki kurczaków, w których możemy brać udział podczas rozgrywki. Czy alarm podniesiony przez działaczy jest słuszny, czy to jednak zwykła histeria?

Zabijanie jest złe i każdy o tym wie. Tak samo jak każdy wie o tym, że dręczenie zwierząt i zmuszanie ich do walk jest czymś nieludzkim oraz oczywiście karanym prawnie. Nie mniej jednak gry wideo są medium, w którym możemy robić różne rzeczy, których nigdy byśmy nie robili na żywo, jak na przykład polowanie, czy walka jako kogut z innym kogutem na arenie. PETA jest zaś jedną z najbardziej znanych organizacji broniących praw zwierząt, która to niekiedy dostaje bzika na punkcie najróżniejszych aspektów gier komputerowych, które tak naprawdę nie wymagają żadnej interwencji. Czy podobnie jest i tym razem?

Far Cry 6 a zwierzęta

Realizm jaki osiągnęli w swoich grach producenci serii Far Cry doszedł do takiego punktu, w którym niektóre rzeczy są pokazywane nam w naprawdę świetny, dopracowany i niezwykle sugestywny sposób. Tyczy się to oczywiście nie tylko ich, ale i całej naszej branży - wystarczy spojrzeć na cykl Red Dead Redemption, Battlefield, Grand Theft Auto, Watch Dogs, czy chociażby The Last of Us: Part II. W najnowocześniejszych tytułach klasy AAA stawia się przede wszystkim na autentyczność przedstawionego świata, a więc takie czynności jak polowanie, zabijanie, czy też zachowania istot jakie spotkamy na swojej drodze muszą być realistyczne do granic możliwości. Sami jako gracze wiemy przecież o tym, że fajniej jest walczyć z przeciwnikami posługującymi się prawdziwymi bojowymi taktykami, a nie stojącymi jak słup soli. 

Najnowszy Far Cry idzie o parę kroków dalej niż swoi poprzednicy, dzięki czemu interakcje z wieloma zwierzątkami są naprawdę bardzo fajnie i ciepło przedstawione. Gdy spotkamy pieska na wózku możemy go przywitać, pogłaskać i dać mu trochę radości w tym ciężkim życiu, podobnie jest z pelikanami jakim można dać rybkę i zobaczyć jak sobie ją wcinają. Z drugiej zaś strony możemy napuszczać na siebie naszych kompanów i dzikie bestie, przez co zobaczymy jak puma zagryza krokodyla, czy jak pies ściga mniejsze zwierzątka. Nie ma w tym oczywiście nic złego, bo takie zachowania występują przecież w naturze, a całość została w grze pokazana na tyle subtelnie, że nie widzimy wypruwanych flaków czy konającego w męczarniach czworonoga.

W pogoni za ukazaniem klimatu państw ameryki łacińskiej Ubisoft postanowił dodać do gry jeszcze jeden element związany ze zwierzętami, a chodzi mianowicie o niezwykle popularne w tamtym regionie nielegalne walki kogutów. Z racji tego, że jest to w pewien sposób nieodzowny element lokalnej prowincjonalnej kultury, deweloperzy przygotowali bazującą na takowych starciach mini-grę parodiującą serię Tekken, w której to wybieramy swojego reprezentanta i sterując nim pojedynkujemy się z innym przedstawicielem drobiu. Całość ukazano w lekkim tonie bez grama krwi czy przesadnej brutalności, czyli trochę tak jak w grach Bandai Namco.

PETA vs. gry wideo

Z drugiej zaś strony barykady mamy organizację PETA, czyli People for the Ethical Treatment of Animals, która ma w swoich założeniach promować bardziej ludzkie traktowanie zwierząt na całym świecie, co jest oczywiście jak najbardziej słuszną ideą, którą należy wspierać w każdy możliwy sposób. Rolą całej organizacji jest wszakże przeciwdziałanie agresji wobec zwierząt we wszelkiej postaci - zarówno tej realnej jak bicie, przypalanie, znęcanie, masowe mordowanie, czy testowanie na nich kosmetyków, jak i tej czysto teoretycznej.

Gdyby na świecie działała organizacja promująca rytualną rzeź jakichkolwiek zwierząt, zadaniem PETY jest działanie w taki sposób, aby świat zdelegalizował i zamknął taką organizację. Jeśli powstałby serial gloryfikujący znęcanie się nad niewinnymi psami, kotami czy innymi żywymi stworzeniami, PETA powinna sprawić, że taka produkcja zostanie zakazana i zdjęta ze wszystkich kanałów dystrybucyjnych. Podobnie jeśli powstałaby gra wideo, w której dla przykładu wcielalibyśmy się w oprawcę takich niewiniątek.

Problem polega jednak na tym, że nierzadko PETA marnuje swoje fundusze na walkę z czymś co nie robi nikomu żadnej krzywdy. Na przestrzeni ponad 20 lat członkowie organizacji podejmowali bezsensowne działania i protesty w tak "rażących" skandalach jak na przykład to, że w Banjo-Kazooie nasz ptasi kompan siedzi non-stop w plecaku Banjo. Innym wybitnym przykładem jest akcja podjęta w celu skrytykowania gier z cyklu Mario - nie za to, że zabijamy żółwie skacząc po ich skorupach, tylko za to, że Mario ma czelność założyć kostium przypominający szopa pracza. Osoby bardziej obeznane z serią wiedzą, że chodzi o bazowany na japońskich mitologicznych stworkach strój Tanooki. W tym przypadku PETA podniosła larum o to, że Mario promuje tym sposobem noszenie futra z szopów, które są okrutnie zabijane dla tego surowca. I o ile to prawda, że noszenie futer jest złe, tak nie mam pojęcia jakim cudem wąsaty hydraulik promuje zwykłą piżamką noszenie prawdziwych futer.

Takich bzdurnych przypadków było wiele - Pokemony niszczą dzieci, Cooking Mama zmusi małoletnie dzieciaki do okrucieństwa wobec zwierząt, a 1,2 Switch promuje okrutne metody pozyskiwania krowiego mleka.

PETA vs. Far Cry 6

Skoro wiemy już, że PETA nie zawsze błyszczy w taki sposób jak powinna, zastanówmy się nad słusznością ich obiekcji wobec najnowszego dzieła Ubisoftu, jakim jest Far Cry 6. Najpierw przeanalizujmy sobie oświadczenie wydane przez starszą menadżer PETA Latino, Alicię Aguayo.

Przekształcanie przerażającego, krwawego sportu, jakim są walki kogutów, w grę wideo w stylu Mortal Kombat jest dalekie od prawdziwej innowacji, ponieważ dzisiejsze społeczeństwo zdecydowanie sprzeciwia się zmuszaniu zwierząt do walki na śmierć i życie. Koguty używane w walkach kogutów są wyposażone w ostre ostrogi, które przebijają się przez ciało i kości, powodując agonalne i śmiertelne obrażenia. PETA Latino wzywa Ubisoft do zastąpienia tej karygodnej minigry grą, która nie gloryfikuje okrucieństwa.

Zaniepokojona reprezentantka wspomnianej organizacji wskazuje przede wszystkim na to, że przekształcenie brutalnego i krwawego sportu jakim są walki kogutów w bijatykę jest "dalekie od prawdziwej innowacji", z czym można się tutaj oczywiście zgodzić - to nie jest żadna realistyczna innowacja, a zwykła dodatkowa zawartość mająca zachęcić nas do spędzania w grze większej ilości czasu. Dodatkowo ma też rację co do tego, że sport ten jest szalenie okrutny i prowadzi do agonalnej śmierci zwierząt, co jest wręcz skandaliczne i powinniśmy robić wszystko, aby temu zapobiegać.

Tutaj Ubisoft nie zadbał o żaden edukacyjny aspekt gry, który mógłby pozwolić nam na wzięcie udziału w takich walkach, ale jednocześnie nauczyłby nas nieco na temat szkodliwości tego typu "zabawy. Moim zdaniem PETA zamiast wzywać Ubisoft do usunięcia tej gry, powinna poprosić Francuzów o uzupełnienie jej o kilka aspektów edukacyjnych, które pokazałyby jak okrutny i brutalny jest to sposób na zarobek i zabicie czasu. Bo prawdę mówiąc, samo pokazanie walk kogutów w takim lekkim "tekkenowym" nie zwalnia twórców od pewnej odpowiedzialności społecznej, która nakazywałaby edukowanie swoich graczy, tak jak robią to w serii Assassin's Creed.